Wawrzyniec Jan Rudawski (1617-1674) – zarys biografii

opublikowano: 2009-12-23 21:20
wolna licencja
poleć artykuł:
Jest postacią znacznie słabiej znaną, niż chociażby żyjący w pozbawionych źródeł mrokach średniowiecza Wincenty Kadłubek czy Gall Anonim. Biografię Wawrzyńca Jana Rudawskiego, autora jednego z najważniejszych źródeł do dziejów Polski XVII wieku – _Historii polskiej od śmierci Władysława IV aż do pokoju oliwskiego_ – skrupulatnie rekonstruuje Michał Świętoniowski.
REKLAMA

Wawrzyniec Jan Rudawski – zobacz też: „Historia Polski od śmierci Władysława IV aż do pokoju oliwskiego”. Opis i dzieje rękopisu

Wawrzyniec Jan urodził się w 1617 r. w małżeństwie Jana Rudawskiego i Anny Giżanki. Nie był on jedynakiem, o czym poświadcza napis na nagrobku jego ojca, wystawionym przez „pogrążoną w smutku żonę i dzieci”. Wychowywał się w domu rodzinnym w Warszawie, tj. w kamienicy zwanej dziś Szeliżyńską bądź Metrykantów, na ulicy Świętojańskiej 21. Z powodu braku źródeł z okresu jego młodości, nie wiemy nic o jego życiu sprzed czasów szkolnych. Biorąc pod uwagę stanowisko jego ojca i liczne obowiązki z tym związane, najprawdopodobniej dorastającym synem opiekowała się matka. W tych najważniejszych dla rozwoju dziecka latach wpojono mu właściwą postawę o konserwatywno-katolickim akcencie oraz zadbano o jego przyszłe wykształcenie. Ognisko domowe, wraz z całą jego obyczajowością, poglądami rodziców oraz mentalnością oddziaływało przemożnie na młodego chłopca, w który wykształciło się zamiłowanie do uczciwości i pracowitości. Wiadomym jest, że w pewnym wieku posłano go do szkoły parafialnej, co potwierdza dalsze jego kształcenie w gimnazjum, gdzie wymagano świadectwa ukończenia takiej szkoły. Świadczy to także o usilnych staraniach rodziców o rzetelne wykształcenie ich syna.

REKLAMA
Warszawskie Stare Miasto, ulica Świętojańska - strona zachodnia. Kolorem zaznaczono kamienicę nr 21.

27 listopada 1640 r. w wieku 57 lat zmarł ojciec Wawrzyńca, Jan Rudawski. Został pochowany w Warszawie w kościele OO. Augustianów, gdzie wystawiono mu pamiątkową tablicę nagrobną. Wdowa po nim, Anna z Gizów, powtórnie wyszła za mąż, za Macieja Wołczyńskiego żupnika wielickiego i miała z nim jedno dziecko – Andrzeja, brata przyrodniego Wawrzyńca. Rudawski otrzymał w spadku po ojcu wspomnianą już kamienicę na ul. Świętojańskiej pod nr 21, którą następnie odsprzedał swojemu ojczymowi Maciejowi Wołczyńskiemu. Co więcej, Wawrzyniec Rudawski był czasowym właścicielem także innej kamienicy na ulicy Świętojańskiej pod nr 23, którą wykupił od niejakiego Krzysztofa Rongiusa (Roniusa), sprzedał zaś w 1659 r. rodzinie Witthoffów.

REKLAMA
Ulica Świętojańska, zdjęcie współczesne (fot. Mikiapole3, lic. CC ASA 2,5).

Wawrzyniec Jan Rudawski: Nauka i studia

Dalsze wiadomości o Wawrzyńcu Rudawskim mamy dopiero z jego czasów szkolnych. Od 1642 r. kształcił się w kolegium jezuickim w Braniewie. Rozpoczął tam naukę w dość późnym wieku, miał już bowiem 25 lat, co stanowiło limit według obowiązujących w tej placówce dydaktyczno-wychowawczej przepisów. Po wstępnym rozeznaniu się co do zdolności i talentów ucznia, został on skierowany do jednej z pięciu klas. Wydaje się, że rodzice posłali go tam m.in. ze względu na renomę gimnazjum oraz – co warto podkreślić – naukę języka niemieckiego, która stanowiła o atrakcyjności kolegium braniewskiego. W pierwszych trzech klasach, zwanych kolejno infimią, gramatyką i syntaksą, ćwiczył gruntownie poszerzoną sztukę czytania i pisania. Smak prawdziwej nauki mógł poznać dopiero od klasy czwartej, gdzie zetknął się z poezją albo humanitatis. Apogeum ścieżki edukacyjnej przypadało na klasę piątą. Wykładana wówczas dialektyka była najbardziej eksponowanym przedmiotem w tej jezuickiej szkole.

