Opublikowano
2013-07-22 08:30
Licencja
Prawa zastrzeżone

Propaganda stanu wojennego

(strona 3)

Trzydzieści lat mija dziś od zniesienia stanu wojennego. Komunistyczna propaganda stanu wojennego to ogromnie wdzięczny temat dla badaczy.


Strony:
1 2 3 4

In memoriam. Ofiary stanu wojennego

Czytaj dalej...

Władze wykorzystywały do walki propagandowej z Solidarnością przede wszystkim prasę, radio i telewizję. Po wprowadzeniu stanu wojennego zawieszono działalność wszystkich mediów z wyjątkiem „Trybuny Ludu”, „Żołnierza Wolności”, szesnastu organów prasowych komitetów wojewódzkich PZPR, a także pierwszych programów radia i telewizji. Nad radiem i telewizją kontrolę sprawowały wówczas MSW i wojsko. Rządzący zamierzali odzyskać kontrolę nad środowiskiem dziennikarskim, czego skutkiem była weryfikacja kadr. Przeprowadzono podczas niej ponad 10 tysięcy rozmów. Negatywnie zweryfikowano i na skutek tego zwolniono z pracy około 10% dziennikarzy. Wobec kolejnych 10% zastosowano inne represje: degradację i przesunięcie na niższe stanowiska. Z funkcji odwołano 60 redaktorów naczelnych, 78 ich zastępców i 57 sekretarzy redakcji.

Wojciech Jaruzelski (z prawej) w rozmowie z Jurijem Andropowem (fot. D. Szlachta; lic. CC BY-SA 3.0) Chyba najważniejszym środkiem propagandy była w tym okresie telewizja. W badaniach z marca 1982 roku 90% respondentów wymieniło ją jako źródło informacji o rzeczywistości. Szczególnie istotnym narzędziem propagandy władz w latach osiemdziesiątych był Dziennik Telewizyjny, który obok informacyjnej prowadził także działalność typowo publicystyczną. Pojawiały się w nim ostre ataki na Solidarność oraz mające zastraszyć społeczeństwo relacje z procesów. Między innymi pojawiał się tam program „Z archiwum Solidarności”, w którym dokumentowano rzekomą działalność „ekstremistów” w związku. Po wprowadzeniu stanu wojennego najbardziej charakterystycznym elementem tego programu stali się prezenterzy ubrani w wojskowe mundury. Dla Wojciecha Jaruzelskiego i innych członków kierownictwa PZPR Dziennik Telewizyjny miał szczególne znaczenie, uznawany był za jeden z głównych instrumentów propagandy telewizyjnej. Następca Wojciecha Jaruzelskiego na stanowisku premiera PRL Zbigniew Messner wspominał:

„W moich czasach taką czarną godziną [...] była 19.30, pora emisji Dziennika Telewizyjnego. Na tę chwilę przerywano we wtorki - stały dzień posiedzeń - nawet obrady Biura Politycznego. [.] Jeśli zaś jakieś absolutnie nadzwyczajne wydarzenia nie pozwalały Wojciechowi Jaruzelskiemu obejrzeć DTV, jego adiutantura nagrywała dziennik i odtwarzała go generałowi”.

Po głównym wydaniu Dziennika nadawano program publicystyczny „Fakty, wydarzenia, aluzje”. Reagowano w nim na bieżącą sytuację za pomocą agresywnej i jednostronnej publicystyki. Swoją wymowę miała już sama jego nazwa, nawiązująca do cyklu „Fakty, wydarzenia, opinie” emitowanego przez Radio Wolna Europa. Działalności propagandowej podporządkowano także inne audycje publicystyczne telewizji.

Podobną funkcję spełniały rozgłośnie radiowe, które miały chyba największą możliwość szybkiego reagowania na działania Solidarności. Wykorzystywano tu między innymi nagrania mające skompromitować przywódców związku. W stanie wojennym poszczególnych działaczy opozycyjnych atakowano także na łamach prasy, zwłaszcza „Trybuny Ludu”, „Żołnierza Wolności”, „Rzeczywistości” i „Barw”. Bardziej pragmatycznie krytykowali związek redaktorzy skierowanych do środowisk inteligenckich czasopism „Polityka” oraz „Tu i teraz”. W działania propagandowe angażowano prasę regionalną, a także niektóre pisma specjalistyczne. Tendencje do udziału w walce z Solidarnością nie ominęły środowiska filmowców, a nasiliły się po wprowadzeniu stanu wojennego. Jako przykład można wymienić dokument Aby nie spłonął nasz dom Mariana Duszyńskiego z 1982 roku.

„Polska Ludowa jest matką całego narodu”. Matka-Polka w propagandzie stanu wojennego

Czytaj dalej...

Osobą chyba najbardziej kojarzoną z propagandą stanu wojennego był Jerzy Urban, który w sierpniu 1981 roku objął funkcję rzecznika prasowego w rządzie generała Wojciecha Jaruzelskiego. Urban odgrywał w rzeczywistości dużo większą rolę, niż wskazywałoby jego stanowisko. Jego wypowiedzi podczas zebrań Biura Prasowego Rządu, którym kierował, świadczą o tym, że chciał, by stało się ono głównym kreatorem polityki propagandowej władz PRL i kierowało poszczególnymi kampaniami. Miał ambicję współtworzenia polityki władz, o czym świadczą jego listy do Wojciecha Jaruzelskiego, w których przedstawiał propozycje konkretnych posunięć politycznych i propagandowych. Urban przekazywał władzy propozycje działań mających na celu pozyskanie młodzieży, przechwycenie hasła „Solidarność”, a także lansowanie w mediach koncepcji budowy „porozumienia narodowego”. Odegrał szczególnie dużą rolę w kampanii przeciwko ks. Jerzemu Popiełuszce. Pozwalał sobie na formułowanie takich oskarżeń, na które prawdopodobnie nie zdobyłby się nikt inny. Miał bliskie kontakty z pracownikami MSW, którzy przekazywali mu materiały (nawet operacyjne) do jego wystąpień. Emitowane w telewizji konferencje prasowe rzecznika rządu - których oglądalność dochodziła do 60% - tylko formalnie przeznaczone były dla dziennikarzy zagranicznych, w rzeczywistości stanowiły jedną z głównych form komunikowania się władz ze społeczeństwem. Niektóre publikacje konsultował z Urbanem Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk.

Powyższy tekst jest fragmentem książki Jana Olaszka pt. „Nieliczni ekstremiści. Podziemna Solidarność w propagandzie stanu wojennego”:

Autor: Jan Olaszek
Tytuł: „Nieliczni ekstremiści. Podziemna Solidarność w propagandzie stanu wojennego”
Wydawnictwo: Europejskie Centrum Solidarności
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 202 s.
Oprawa: miękka
Wymiar: 120×220 mm
ISBN: 9788393047277
Cena: 29 zł
Kup ze zniżką w księgarni Wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Jan Olaszek

Doktor historii, pracownik Biura Edukacji Publicznej IPN, członek Stowarzyszenia „Archiwum Solidarności”. Autor książek Rewolucja powielaczy (2015) i Nieliczni ekstremiści (2010). Zajmuje się historią opozycji w PRL.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org