Opublikowano
2020-08-06 17:50
Licencja
Wolna licencja

Krzesło elektryczne: „humanitarna tortura”

6 sierpnia 1890 roku po raz pierwszy użyto krzesła elektrycznego, aby za jego pomocą wykonać karę śmierci. Ten niezwykły i przerażający wynalazek w pierwszej chwili zapewne przywodzi na myśl powieść Stephena Kinga „Zielona mila” lub historie o najgroźniejszych seryjnych mordercach. Jaka była jego geneza i skuteczność? Czy krzesło elektryczne nadal jest stosowane w amerykańskim wymiarze sprawiedliwości?


Strony:
1 2 3

Kara śmierci pod względem moralnym jest niezwykle trudnym zagadnieniem. Wykonuje się ją jedynie w przypadkach popełnienia najcięższych przestępstw, czyli morderstw, zamachów lub zdrady stanu. Kara śmierci jest częścią kultury ludzkiej i istnieje od zarania dziejów, natomiast kontrowersje w związku z jej stosowaniem są rzeczą nową, gdyż osiemnastowieczną. Nowe podejście do kary śmierci zaproponował twórca ruchu abolicjonistycznego Cesare Beccaria, pisząc w swym dziele „O przestępstwach i karach” następująco:

„celem kary nie jest ani torturowanie i męczenie wrażliwej istoty, ani też uczynienie nieistniejącym przestępstwa, które zostało już popełnione (…). Z tych względów należy dobrać takie kary i takie metody ich stosowania, które – przy zachowaniu proporcji do popełnionego przestępstwa – wywierałyby najskuteczniejsze i najbardziej trwałe na dusze ludzkie wrażenie, a zarazem najmniej udręczały ciało przestępcy”.

Czy właśnie ta myśl przyświecała twórcom krzesła elektrycznego?

krzesło elektryczne Pierwsze na świecie krzesło elektryczne z więzienia w Auburn (domena publiczna).

Wynalazek humanitarnej śmierci

Humanitarna śmierć. Krótka historia gilotyny

Czytaj dalej...

Badania naukowe wykazały, że najpowszechniejszą przyczyną śmierci podczas porażenia prądem jest arytmia, która prowadzi do zatrzymania akcji serca w bardzo krótkim czasie. Większe natężenia mogą wywołać niemal natychmiastową utratę przytomności. Krzesło elektryczne zostało zaprojektowane w taki sposób, aby prąd elektryczny przepływający przez mózg i serce wywoływał szybką utratę świadomości i w teorii bezbolesną śmierć. Idea, która przyświecała nowemu, kontrowersyjnemu wynalazkowi wiązała się z humanitarnym wymiarem kary, który miał być alternatywą dla egzekucji przez powieszenie.

Pomysł wykorzystania prądu elektrycznego jako skutecznej i humanitarnej metody odbierania życia został opracowany w 1881 roku przez dentystę, doktora Alberta Southwicka. Był on świadkiem „bezbolesnej” śmierci odurzonego alkoholem mężczyzny, który przypadkowo dotknął odsłoniętego zacisku w generatorze pod napięciem. Początkowo metoda rażenie prądem była stosowana jako sposób zabijania bydła, kulawych koni, osłów oraz bezpańskich zwierząt. Z czasem, gdy doceniono jej skuteczność, precyzyjność i łatwość wykonania, zaczęto rozmyślać nad jej zastosowaniem w przypadku egzekucji przestępców.

Pierwsze krzesło elektryczne stworzył Harold P. Brown, który współpracował wraz z Thomasem Edisonem. Projekt Browna opierał się na wykorzystaniu prądu przemiennego (AC) – przełomowego wynalazku Nikoli Tesli, który miał stanowić przeciwwagę dla mniej wydajnego transportowo prądu stałego (DC). Zdaniem Edisona prąd przemienny był znacznie bardziej niebezpieczny i śmiercionośny niż prąd stały. Thomas Edison był wielkim entuzjastą egzekucji przez porażenie prądem.

krzesło elektryczne Mężczyzna na krześle elektrycznym, 1908 (domena publiczna).

W 1886 roku w stanie Nowy Jork powołano komitet, którego zadaniem było stworzenie nowego, bardziej humanitarnego systemu egzekucji. Thomas Edison oraz jego współpracownicy dostrzegli okazję, aby udowodnić niebezpieczeństwo prądu zmiennego, a zarazem jego praktyczność w przeprowadzaniu egzekucji. Wspomniany już Brown i Edison organizowali konferencje prasowe na których demonstrowali zabójczą moc elektryczności. W czasie tych publicznych pokazów zabito wiele zwierząt stosując prąd przemienny. Demonstracje przyniosły skutek, gdyż w 1889 roku komitet przyjął krzesło elektryczne jako nową metodę egzekucji.