REKLAMA

Młody elew zamieszkał w płatnym konwikcie szlacheckim o międzynarodowym charakterze. Prefekt konwiktu, wyznaczony przez rektora kolegium miał pieczę nad wychowankami, którym tworzył należytą acz w miarę surową atmosferę, dbając przy tym o godny wizerunek internatu.

Nowożytna mapa Prus i Warmii

Trudno stwierdzić jak czuł się Rudawski w zupełnie nowym otoczeniu. Jan Daniel Janocki zanotował o jego latach szkolnych: „Gymnasium Societatis Jesu Brunsbergae in Varmia frequentante: publicae luci exposita, omitti possunt. Id tamen conticeri minime debet”. Niemniej jednak można przypuszczać, że nie tylko szybko odnalazł się pośród wielu obowiązków i zadań, ale też wykazywał pewne zdolności, które wyróżniały go pośród uczniów. Co więcej, zwracał uwagę wykładowców a nawet duchownych piastujących wyższe stanowiska w diecezji warmińskiej. Jednym z talentów, jakie wówczas ujawnił, było pisarstwo. Najlepiej o tym świadczą jego dwa drobne utwory z dziedziny nauk ścisłych. Oba wydane zostały w 1645 r. w Braniewie w drukarni Kaspra Weingärtnera. Pierwszy z nich dedykował Adamowi Komorowskiemu, sędziemu bełskiemu, a jego tytuł brzmi: Theoremata catoptrica de corpore plano una vel utraq. Parte diaphane, in Collegio Brunsbergensi Soc. Iesu publica praelectione demonstrata, publice propugnanda. Drugi utwór to rozprawa na temat używania zegara słonecznego: Usus horologii sciotherici Illusprincipi ac Rever. D. Venceslao comiti a Leszno Episcopo Varmiensi oblati a Laurentio Joanne Rudawski Math. Et Phis. Auditore. W samym jego tytule Wawrzyniec Rudawski określił się jako „słuchacz matematyki i fizyki” oraz zawarł dedykację dla biskupa warmińskiego Wacława Leszczyńskiego, którego przedstawił jako swego protektora i dobroczyńcę. Zastanawiające mogą być dwa ostatnie określenia. Nieznane nam są jakieś bliższe relacje rodziny Rudawskich z Wacławem Leszczyńskim. Możemy jedynie domyślać się, że pewna znajomość mogła łączyć tego ostatniego z ojcem Wawrzyńca – Janem Rudawskim, bowiem w tym samym czasie panowie pracowali na dworze królewskim w charakterze sekretarzy. Być może przez wzgląd na zmarłego Jana Rudawskiego referendarz koronny Wacław Leszczyński, następnie biskup warmiński, przychylniejszym okiem patrzył na jego syna i otoczył opieką w czasie jego edukacji w Braniewie, a także później, za granicą. Nie bez znaczenia były również szerokie kontakty rodziny Gizów, nie tylko w środowisku warszawskim. Interesujące, że w tym okresie, z niewiadomych przyczyn, matka Rudawskiego rozwiodła się bądź unieważniła akt małżeństwa. Anna po raz trzeci wzięła ślub, tym razem z Filipem Huttenem, szlachcicem lotaryńskim, kawalerem złotej ostrogi, nadwornym pisarzem dekretowym i sekretarzem poufnym króla i królowej polskiej. Podobno z pasierbem Wawrzyńcem łączyły go dobre stosunki, że kochał go jak syna, co więcej, umożliwiał mu szerszy wgląd w sprawy publiczne, zwierzał się z wielu gabinetowych i pałacowych tajemnic, niejeden szczegół objaśniał oraz dawał do wglądu państwowe akta.

REKLAMA

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Braniewo, rycina Krzysztofa Hartknocha
REKLAMA

Kolegium jezuickie w Braniewie Rudawski ukończył w 1647 r. Następnie, za wsparciem biskupa Leszczyńskiego udał się na czteroletnie studia prawnicze do Rzymu. Wybór takiego kierunku na Sapienzie był kontynuacją prawniczych tradycji jego ojca, ale też własnych zainteresowań, które przesądziły o jego przyszłej karierze. Nauki prawne były wówczas kierunkiem atrakcyjnym, a dyplom z prawa umożliwiał wielu jednostkom szybki awans społeczny. Do tej grupy możemy też zaliczyć Rudawskiego. Nie wydaje się, aby korzystał w tym czasie z pomocy znanej fundacji rzymskiej kanonika warmińskiego Jana Perucka, założonej tuż po śmierci fundatora w 1631 r. Studia zagraniczne ukończył w roku 1651 dyplomem doktora obojga praw. Uzyskał ponadto od papieża tytuł protonotariusza apostolskiego.

