Opublikowano
2014-11-25 11:16 (akt. 2020-11-25 01:08)
Licencja
Wolna licencja

Vivat Stanisław August Poniatowski! Ostatnia koronacja w historii Rzeczypospolitej

Ostatni król Polski został koronowany w Warszawie, a nie jak dotychczas w Krakowie. Nie dość, że do koronacji doszło w wyniku zamachu stanu Czartoryskich, to na dodatek za datę uroczystości obrano dość sugestywnie dzień św. Katarzyny. 25 listopada 1764 roku Stanisław August Poniatowski rozpoczął włodarzowanie spuścizną po Piastach i Jagiellonach.


Strony:
1 2 3 4

Zobacz też: Konstytucja 3 maja - historia i dziedzictwo

August III Wettyn w stroju polskim (aut. Louis de Silvestre, domena publiczna). Od dłuższego czasu rosyjska polityka zagraniczna dążyła do przejęcia kierowniczej roli w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, rzecz jasna przy użyciu „polskich dłoni”. Kiedy na tronie zasiadali Sasi nie było to raczej możliwe, gdyż sympatie polityczne i żywotne interesy Wettynów zwrócone były raczej w przeciwną stronę niż Moskwy. Niemniej jednak w sierpniu 1762 roku Katarzyna II wyraźnie dała do zrozumienia w liście skierowanym do Poniatowskiego, że po śmierci Augusta III nowym polskim królem ma zostać jej kandydat. Aby urzeczywistnić ten plan bardzo długo i wiernie sprzyjała stronnictwu prorosyjskiemu, a więc Czartoryskim (Familii) i Poniatowskim. Zamysł carycy, w porozumieniu z królem Prus Fryderykiem II, polegał na utrzymywaniu w Rzeczypospolitej „złotej wolności” i wolnego „nie pozwalam”, czyli słabości ustrojowej i niewydolności administracyjnej państwa.

O coś zgoła odmiennego chodziło zaś Familii, która przy walnej pomocy Katarzyny chciała zdobyć władzę w państwie i wprowadzić reformy sejmu oraz modernizować instytucje państwowe w duchu republikańskim. Co więcej, Stanisław Antoni Poniatowski, bo takie imiona przed elekcją na króla nosił nasz bohater, miał jeszcze inne pomysły w tym względzie. Chciał zatem zwiększyć prerogatywy królewskie i reformować państwo w duchu konstytucjonalizmu angielskiego. Późniejsze nieporozumienia i tarcia w łonie Familii oraz na linii Warszawa – Moskwa będą miały źródło właśnie w rozbieżnościach co do chęci i prób ich realizacji.

Tak czy inaczej wpierw trzeba było rzeczoną władzę zdobyć. Oczywiście miało to nastąpić przy pomocy rosyjskiej broni, pieniędzy, wojska i wsparcia politycznego, a więc przy dobrowolnym zdecydowaniu się na szerokie otwarcie wrót rosyjskiemu despotyzmowi. Na razie nikt jednak nie myślał o przyszłych konsekwencjach. Czartoryscy zdecydowali, że najlepszym sposobem na zdobycie korony będzie dokładnie zorganizowany zamach stanu, który przy zastosowaniu środków zastraszenia i przymusu pomoże osiągnąć zasadniczy cel: władzę w kraju. Trzeba przyznać, że ten haniebny czyn Familia przygotowała znakomicie.

Zobacz też:

Zamach stanu

August Aleksander Czartoryski, przywódca Familii (domena publiczna). W czasie bezkrólewia (od 5 października 1763 roku) i obrad sejmu konwokacyjnego (maj-czerwiec 1764 roku) Czartoryscy z Poniatowskimi przez swych zwolenników całkowicie opanowali sytuację. Przy pomocy asystujących wojsk rosyjskich, które w marcu weszły do Polski, oraz wojsk prywatnych, dowodzonych przez braci Poniatowskiego Kazimierza i Andrzeja, skutecznie zastraszono opozycję. Na sejmie w Warszawie partia sasko-hetmańska mimo, iż odmówiła posłuszeństwa sejmowi, spokoju obrad nie zakłóciła. Co więcej, obawiając się o swoje życie, wielu czołowych przywódców opozycji jak Jan Klemens Branicki, Franciszek Salezy Potocki czy jeden z najzamożniejszych arystokratów Europy, Karol Radziwiłł „Panie Kochanku” – opuścili stolicę. Możliwe stało się zatem skonfederowanie sejmu konwokacyjnego, a więc zawieszenie liberum veto oraz przeprowadzenie kilku ustaw pozwalających na skupienie władzy w rękach Czartoryskich.

