Opublikowano
2015-08-18 17:45 (akt. 2020-08-17 08:43)
Licencja
Wolna licencja

Prawa wyborcze kobiet – jak prababki walczyły o głos?

Prawa wyborcze kobiet w USA przyznano w 1920 roku, na mocy 19. poprawki do Konstytucji. Walka o równouprawnienie zaczęła się jednak dużo wcześniej, a data ta, jak wiadomo, nie oznaczała wcale końca zmagań z dyskryminacją. Jak wyglądała amerykańska pierwsza fala ruchu kobiecego?


Strony:
1 2 3

Mary Wollstonecraft (domena publiczna). O potrzebie wprowadzenia równych praw dla kobiet zaczynano wspominać już w Oświeceniu, jednak początki ruchu emancypacyjnego datuje się dopiero na koniec XVIII wieku. Jednym z pierwszych tekstów feministycznych jest przełomowe dzieło Mary Wollstonecraft pt. „Wołanie o prawa kobiety” z 1792 roku. Matka Mary Shelley, autorki „Frankensteina”, wszczęła polemikę z Charles’em-Maurice’em de Talleyrandem-Périgordem, który postulował ograniczenie edukacji kobiet do domowego nauczania. Filozofka, oburzona nie tylko tezami twórcy, lecz także ogólnym zniewoleniem kobiet, swoimi rewolucyjnymi tezami i analizą sytuacji przedstawicielek płci żeńskiej wytrącała argumenty z rąk przeciwników emancypacji. Kobiety wszędzie znajdują się w godnej pożałowania kondycji: albowiem z myślą o zachowaniu ich niewinności – jak dwornie określa się niewiedzę – ukrywa się przed nimi prawdę i sprawia, że stają się sztuczne jak lalki, zanim ich zdolności zdążą nabrać siły – pisała. Książka spotkała się z dobrym przyjęciem, została uznana za jedno z najciekawszych utworów swojej epoki. Krytyka dosięgnęła autorkę dopiero po jej śmierci – po publikacji wspomnień jej męża Williama Godwina, w których ujawnił on nieznane, kontrowersyjne jak na tamte czasy fakty z jej życia, opinia publiczna była zbulwersowana jej postawą, a co za tym idzie – także jej tezami.

Za pierwszą bojowniczkę, walczącą o prawa kobiet, uznawana jest natomiast Francuzka Olimpia de Gouges, która przygotowała w czasie Rewolucji Francuskiej Deklarację Praw Kobiety i Obywatelki, za co została ścięta 3 listopada 1793 roku. Jej tekst był parafrazą, a według niektórych nawet satyrą na Deklarację Praw Człowieka i Obywatela. Autorka domagała się w nim w emocjonalnym i rewolucyjnym tonie pełnego równouprawnienia kobiet i mężczyzn, o czym świadczy chociażby fragment: Kobiety mają prawo wejść na szafot, więc muszą również mieć prawo do wejścia na mównicę.

Dużą rolę w walce o prawa kobiet odegrał także John Stuart Mill i jego książka „Poddaństwo kobiet” z 1869 roku, w której analizował przyczyny i skutki zniewolenia przedstawicielek płci żeńskiej, a także dowodził o równości mężczyzny i kobiety. Był też pierwszym parlamentarzystą, który postulował rozszerzenie praw wyborczych na kobiety.

Arianie – prekursorzy feminizmu?

Czytaj dalej...

Prawa wyborcze kobiet a wiek przemian

Trudno jest określić szczegółowe czynniki, które wpłynęły na rozwój ruchu kobiecego w XIX wieku. Szerzenie się idei emancypacyjnych można wiązać z równoczesnym wzrostem tendencji abolicjonistycznych, a także socjalistycznych. Przed powstaniem ruchów emancypacyjnych kobiety w Stanach Zjednoczonych angażowały się w walkę z dyskryminacją na różnych polach – m.in. na tle rasowym, zabiegały o zniesienie niewolnictwa, tworzyły kobiece związki pracownicze. Swoją rolę w procesie upominania się o swoje prawa miały też teksty dotyczące teorii emancypacji, kondycji i praw kobiet. Ruch kobiecy, rozumiany jako kolektywne dążenia i strategie mające na celu wywalczenie dla kobiet praw oraz uznania we wszystkich obszarach życia politycznego, społecznego, ekonomicznego, jest immamentną częścią procesów modernizacyjnych, które zaszły tak w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie na przestrzeni XIX wieku – mówi Iwona Dadej, historyczka z Freie Universität Berlin, zajmująca się transnarodowym ruchem kobiecym oraz działalnością polskich i niemieckich akademiczek w XIX i XX wieku.