REKLAMA

Początek kariery duchownej

Po powrocie ze studiów zatrzymał się w rodzinnej Warszawie, gdzie począł organizować sobie przyszłe życie. Nie miał problemów ze znalezieniem dla siebie odpowiedniego zajęcia. Ze względu na wiedzę i biegłość w dziedzinie prawa świeckiego i kanonicznego został zatrudniony w kancelarii królewskiej. Zapewne dopomógł mu w tym jego ojczym, Filip Hutten. W niedługim czasie Rudawski przyjął święcenia kapłańskie, co oznaczało iż wybrał drogę kariery duchownej. Od tej chwili też aktywnie czynił zabiegi o uzyskanie kanonii katedralnej w Krakowie. W związku z tym, że źródła niewiele mówią o tej sprawie, wypada snuć ostrożne domysły o jego ambicjonalnym stosunku do zdobycia sobie miejsca wśród wyższych duchownych. Oszczędne w treści, ale oddające istotę jego dążeń i aspiracji są komentarze dawniejszych historiografów, nie ukrywających negatywnych emocji Wawrzyńca Rudawskiego wobec kapituły krakowskiej. Ponoć czuł do niej żal głęboki przez całe życie, a kanonikom krakowskim największą okazywał nieprzyjaźń, że jako nowego szlachcica nie chcieli go umieścić w swoim gronie. Pomimo najlepszych referencji nie mógł otrzymać miejsca w kapitule krakowskiej właśnie ze względu na swoje plebejskie pochodzenie.

REKLAMA

Nie odwiodło to wszakże Rudawskiego od realizacji jego jasno sprecyzowanych planów, jakie łączyły go z kręgiem wyższego duchowieństwa. Tym bardziej, że będąc zaufanym biskupa Leszczyńskiego wiedział doskonale, która diecezja nie została zmonopolizowana przez szlachtę. I tak dzięki konsekwentnym staraniom uzyskał w końcu pierwsze beneficjum kościelne.

W kapitule warmińskiej

Na posiedzeniu generalnym kapituły warmińskiej 6 maja 1651 roku Wojciech Pilchowicz sufragan warmiński okazał przywilej papieski na kanonię i prebendę wystawioną dla Wawrzyńca Rudawskiego. Wakowała ona wskutek dobrowolnej rezygnacji Dominika Roncalli, którą to rezygnację złożył on na rzecz Kurii Rzymskiej. Pilchowicz prosił, aby na mocy bulli papieskiej główny obdarzony albo jego pełnomocnik, został instalowany. Kapituła jednak wpierw przedstawioną jej sprawę poddała gruntownej rozwadze, potem kanonikom Markiewiczowi i Waxmanowi zleciła rewizję bulli papieskiej. Na tymże posiedzeniu czytany był list biskupa Leszczyńskiego, który prosił o przyjęcie Rudawskiego do grona kanoników warmińskich. Do kapituły warmińskiej listownie zwrócił się też sam Rudawski, prosząc o przyjęcie go do jej grona. Na następnym posiedzeniu, 8 maja, kanonicy Markiewicz i Waxman stwierdzili wobec zebranych kanoników poprawność bulli papieskiej i uznali, że nie ma żadnych przeszkód, by dokonać aktu instalacji. Ponieważ Rudawski był nieobecny we Fromborku, tego dnia w jego imieniu kanonię per procura objął Marcin Harfeld kanonik kolegiaty w Dobrym Mieście. Aktu instalacji dokonali kanonicy Jan Markiewicz i Michał Sidler.

REKLAMA

We Fromborku Rudawski pojawił się dopiero 1 września 1651 roku. Wówczas osobiście objął kanonię warmińską i rozpoczął 30-dniową statutową rezydencję przy katedrze. W protokole posiedzenia kapituły 30 września odnotowano, że Rudawski zakończył tę rezydencję i następnego dnia odprawi swoją pierwszą mszę kanonicką. Kapituła warmińska wymagała, by ubiegający się o kanonię kandydat, po ukończeniu 30-dniowej rezydencji okazał zaświadczenie o ukończonych nieprzerwanych przynajmniej 3-letnich studiach. Taki dokument, o ukończeniu uczelni w Rzymie, Rudawski okazał na wspomnianym posiedzeniu 30 września. Wówczas został dopuszczony do wymaganej dalszej, 3-miesięcznej rezydencji przy katedrze. 7 października kapituła dała mu na tymczasowe zamieszkanie kurię po kanoniku Roncallim. Pierwsze statutowe zadanie Rudawski otrzymał już na posiedzeniu generalnym kapituły 7 listopada, kiedy został wyznaczony do rewizji rachunków młyna kapitulnego (wspólnie z Janem Markiewiczem) i cegielni z kanonikiem Janem Runesiusem. W kilka dni później, 16 listopada, na prośbę biskupa Leszczyńskiego, Rudawski udał się na krótko do Lidzbarka. Powrócił na posiedzenie 1 grudnia i wziął udział w wyborach dziekana kapituły, którym został dotychczasowy kustosz Przecław Szemborowski.