Opozycja praktycznie nie istniała. Marszałkiem sejmu został „wybrany” Adam Czartoryski, hetmanom koronnym odebrano komendę nad wojskiem, a Augusta Czartoryskiego obrano regimentarzem generalnym wojska koronnego. Cała władza wojskowa i cywilna, a nawet sądownicza, spoczęła w rękach Familii, gdyż skonfederowany sejm był najwyższą władzą Rzeczypospolitej podczas bezkrólewia. Do pełni szczęścia pozostała stronnictwu prorosyjskiemu jedynie elekcja przyszłego monarchy.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Jakub Bajer |

Miły Panie Robercie - kilka drobnych uwag: 1. "Od dłuższego czasu rosyjska polityka zagraniczna dążyła do przejęcia kierowniczej roli w Rzeczypospolitej Obojga Narodów (...)". Rosja była hegemonem w sprawach Polski od czasów bitwy pod Połtawą i restauracji Augusta II na tronie w 1709 roku przez Piotra I. Następnie August III został siłą wprowadzony na tron przez wojska rosyjskie, gdyż w Petersburgu i Wiedniu niechętnie widziano kandydata wrogiej Francji, Leszczyńskiego. Dwór saski pozostawał następnie przez całe panowanie na łasce Petersburga, gdyż Sasi zdawali sobie sprawę, że ich rządy w Polsce zależą wyłącznie od politycznej woli Rosji. Współpraca ta była zresztą obopólna - Rosja, poprzez Drezno, zdobywała nowe i umacniała stare wpływy w Rzeszy; Sasi zdobywali poparcie jednej z pięciu potęg tzw. koncertu mocarstw. Od czasu agresji Prus na Śląsk, Saksonia stała się jeszcze słabszym i zależnym od pomocy rosyjskiej państwem. Na ten temat pisała m. in. Zofia Zielińska, Pryncypia rosyjskiej polityki zagranicznej w XVIII-wiecznej Europie (epoka popiotrowa) [w] Rzeczpospolita-Europa XVI-XVIII wiek. Próba konfrontacji, M. Kopczyński, W. Tygielski (red.), Warszawa 1999, p. 203-218 ; eadem, « Mocarstwa europejskie a rozbiory Polski », [w:] Cywilizacja europejska. Eseje i szkice z dziejów cywilizacji i dyplomacji, M. Koźmiński (red.), Warszawa 2010, p. 245-267. 2. "(...) sympatie polityczne i żywotne interesy Wettynów zwrócone były raczej w przeciwną stronę niż Moskwy.". Niby w którą? Wyniesienie oraz całe panowanie Augusta III w Polsce opierało się wyłącznie o międzynarodowy system sojuszy, jaki stanowiło porozumienie Petersburga i Wiednia tzw. system dworów cesarskich (1726-1762). Zamiana Austrii na Prusy przez Rosję po śmierci Elżbiety (decyzja Piotra, podtrzymana przez Katarzynę) zdecydowała o zakończeniu unii polsko-saskiej porażce Wettynów w 1763-1764. 3. "Aby urzeczywistnić ten plan [Katarzyna] bardzo długo i wiernie sprzyjała stronnictwu prorosyjskiemu, a więc Czartoryskim (Familii) i Poniatowskim." Katarzyna nie sprzyjała "wiernie i długo" Czartoryskim i Poniatowskiemu w latach 1762-1763, a tylko mydliła im oczy, mamiąc ich szansami na konfederację za życia Augusta III i przejęcie pełni władzy. Chodziło wyłącznie o umocnienie ich orientacji prorosyjskiej w polityce zagranicznej, tak aby stali się narzędziem w rękach Petersburga, gdy nadejdzie czas. Tematyka dogłębnie przeanalizowana w artykule, który Autor powinien znać: Z. Zielińska, « Rosja wobec planów reform ustrojowych niezrealizowanej konfederacji Czartoryskich z lat 1762-1763 » [w:] Studia z dziejów stosunków polsko-rosyjskich w XVIII wieku Warszawa, 2001, p. 60-89. 4. Dlaczego zdobycie władzy przez Familię w 1764 Autor nazywa "haniebnym czynem"? To jest już element oceny własnej. Takie były realia polityczne ówczesnej Rzeczypospolitej, a walka stronnictw u schyłku panowania Augusta III była szczególnie zażarta. Pisał o tym Władysław Konopczyński w pracy "Polska w dobie wojny siedmioletniej" (tom 2) oraz Emanuel Rostworowski we wprowadzeniu do pracy "Ostatni król Rzeczypospolitej". 5. "Co więcej, obawiając się o swoje życie, wielu czołowych przywódców opozycji jak Jan Klemens Branicki, Franciszek Salezy Potocki czy jeden z najzamożniejszych arystokratów Europy, Karol Radziwiłł „Panie Kochanku” – opuścili stolicę.". Opuszczenie stolicy przez opozycję w maju 1764 r. odbyło się wedle wcześniej ustalonego scenariusza. Stronnictwo przeciwne Czartoryskim miało możliwość zamanifestowania swojego niezadowolenia, a następnie w spokoju opuściło Warszawę. Nie ma mowy o żadnym zagrożeniu życia. Więcej w biogramie Andrzeja Mokronowskiego pióra E. Rostworowskiego w PSB. Ponadto, określenie Karola Radziwiłła "arystokratą" uważam za wielce nietrafione. 6. "[...] każda próba jakiegokolwiek przeciwdziałania zabiegom Czartoryskich była duszona w zarodku lub nawet profilaktycznie eliminowano co bardziej niebezpieczne jednostki. Tak stało się między innymi z Karolem Radziwiłłem, którego pozbawiono urzędu wojewody wileńskiego oraz zasekwestrowano jego ogromne dobra [...]." O przyczynach niechęci Czartoryskich do Karola Radziwiłła pisał Jerzy Michalski. Łączenie braku sejmu pacyfikacyjnego z pierwszym rozbiorem jest zbyt daleko idącym uproszczeniem. Zapomina Pan o roku 1767. O genezie pierwszego rozbioru pisali E. Rostworowski i Dorota Dukwicz. 7. "Nie doceniono jednak doświadczenia alkowianego Stanisława Antoniego. W rezultacie kierownik polityki zagranicznej Rosji, Nikita Panin, stwierdził, że na zmiany jest już za późno [...].". Wybór Poniatowskiego a nie Czartoryskiego nie miał nic wspólnego z rzekomym "doświadczeniem alkowianym" przyszłego króla. W Petersburgu obawiano się samodzielności wojewody ruskiego, jako człowieka majętnego, poważanego, doświadczonego i o szerokich wpływach politycznych wśród szlachty zrzeszonej wokół Familii. Stanisław August takich atutów nie posiadał i dlatego był dogodniejszym, z punktu widzenia Rosji, kandydatem, a to Rosja o wyborze Czartoryskiego rozważano tylko przez chwilę, ze względu na reakcję Porty Ottomańskiej. O działaniach dyplomacji rosyjskiej w okresie bezkrólewia pisała Zofia Zielińska w monografii wydanej 3 lata temu (Polska w okowach "systemu północnego"). 8. Ostatni akapit- "Niemniej nie da się ukryć, że pod płaszczykiem tych uroczystości starano się ukryć rzeczywistą klęskę państwa polskiego – ostateczne rzucenie się w „objęcia carycy”. Wypadało raczej przystroić miasto kirem żałobnym, a wszelkie radosne ceremonie przenieść do pałacu Katarzyny II w Carskim Siole." - to już wyłącznie Pana prywatny osąd, wydaje się, że nieuzasadniony. Zdaję sobie sprawę, że artykuł miał charakter popularno-naukowy, jednak mimo wszystko nie wypada, aby prezentować go szerszej publiczności w tak chybionym kształcie. Pozdrawiam, Jakub Bajer