Zlecenie skonstruowania krzesła elektrycznego przypadło Edwinowi R. Davisowi, elektrykowi więzienia Auburn. Krzesło, które zaprojektował i stworzył, nie odbiega znacząco od współczesnych urządzeń tego typu. Zostało wyposażone w dwie elektrody, które składały się z metalowych dysków połączonych gumą i pokrytych wilgotną gąbką. Elektrody przykładano do głowy oraz pleców skazańca. W 1900 roku krzesło elektryczne zostało zmodernizowane i uskutecznione za sprawą jednego z osadzonych więzienia Ohio State Penitentiary w Columbus. Skazaniec Charles Justice podczas porządków w komorze śmierci wpadł na pomysł poprawy zabezpieczeń na krześle elektrycznym. Zaprojektował metalowe klamry, które miały zastąpić skórzane pasy – miały one zminimalizować problem przypalania ciała. Jak na ironię Justice w 1911 roku sam miał okazję wypróbować efektywność projektu, który sam stworzył, gdy jako skazaniec zasiadł na krześle elektrycznym za morderstwo i rabunek.

krzesło elektryczne Egzekucja Williama Kemmlera (domena publiczna).

Pierwszy przypadek – pierwsza katastrofa

Dnia 6 sierpnia 1890 roku, około godziny 6 rano, w nowojorskim więzieniu Auburn została przeprowadzona pierwsza w historii egzekucja z użyciem prądu zmiennego. Na krześle elektrycznym zasiadł William Kemmler, który 29 marca 1889 roku za pomocą siekiery i z zimną krwią zamordował swoją kochankę Matyldę Ziegler. Kemmler w ostatnich słowach polecił strażnikom oraz naczelnikowi, aby się nie spieszyli i zrobili to dobrze. Niestety przewrotny los zadecydował inaczej i humanitarny wynalazek zawiódł już przy pierwszej próbie. Kemmler był rażony prądem o napięciu około 700 woltów przez 17 sekund. Skazaniec wciąż żył i bardzo cierpiał. Z relacji świadków wynika, że jęczał z bólu, a jego ciało i ubrania wydzielały nieprzyjemny zapach spalenizny. Kemmler mimo to był daleki od śmierci, więc próba została ponowiona.

Pamięć o strachu. Refleksja na temat kary śmierci w historii

Czytaj dalej...

Drugi ładunek o natężeniu około 1300 woltów przepływał przez ciało skazańca około kilku minut zanim zupełnie pozbawił go życia. Egzekucję przerwano, gdy zaobserwowano dym wydobywający się z głowy Kemmlera. Elektryczność spowodowała pęknięcie naczyń krwionośnych i wyciek krwi, zanim ciało w końcu się zapaliło. Gdy tylko jego zwęglone szczątki przestały się tlić, można było stwierdzić zgon. Sekcja zwłok wykazała, że elektroda przymocowana do jego pleców wtopiła się głęboko w kręgosłup.

Egzekucja, z pozoru postrzegana za humanitarną okazała się spektaklem makabry. Kemmler musiał wiele wycierpieć zanim wydał ostatnie tchnienie. Pozornie krótki czas wydarzenia nie był współmierny z męką skazańca. Zapachy i widoki nie należały również do przyjemnych, skoro jeden z dwudziestu pięciu obserwatorów stwierdził, że „Lepiej by sobie poradzili z siekierą”. Mimo wszystko krzesło elektryczne stało się jedną z najpopularniejszych metod wykonywania kary śmierci w Stanach Zjednoczonych. Z wyjątkiem Filipin, gdzie krzesło elektryczne funkcjonowało w latach 1924-1976 jako jedna z metod kaźni, żaden inny kraj nie przejął od USA tego sposobu egzekucji.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Mateusza Balcerkiewicza – „Wojna Jasia. Polski żołnierz w walce z bolszewikami”

Mateusz Balcerkiewicz Wojna Jasia okładka Autor: Mateusz Balcerkiewicz
Tytuł: „Wojna Jasia. Polski żołnierz w walce z bolszewikami”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-34-1