REKLAMA
Wzgórze katedralne we Fromborku (fot. Lestat; Lic. CC ASA 3,0).

Aktywność Rudawskiego w kapitule warmińskiej notujemy jeszcze tylko przez kilka miesięcy następnego roku, czyli 1652. Wyprzedzając fakty należy stwierdzić, że należał on do grupy tych duchownych, którym zależało jedynie na zdobyciu beneficjum kościelnego i czerpaniu należnych profitów. Nasz sąd opieramy na zapiskach źródłowych, wg których kanonię warmińską Rudawski posiadał przez czternaście lat (1651-1665), natomiast w kapitule obecny był, licząc nawet nieobecności usprawiedliwione, zaledwie około rok czasu. Nie notujemy przy tym żadnych jego usprawiedliwień i w pewnych okresach jego absencji nie wiemy gdzie przebywał.

Dziękujemy, że z nami jesteś! Chcesz, aby Histmag rozwijał się, wyglądał lepiej i dostarczał więcej ciekawych treści? Możesz nam w tym pomóc! Kliknij tu i dowiedz się, jak to zrobić!

Po objęciu kanonii we wrześniu 1651 r., na Warmii obecny był jeszcze do połowy marca 1652 r. 1 marca na wikariusza przy swoim ołtarzu (św. Wacława) w katedrze zaprezentował Jakuba Kreczmara, którego kapituła zatwierdziła, i zgodnie ze zwyczajem został on instalowany. Tego samego dnia kapituła Rudawskiemu i Demuthowi wyznaczyła zadanie skontrolowania ogrodów warzywnych kapituły. Sprawozdanie kanonicy zdali na posiedzeniu 16 marca sugerując, aby ogrody ogrodzić płotem i oczyścić rowy. Kapituła uznała te sugestie za słuszne i poleciła oczyścić rowy aż do Zalewu. Na tym samym posiedzeniu Rudawski prosił o czasowe zwolnienie go z rezydencji przy katedrze, gdyż w Warszawie miał do załatwienia sprawy związane z majątkiem rodzinnym. Kapituła udzieliła mu wówczas wolnych dni ponad trzydzieści statutowych, bliżej nie precyzując tej liczby. To pozwolenie Rudawski wykorzystał aż nadto, bowiem na Warmię powrócił dopiero w połowie września 1652 r., czyli po pół roku nieobecności. W październiku poprosił, aby w ramach opcji kurii, mógł przejąć kurię po Roncallim, na co też kapituła dała zgodę. Na Warmii pozostawał przez najbliższe kilka miesięcy. Na posiedzeniu 17 lutego 1653 r., na którym Rudawski był obecny, czytany był w jego sprawie list Wacława Leszczyńskiego. Biskup wstawiał się za Rudawskim i prosił kapitułę, aby w związku ze śmiercią jego matki i rozliczeniami spadkowymi kanonikowi udzieliła dni wolnych. Kapituła zadośćuczyniła tej prośbie i otrzymał on wolne od 17 marca do 30 kwietnia 1653 r.

Jednak w wyznaczonym mu terminie, czyli 1 maja 1653 r., Rudawski nie pojawił się we Fromborku, co więcej na Warmię powrócił dopiero 8 maja 1655 r., czyli po dwóch latach nieobecności. W międzyczasie tylko listownie prosił o dzierżawę na rok czasu kapitulnych dóbr Księżno, ale kapituła nie wyraziła na to zgody. W 1655 r. jego obecność we Fromborku notujemy od 8 maja do 27 listopada, co daje w sumie frekwencję dwudziestu dwóch posiedzeń. I tak od 13 maja pełnił wraz z Markiewiczem funkcję wizytatora komornictwa Olsztyn i Pieniężno. Był także pomocny w bieżących sprawach sądowych, jak np. rozpatrywanie sprawy Nechenów z 12 czerwca 1655 r. Kolejny zapis z jego nazwiskiem w protokole posiedzeń kapituły pojawia się 17 lipca tego roku. Informuje on, że Rudawski otrzymał na miesiąc zwolnienie z rezydencji, ale zapis ten został skreślony, czyli pozostał przy katedrze. Poświadcza to dalsza obecność naszego kanonika we Fromborku i powierzanie mu kolejnych zadań, np. miał on, w imieniu kapituły, ulokować na procent w Elblągu pieniądze z depozytu kanonika Markiewicza, jak i te po zmarłym wikariuszu Wilhelmie Blakalu. Podczas dorocznego rozdziału funkcji kontrolnych w kapitule w 1655 r. ponownie powierzono mu zadanie rewizji komornictwa Pieniężno, a także kontrolę ksiąg dystrybucji chórowych. Wraz z kustoszem miał również w tym czasie rozpatrzeć zarzuty przeciwko wójtowi kapitulnemu.