Odpowiedz

Gość: Bezsilny Sven |

@Jakub Bajer Popularnonaukowy - to jest prawidłowa pisownia. Bardzo to gryzie w niezwykle merytorycznym komentarzu.



Odpowiedz

Gość: Jakub Bajer |

@Bezsilny Sven - Tak, ma Pan rację.



Odpowiedz

Gość: Jk |

@ Gość: Jakub Bajer uff ale gadula maruda..



Odpowiedz

Gość: Jurand ze spychacza |

@ Gość: Jakub Bajer
Ważny i zapewne trafny komentarz, lubie precyzje. Jednak ostatni komentarz Pana zupełnie nie na miejscu i świadczy nie najlepiej o Panu, mówiac wprost arogancki. Autor ma prawo do osądu i własnej subiektywnej opinni. Brakuje takich wśród polskich historykow wiecznie obawiajacych sie o mocne własne zdanie. Przykre. Jestem zdania co i autor a uroczystosc powinna sie w ogole nie odbyc.



Odpowiedz

Gość: haalst |

Panie Robercie, Czy Stanisław August Poniatowski na pewno był ostatnim królem Polski?



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Była to ostatnia koronacja w historii Rzeczpospolitej, lecz nie ostatnia koronacja króla Polski.



Odpowiedz

Gość: JAWA |

@Gość: bartensteiner 15/26 stycznia 1797 tajny układ trzech zaborców w Petersburgu "kasował na zawsze nazwę Królestwa Polskiego". 3 maja 1815 (datę wybrano specjalnie na urągowisko) kolejny układ między nimi w Wiedniu uznawał Cesarza Wszechrosji za króla Polski (w tłumaczeniu na rosyjski "cara Polski"). Polaków o zdanie nie pytano, nie byli stroną tych układów, zatem nie obowiązywały ich, podobnie jak Pakt Ribbentrop-Mołotow.



Odpowiedz
Robert Tomasz Tomczak

Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Uniwersytetu Karola w Pradze. Doktorant w Zakładzie Historii Nowożytnej do XVIII wieku IH UAM. Zainteresowania badawcze: związki Uniwersytetu Praskiego z Polską na przestrzeni wieków, polskie życie uniwersyteckie w dobie wczesnonowożytnej, dzieje panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, historia polityczna epoki nowożytnej, heraldyka oraz genealogia. Współpracuje z Instytutem Historii Uniwersytetu Karola w Pradze, Archiwum Uniwersytetu Karola, Biblioteką Narodową Czeskiej Republiki, Wielkopolskim Towarzystwem Genealogicznym „Gniazdo” oraz Poznan Project.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org