Stron: 99

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: |

Kolejna makabra językowo-merytoryczna w wykonaniu tej pani. Skandaliczny poziom językowy artykułu litościwie pominę, ale bzdury dotyczące elektrotechniki i prawa należy napiętnować. Po pierwsze prądu elektrycznego nikt nie wynalazł, nawet Tesla. Jest to zjawisko naturalne. Prawdopodobnie pani Stawarz widziała kiedyś burzę z błyskawicami. To nic innego, jak przepływ prądu elektrycznego od chmur do ziemi przez kanał zjonizowanego powietrza. Na tej samej zasadzie działa spawarka elektryczna. Następna kwestia to niedopuszczalność zamiennego używania terminów "prąd zmienny" i "prąd przemienny". Prąd zmienny przyjmuje różne wartości w funkcji czasu, jego przebieg nie daje się opisać krzywą o stałym równaniu, natomiast prąd przemienny jest to prąd zmienny, którego wartość zmienia się w funkcji czasu według tej samej krzywej. Podręcznikowym przykładem jest prąd przemienny o przebiegu sinusoidalnym, taki mamy w instalacjach domowych. Owszem, prąd stały jest mniej efektywny przy przesyłaniu na duże odległości, innymi słowy towarzyszą temu duże straty w materiale przewodzącym, zazwyczaj miedzi lub aluminium, ale to nie znaczy, że należało "wynaleźć" prąd zmienny. Tesla po prostu zrobił to w sposób przemysłowy, przy użyciu wirującego pola magnetycznego. Robi się tak do dziś w elektrowniach konwencjonalnych. Wolt jest jednostką napięcia elektrycznego a nie natężenia prądu. Nie można zatem pisać o prądzie o natężeniu 1300 woltów. Jednostką natężenia prądu elektrycznego jest amper.
Kudy archeologowi do kwestii prawnych. Żeby pisać o domniemaniu niewinności z sensem, należy wiedzieć, że prawomocny wyrok skazujący oznacza, że domniemanie to zostało obalone. Kwestia skazania osoby niewinnej to nieco inny problem - jakości prawa i pracy organów ścigania i sądów karnych. Nie jest prawdą, że problematyka moralna stosowania kary śmierci została podniesiona dopiero w XVIII w. Wypowiadali się o niej już starożytni, a później myśliciele chrześcijańscy. Dowody poszlakowe, czyli dowody pośrednie, nie są wadliwe, jak chce pani Stawarz, lecz nie dowodzą bezpośrednio faktu głównego, czyli popełnienia przestępstwa przez konkretne osoby. Na podstawie dowodów pośrednich, czyli poszlak, może nastąpić skazanie, jeżeli dowody te układają się w nieprzerwany łańcuch przyczynowo-skutkowy, tworząc jedyną wersję przebiegu zdarzeń.
Gwoli rzetelności (to takie powoli zapominane słowo, zwłaszcza w "naukach" humanistycznych) wypadałoby zapewnić sobie konsultacje specjalistyczne, jeżeli zamierza się pisać o sprawach, o których nie ma się zielonego pojęcia.



Odpowiedz

Głowa do góry, pani Natalio! Poziom językowy artykułu nie jest wcale taki niski! :)



Odpowiedz

Gość: Anonim |

@ Gość: Krzesło elektryczne to autorski pomysł Thomasa Edisona. Który po porażce swojego pradu stałego z prądem przemiennym Nikoli Tesli ,robił wszystko aby prąd przemienny skompromitować. O zaburzeniach osobowości i charakterze psychopaty które wykazywał Thomas Edison świadczy krzeslo elektryczne ,a jeszcze bardziej zabicie przy pomocy prądu przemiennego ...Słonia. Dziś prąd stały występuje tylko w akumulatorach ,używanych przez auta i maszyny oraz elektronarzędziach bezprzewodowe. Natomiast narzędzia przewodowe i całą gospodarkę napędza prąd przemienny Tesli. Różnica między tymi prądami polega na tym że prąd stały nie nadawał się do przesyłu na duże odległości ,w przeciwieństwie do prądu przemiennego.



Odpowiedz

Gość: Adrian |

Bardzo ciekawy artykuł za co dziękuję. Ewentualne błędy, wytknięte przez tego nieszczęśnika, naprawdę można przedstawić autorowi/autorce artykułu w sposób cywilizowany. Taka ilość wylanego jadu świadczy o dramatycznie nieszczęsnym żywocie tego osobnika. Gościu, jeśli chcesz pisać komentarz na stronie popularnonaukowej, jeśli masz jakieś zarzuty wobec treści, pokaż klasę przy wytykaniu tego. Ktoś poświęcił swój czas i swoje siły na napisanie tego, za dużo kosztuje cię uszanowanie tego? Z domu wyniosłeś taką żółć czy to cecha nabyta?



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Skromny_uczeń_Profesora_Kostrzewskiego
Fakt, Gość nie popisał się towarzysko. Tym niemniej, swoiste lekceważenie wszelkiej sfery techniczno-fizycznej jest dość częste wśród osób określanych jako humaniści. Pomylenie natężenia z napięciem prądu elektrycznego, to coś, jak pomylenie rzeczownika z czasownikiem.
PS Na pocieszenie obydwu sfer mogę przypomnieć, iż popularnego szprycera w 1842 r. wynalazł pewien węgierski fizyk.



Odpowiedz

@ Gość: Marek Baran

Ja się odniosłem tylko do strony językowej tekstu, bo wysunięty zarzut wydał mi się niesprawiedliwy.



Odpowiedz
Natalia Stawarz

Doktorantka w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończyła również historię na tej samej uczelni. Interesuje się historią i kulturą Dalekiego Wschodu, zwłaszcza Japonii. W zakres jej zainteresowań wchodzi również historia kultury duchowej oraz historia XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem okresu dwudziestolecia międzywojennego. W wolnych chwilach poświęca czas na literaturę, seriale i naukę japońskiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org