Frombork, rycina Krzysztofa Hartknocha

Na tym kończą się wzmianki o Rudawskim w protokołach z obrad kapitulnych i choć nadal był kanonikiem warmińskim, to od tego momentu prawdopodobnie na stałe przestał rezydować przy katedrze. Z jego osobistej relacji wiemy, iż w grudniu 1655 r. przebywał w Elblągu, podczas zajmowania miasta przez Szwedów. W swoim dziele Historiarum Poloniae tak oto opisuje to wydarzenie: „Mówiłem Elblążanom o posiłkach papieskich, a prawach Cesarza na Prussy, o zaprzysiężonej Królowi Polskiemu wierności, o tyrańskim Szwedów ucisku”. O tego czasu, tj. od 1655 r. aż do 8 maja 1665 r., czyli do rezygnacji z kanonii warmińskiej, Rudawskiego na Warmii nie było. Te drobne fakty przedstawione powyżej, to cała jego aktywność w kapitule warmińskiej. Należy przyznać, że wypada ona bardzo skromnie, a tak długie nieobecności w kapitule, bez żadnego usprawiedliwienia, świadczą o lekceważeniu przez Rudawskiego wymagań statutowych kapituły warmińskiej. Z drugiej strony na podstawie źródeł nie można stwierdzić, pomimo dość biernej postawy, żeby miał opinię człowieka nieodpowiedzialnego. Kiedy bowiem przebywał na miejscu, prawidłowo wykonywał powierzone mu zadania i nie popadał w żadne konflikty.

Pobyt za granicą, działalność wydawnicza

Dalsze swoje życie spędził za granicą, m.in. na dworze cesarskim w Wiedniu. Z tego okresu, czyli kilkunastu ostatnich lat jego życia, praktycznie nie posiadamy żadnych informacji. Jedyne co znamy, to tytuły jego dzieł, czas i miejsca gdzie wydawał je drukiem. Ten skromny, statyczny charakter danych źródłowych pozwala nam jedynie orientować się w chronologii i lokalizować miejscowości, w których przebywał Rudawski. Poza tym innych szczegółowych wzmianek o jego działalności nie mamy. Należy przy tym zwrócić uwagę, że niektóre z podanych przez nas informacji mają jedynie wartość przybliżoną.

Na pewno w trakcie zawieruchy wojennej nie miał zamiaru wracać na Warmię, tym bardziej, że zdawał sobie sprawę z dużych trudności, z jakimi wówczas borykała się kapituła. Być może dochodziły do niego słuchy o usilnym przywoływaniu rozproszonych kanoników pod groźbą pozbawienia dochodów, ale nie pisał – jak to miał w zwyczaju – próśb o swe usprawiedliwienie. Możliwe zatem, że w początku 1656 r. przebywał o wiele dalej, nawet już na terenie Austrii. Nie stracił jednak kontaktu z Polską i żywo interesował się jej wypadkami politycznymi i wojennymi. Prawdopodobne, że utrzymywał choćby listownie dalszą znajomość ze swoją rodziną, także tą nieco dalszą. Na kartach kroniki wspomina np. o pułkowniku Konstantym Gizjuszu, swoim kuzynie od strony matki, który bronił dzielnie Przemyśla przed wojskami Rakoczego w marcu 1657 roku. Liczne przykłady szczegółowych opisów wydarzeń świadczą, że pomimo odległości Rudawski był dobrze poinformowany o sprawach rozgrywających się w Rzeczypospolitej. Nic nie wskazuje wszak na to, że pragnął tam kiedykolwiek wrócić. Odtąd w charakterze gościa a jednocześnie gorącego orędownika polityki Habsburgów, pozostał na dworze cesarskim we Wiedniu.

POLECAMY

Kupuj świetne e-booki historyczne i wspieraj ulubiony portal!

Regularnie do sklepu Histmaga trafiają nowe, ciekawe e-booki. Dochód z ich sprzedaży wspiera działalność pierwszego polskiego portalu historycznego. Po to, by zawsze był ktoś, kto mówi, jak było!

