Opublikowano
2013-12-13 12:01 (akt. 2020-12-13 00:16)
Licencja
Wolna licencja

13 grudnia 1981 r. – dzień, który zmienił Polskę

(strona 3)

Noc z 12 na 13 grudnia 1981 r., w czasie której wprowadzono stan wojenny, była jednym z najmocniej zapamiętanych wydarzeń najnowszej historii Polski. Jak „Noc Generała” i następujący po niej dzień wspominali opozycjoniści, ludzie władzy, studenci i żołnierze?


Strony:
1 2 3 4

Edward Gierek: „W mroźną zimową noc z 12 na 13 grudnia wkroczyli do mego domu milicjanci wraz z oficerem. Obudzili mnie waląc pięściami w drzwi. Żona, gdy zorientowała się, że chcą mnie zabrać, zadbała o ciepłą bieliznę i ciepłe ubrania dla mnie. Trwało to jednak niezbyt długo, cały czas byłem bowiem poganiany. Ledwie tylko ubrałem się, zapakowano mnie do samochodu i zawieziono do komendy miasta, do budynku, z które w swoim czasie chciałem zrobić hotel. Po kilku minutach zaczęli przyjeżdżać inni towarzysze, następni przestępcy niebezpieczni dla państwa, wśród nich Janek Szydlak.”

Stan wojenny: jak wyglądało codzienne życie internowanych?

Czytaj dalej...

Jerzy Urban: „[…] gadamy dla zabicia czasu, rozważamy międzynarodowe konsekwencje wprowadzenia stanu wojennego, obaj czujemy napięcie, podniecenie, bo to wszystko może się źle skończyć, jeśli „Solidarność” wywoła strajk generalny. Rakowski dzwoni do Jaruzelskiego, generał każe mu dowiedzieć się, co z Wałęsą, który siedzi w Gdańsku i nie chce wsiąść do rządowego samolotu, który ma go przywieźć do Warszawy. Fiszbach, pierwszy sekretarz PZPR w Gdańsku, jest bezradny, Wałęsa nie chce go wpuścić do domu, wściekły Rakowski wrzeszczy do telefonu, żeby jeszcze raz poszli. […] Siedzę w gabinecie generała, tam pracują nad listami internowanych, Rakowski bez przerwy interweniuje, żeby dać spokój a to w sprawie Kutza, a to innych artystów i intelektualistów, wydaje mi się to małostkowe. Jesteśmy lekko zdziwieni, że ze względu na bezpieczeństwo państwa internuje się Gierka i jego kolegów. To był taki gest wobec publiczności.”

gen. bryg. Dr Zdzisław Rozbicki: „W międzyczasie, około 2-3 w nocy, wsiadłem do samochodu i pojechałem do domu ogolić się oraz wziąć coś do jedzenia. Jechałem Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem, Alejami Jerozolimskimi, potem przez most Poniatowskiego. Idealny spokój. Cisza, nic się nie działo, żywej duszy. Przejechało tylko kilka transporterów opancerzonych. Już na miejscu, w bramie mojego bloku mieszkalnego, oficer z bronią kazał mi się wylegitymować. Na naszym budynku też były wypisywane znaki graficzne. Mówiło się, że to dzieło bojowców opozycji, którzy mieli nas, oficerów, likwidować. Traktowaliśmy te informacje i ostrzeżenia poważnie. Bo prawdą jest, że na wojskowych blokach wypisywane były hasła oraz groźby. Mówiono o listach oficerów do zlinczowania. Dlatego te dyżury żołnierzy w bramach. […] nasz gość, księgowa z Wrocławia, ku mojemu zaskoczeniu, powiedziała: No, wreszcie może będzie spokój, przestaną nas ciągle nękać awanturami, mam już dość tych strajków i ogłaszania ich pogotowia. - Gdyby takie było zdanie większości Polaków, to nie byłoby tego, co się dziś zaczęło – pomyślałem.”

Zbigniew Bujak: „Po wyjściu z hotelu, pod dworcem, postanowiliśmy rozdzielić się dla większego bezpieczeństwa. Ja poszedłem do pobliskiego klasztoru, w którym kiedyś byłem, a Janas pod znany sobie adres. Następnego dnia umówiliśmy się o pierwszej w Katedrze […] Było już po drugiej w nocy, a mimo to zaraz przebudzono przeora […] Przeor powiadomiony o tym co się dzieje, próbował zaraz gdzieś dzwonić, ale telefony milczały jak głuche. Od razu stwierdził, że to jest coś poważniejszego niż w grudniu 1970 roku. Około szóstej włączyliśmy radio, i wtedy usłyszałem, powtarzane później aż do znudzenia, przemówienie generała. Natychmiast zdałem sobie sprawę, że to nie jest jakaś drobna ruchawka gdańska czy polowanie na członków Komisji Krajowej, lecz rozprawa wydana całemu społeczeństwu. Gdy wysłuchałem tego co generał miał do powiedzenia, postanowiłem się przespać, aby mieć świeżą głowę.”

Poranek

Kornel Morawiecki. Kornel Morawiecki: „Spałem ledwie od paru godzin, gdy między piątą a szóstą rano ktoś zapukał do drzwi. Był to nasz kolega z Instytutu Matematyki, Edward Glibowski […] Kiedy Hania otworzyła mu drzwi, usłyszałem jak powiedział: Powiadom Morawieckiego, Jaruzelski wypowiedział wojnę narodowi! Jeśli Kornel jeszcze nie został aresztowany, nie może pojawiać się w domu! Godzinę później do drzwi zaczęła pukać moja żona.[...] W krótkim czasie mieszkanie Hanki zapełniło się kolejnymi znajomymi, zaalarmowanymi wybuchem stanu wojennego […] 13 grudnia przez dom na Kamiennej przewinęło się trzydzieści-czterdzieści osób. W ten sposób zaczęła powstawać informacyjna część Regionalnego Komitetu Strajkowego. […] Telefony były głuche. Ktoś cały czas siedział przy radiu. Zagłuszanie „Wolnej Europy” i innych stacji było wyjątkowo skuteczne. Zagraniczne rozgłośnie nie miały za wiele informacji. Co chwila jednak zjawiał się ktoś, kto był świadkiem jakichś wydarzeń. Tak dowiedzieliśmy się o tym, do czego doszło na Mazowieckiej, w siedzibie Zarządu Regionu. ZOMO wczesnym rankiem opanowało budynek, z którego jednak potem członkowie Solidarności próbowali wynieść trochę sprzętu, a nawet zaczęli nadawać audycję przez megafon. I wtedy zaczął się ten sławetny obłąkańczy szturm, w czasie którego siedziba związku została doszczętnie zdemolowana. Ciężko pobici zostali wszyscy, którzy znaleźli się w zasięgu pałek. Zomowcy roztrzaskali urządzenie poligraficzne – dar szwedzkich związkowców. Jak na owe czasy – niesłychanie kosztowny, wart dwieście tysięcy dolarów. Potłukli je tak, że nie było czego zbierać.”

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Pawła Sztamy pt. „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”:

Autor: Paweł Sztama
Tytuł: „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-14-3

Stron: 127

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

12,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Tomasz Leszkowicz

Doktor historii, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Autor artykułów w czasopismach naukowych i popularnych. W czasie wolnym gra w gry z serii Europa Universalis, słucha starego rocka i ogląda seriale.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org