Parada sufrażystek w Nowym Jorku w 1912 r. (domena publiczna).

Za przełomowy moment w walce o prawa kobiet uważa się działalność sufrażystek datowaną na przełom XIX i XX wieku. Ruch, biorący swą nazwę od łacińskiego słowa suffragium, oznaczającego głos wyborczy, rozprzestrzenił się głównie w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Za swój najistotniejszy cel jego przedstawicielki postawiły sobie zdobycie praw wyborczych dla kobiet, jednak był to tylko wierzchołek góry lodowej – w planach miały one cały wachlarz reform. Pierwsze oficjalne wygłoszenie ich postulatów, a zarazem początek ruchu kobiecego w Stanach Zjednoczonych, miało miejsce na Zjeździe Kobiet w Seneca Falls w dniach 19-20 lipca 1848 roku. Głównymi inicjatorkami spotkania były uczestniczące wcześniej w ruchu abolicjonistycznym Lucretia Mott i Elizabeth Cady Stanton, która wygłosiła Deklarację – Declaration of Sentiments – wzorowaną na Deklaracji Niepodległości. Przypominała, że kobiety, oprócz praw wyborczych, nie mają także (po zamążpójściu) praw majątkowych, pod względem legislacyjnym są kompletnie zależne od mężczyzn, którzy mogą je traktować jak swoją własność, a po rozwodzie pozbawia się je wszelkich przywilejów. Wiele aktywistek, zamiast walczyć o głos w wyborach, wolało skupić się właśnie na tych, według nich bardziej palących, problemach kobiet – ograniczonym dostępie do edukacji i większości, szczególnie prestiżowych, zawodów czy kiepskimi warunkami płacy i pracy kobiet. Ruch kobiecy był niezmiernie zróżnicowany zarówno pod względem podejmowanych tematów, jak i politycznego umiejscowienia tworzących go grup, organizacji i nieformalnych sieci (networki). Obrazowo można powiedzieć, ze tematyczne aspekty politycznego i społecznego zaangażowania kobiet sięgały od pacyfizmu poprzez edukację i prawa wyborcze aż po reformę strojów kobiecych. To właśnie ta różnorodność – bez względu na kontekst kulturowy nadal fascynuje badaczy i badaczki historii ruchów społecznych, jak i historii idei, historii politycznych – twierdzi Iwona Dadej.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Marek Baran |

Drobna uwaga: Wyoming w owym czasie nie było jeszcze stanem a tzw. Terytorium.
Ogólnie (to już poniewczasie) artykuł jest dość jaskrawym przykładem wszechpotęgi anglosaskiej a właściwie amerykańskiej propagandy. Jaskrawym przykładem jest pominięcie Finlandii, Rosji bolszewickiej, Norwegii i Danii oraz pozostałych krajów germańskich a z przeciwnego kierunku upartych krajów romańskich. O tym nie ma w źródłach zza Wielkiej Wody?
W ten sposób niedługo dojdziemy do równości: historia USA = historia świata.



Odpowiedz

Gość: klapaucyusz |

Z jakiego źródła autorka czerpie informację, jakoby Olimpia de Gouges została stracona za Deklarację Praw Kobiety i Obywatelki? Według łatwo dostępnych opracowań powodem skazania na śmierć była krytyka jakobinów, a pretekstem - rzekome monarchiczne poglądy de Gouges.



Odpowiedz

Gość: ffatman |

Kiedy mowa o prawdziwej historii a nie o "polityce histerycznej", nagle głosów brak.



Odpowiedz
Agnieszka Woch

Studentka filologii polskiej i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, interesuję się wszelkiego rodzaju literaturą, historią XX wieku i językiem, a także filmem i teatrem. Redakcyjny mistrz boksu.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org