Sprawdź dostępne tytuły pod adresem: https://sklep.histmag.org/

Nie wiadomo czy osobiście uczestniczył tam w pogrzebie Ferdynanda III, po którym korona oraz ziemie dziedziczne austriackie przeszły na Leopolda I. Pewnym jest, że Rudawski dedykował nowemu cesarzowi swój Żałobny panegiryk na zgon Ferdynanda III, który opublikował z dokładną datą śmierci cesarza. Nosił on oryginalnie tytuł: Lugubris panegyricus in solennibus exequiis augustissimi Ferdinandi III Romanorum Imperatoris invicti, ac Germaniae, Hungariae, Bohemiae, Dalmatiae, Croatiae Sclavoviae, regis, archiducis Austriae, ducis Burgundiae, Styriae, Carinthiae, Carniolae, Witembergae, colitis Tyroli et Goritiae…. Wydał go w oficynie Stanisława Mateusza Cosmeroviusa (Kocmyrzowskiego), gdzie też drukował dalsze swoje prace. Po pewnym czasie, dzięki życzliwości cesarza Leopolda, ale poniekąd i własnym zabiegom, otrzymał honorowy tytuł radcy cesarskiego, wraz z zaszczytnymi beneficjami w postaci kanonii ołomunieckiej oraz dziekanii międzyrzeckiej w Wałaskim Międzyrzeczu na Morawach. Przed tym faktem zdążył napisać i opublikować panegiryk dedykowany swemu dobroczyńcy. Nosił on tytuł: Europae trumphus cum Sacri Romani Imperia Electores unanimi consensu Francofurti ad Moenum Leopoldum Primus Hungariae ac Bohemiae Regem Potentissimum Imperatorem dicerent; eidem Augusto Romanorum, Germaniae, Hungariae, Bohemiae, Dalmatiae, Croatiae, Sclavoniaequae. Tytulatura autora określa w nim Rudawskiego nadal jako „Ecclesiae Cathedralis Varmiensis Canonicus”. Następne dwa dzieła jego autorstwa wyszły w Wiedniu w 1659 r. Pierwsze z nich to paszkwil na Żydów: Admonitio ad Principes Christianom de Judaeis tota Europa pellendis. Dowodzi ono jego żywego udziału w walkach ścierających się wtedy prądów ideologicznych, jak również obrazuje jego gorący temperament twórczy, nie unikający pejoratywnych środków wyrazu.

Karta tytułowa „Historii Polski od śmierci Władysława IV aż do pokoju oliwskiego” (z mikrofilmu)

Nie może nas dziwić stronnicza, arcykatolicka postawa Rudawskiego, prezentowana zresztą przez ogół duchowieństwa, szczególnie pod patronatem propapieskiej dynastii Habsburgów. Zastanawia jedynie jego wiara w przesądy, w tym przypadku zakorzenione w postawie antysemickiej, gdyż nie wiemy na ile podzielał głoszone poglądy i czy w dużej mierze nie koloryzował ich celowo, dla uzyskania większej wyrazistości. Oczywistym jest bowiem, że doskonale wiedział jaką literacką formą się posłużyć, aby najdobitniej przekazać własne propagandowe treści, oszczercze wobec Żydów. Drugie dzieło to Tractatus de substitutionibus Illustr. Domini D. Joanni Kaltschmidt ab Eysemberg Domini in Blankenberg et Drzewohostitz Sac. Caes. M. Cons. Aulico imper. nec non Serenissimi Archiducis Leopol. Guilielmi infimo Consilia ejusq....

Najbardziej płodnym rokiem w jego karierze pisarskiej był jednak następny. W 1660 r. ukazały się aż trzy pozycje Rudawskiego, zaś czwarta została ukończona w rękopisie. Jedną z nich był kolejny panegiryk, tym razem dedykowany królowi Polski i Szwecji Janowi II Kazimierzowi, pt. Panegiricus Victori Joanni Casimiro Poloniarum et Sueciae Regi glorisissimo. De victis, subactis, aut profligatis hostibus duodecimo imperii sui anno, feliciter triumphanti. Ten utwór Rudawski wydał w Ołomuńcu u Wita Henryka Ettelii Dostojną i bardzo ważną w jego dorobku była rozprawa prawnicza: Repertorium Iuris Civilis et Pontificii ad usum et Proxim forensem quotidianam accomodatum, cum variis Annotationibus, Limitationibus et Conclusionibus, Celsissimo Domino, domino Joannii Adolpho Sac. Rom. Imperia Comiti In Schwartzenberg, Domino In Hohelandsberg, Gimborn, Muraw &c. Aureli Velleris equiti, Sacra Caesareae Maiestatis Infimo Consiliario et Camerario nec non Serenissimi Archiducis Leopoldi Guilielmi Supremo Aulae Praefecto…. T. Święcki w Historycznych pamiątkach podaje polską wersję tytułu: „Repertorium prawa cywilnego i kanonicznego, do użytku i praktyki sądowej zastosowane”, ponadto jak widzimy, „dzieło to było przypisane Janowi Adolfowi Szwarzenbergowi, hrabiemu Świętego Państwa Rzymskiego”. Warto nadmienić, że piśmiennictwo polskie z dziedziny prawa i ustroju państwa wniosło w owym czasie postępowe elementy w kulturę społeczną Europy.

Najmniej znana jest natomiast jego książka o tytule: Sententiae ex variis Authorum libris potissimum, ex Annaei Senecae Epistolis collectae…. Interesujące jest, że jako jedyna została przez niego wydana we Wrocławiu, w drukarni Baumanna.

Dedykacja dla Leopolda I w „Historii Polski od śmierci Władysława IV...”

Podczas pobytu na Morawach napisał swe największe dzieło: Historiarum Poloniae ab excessu Vladislai IV ad pacem Olivensem usque Libri IX seu Annales regnante Joanne Casimiro Poloniarum Sueciaeque rege ab Anno 1648 usque ad annum 1660…. Swoją historię, którą uważał za kontynuację kroniki Pawła Piaseckiego, dedykował cesarzowi. Rok później opublikował broszurę publicystyczną wzywającą państwa chrześcijańskie do wspólnego wystąpienia przeciw Turcji: Sacri Belli Classicum sive De comuni foedere Christianorum Principium adversus universalem Fidei hostem dissertatio…. Można ją zaliczyć do zakresu dzieł polemiczno-teologicznych, gdyż autorowi chodziło o propagandę pewnych idei i przekonań oraz o zdobycie wyznawców określonego światopoglądu. Jak potwierdza I. Chodynicki w Dykcjonarzu uczonych Polaków, Rudawski wróżył odzyskanie Cesarstwa Wschodniego na Turkach przez Austriaków, nawołując do aktywnej postawy wobec „świętokradzkich barbarzyńców”. Analogiczne poglądy przekazał już wcześniej w skrótowej formie, w dedykacji dla cesarza Leopolda, zamieszczonej w Historiarum Poloniae. Ponadto przetłumaczył na język łaciński dzieło Jana Febure wydane w 1663 r. pt. Dictionarium Locorum ex Bibliis desumptorum, ad omnes articulos Fidei, et Ceremoniarum Ecclesiae Romano-Catholicae accomodatorum.

Ten rok obfitował także w dość nieprzyjemne wydarzenia dla Rudawskiego. Otóż 16 listopada 1663 r. Wojciech Nowiejski, kanonik warmiński, wniósł przeciwko niemu sprawę na posiedzenie generalne kapituły. Rozchodziło się o 6 łasztów owsa, które Rudawski przed ostatnią wojną szwedzką pożyczył z puli Nowiejskiego, a wydał mu je Szemborowski, pełnomocnik nieobecnego wówczas kanonika. Za 3 łaszty Rudawski wówczas zapłacił, a za pozostałe 3 trudno było od niego ściągnąć należność, gdyż od ośmiu już lat na stałe rezydował w Ołomuńcu. Nowiejski zażądał, aby zaległość ratami ściągnąć z folwarku Zawierz, który Rudawski dzierżawił w kapitule warmińskiej i ta wyraziła na to zgodę. Istotną, ale i ostatnią pewną informacją na jego temat jest ta z 8 maja 1665 r., kiedy na posiedzeniu kapituły warmińskiej zaprotokołowano: „Rudawski na ręce papieża zrezygnował z kanonii warmińskiej, którą papież zaraz oddał dla Macieja Romualda Wołczyńskiego”.

Wawrzyniec Rudawski zmarł w Ołomuńcu w r. 1674, zapewne w końcu tego roku, a nie jak dotąd przyjmowano, w r. 1690.

Zobacz też

  1. Problematyka genealogii rodu Wawrzyńca Rudawskiego i nobilitacja jego ojca, Jana /1583-1640/
  2. „Historia Polski od śmierci Władysława IV aż do pokoju oliwskiego”. Opis i dzieje rękopisu

Polecamy e-book: „Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”

Łukasz Męczykowski
„Polowanie na stalowe słonie. Karabiny przeciwpancerne 1917 – 1945”
cena:
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
123
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-934630-9-1

Bibliografia

Źródła rękopiśmienne:

  1. AAWO, AK, Ab 17. k. 3r, k. 35, k. 122.
  2. AAWO, AK, Rep. 128 I-2, k. 42r, k. 44r-v, k. 46v-47v.
  3. AAWO, AK, rkps Acta Cap. 3, k. 40r., k. 58r.
  4. AAWO, AK, rkps Acta Cap. 7, k. 145 v, k. 146 v, k. 156, k. 160v i 161r, k. 161v-162r, k. 163r, k. 164v-165r, k. 167, k. 170v, k. 171r.
  5. AAWO, AK, Acta Cap. 8, k. 82 r.
  6. BN, rkps 3089 III, akcesja 4706, mikrofilm 176.
  7. BN, rkps 3247 III.

Źródła drukowane:

  1. BN, źr. druk. BN.XVII.3.4776.adl
  2. BN, źr. druk. BN.XVII.3.4778.adl.
  3. BN, źr. druk. BN.XVII.3.6849.adl.
  4. BN, źr. druk. BN.XVII.4.6236.adl.
  5. Historia polska od śmierci Władysława IV aż do pokoju oliwskiego czyli dzieje panowania Jana Kazimierza od r. 1648 do 1660 przez W. J. Rudawskiego,_ Petersburg-Mohylew 1855.
  6. Starowolski S., Monumenta Sarmatarum via universae carnis ingressorum, Cracoviae 1655.
  7. Statuta capitularia ecclesiae cathedralis Cracoviensis, wyd. I. Polkowski, Kraków 1884.
  8. Vědecká knihovna v Olomouci, sygn. 643, 8.908.

Opracowania:

  1. Arbre de Jean Febure;jsessionid=D13E25FE362079693DD82E333B9ED0C1 [w:] mes-arbres.net (dostęp 23 grudnia 2009).
  2. Bandtkie J. S., Historia drukarń w Królestwie Polskim i Wielkim Księstwie Litewskim, t. 1., Kraków 1826.
  3. Bentkowski F., Historia Literatury Polskiej, Warszawa 1814.
  4. Bibliografia Literatury Polskiej Nowy Korbut , t. 3, Warszawa 1965.
  5. Bieńkowska B., Chamerska H., Zarys dziejów książki, Warszawa 1987.
  6. Biographisches Jahrbuch für Altertumskunde, Leipzig 1890.
  7. Bogucka M., Warszawa w latach 1526-1795, w: Dzieje Warszawy, pod red. S. Kieniewicza, t. II, Warszawa 1984.
  8. Braun J., Geschichte des königlichen Gymnasiums zu Braunsberg: während seines dreihundertjährigen Bestehens, Braunsberg 1865.
  9. Burbianka M., Produkcja typograficzna Scharffenbergów we Wrocławiu, Wrocław 1968.
  10. Chodynicki I., Dykcjonarz uczonych Polaków, t. III, Lwów 1833.
  11. Czapliński W., Leszczyński Wacław h. Wieniawa, w: PSB, t. XVII, Wrocław-Gdańsk 1972.
  12. Dawni pisarze polscy od początków piśmiennictwa do Młodej Polski. Przewodnik biograficzny i bibliograficzny, t. IV S-T, Warszawa 2003.
  13. Encyklopedia powszechna Orgelbranda, t. XIII, Warszawa 1902.
  14. Estreicher K., Bibliografia polska, t. XXVI- XXXII, Kraków 1899-1915 (wersja internetowa; dostęp 23 grudnia 2009).
  15. Gruchot H., Zur Geschichte der Braunsberger Buchdruckerei, Braunsberg 1890.
  16. Gruchot H., Zur Geschichte des Jesuiten Kollegiums zu Braunsberg. Verzeichnis der Braunsberger Drucke, Braunsberg 1887.
  17. Hipler F., Literaturgeschichte des Bisthums Ermland, Braunsberg und Leipzig 1873.
  18. Janocki J. D., Janociana, sive clarorum atque illustrium Poloniae auctorum maecenatumque memoriae miscellanea, vol. III, Lipsk-Warszawa 1819.
  19. Janowska B., Szkolnictwo parafialne w archidiakonacie warszawskim w XVII-XVIII w., Lublin 1993, praca magisterska.
  20. Jaszczyński K., Opowieści kustosza: ...był sobie dworek na Długiej. Część I. Ogród Mniszkowski [w:] Biblioteka.warszawa1939.pl, 2005 (dostęp 23 grudnia 2009).
  21. Jean Febure [w:] geneanet.org (dostęp 23 grudnia 2009).
  22. Katalog Zabytków Sztuki - Miasto Warszawa, cześć 1 Stare Miasto, pod red. J. Łozińskiego i A. Rottermunda, Warszawa 1993.
  23. Kopiczko A., Duchowieństwo katolickie diecezji warmińskiej w latach 1525-1821, cz. 2: Słownik, Olsztyn 2000.
  24. Lef M., Świętojańska 21 – kamienica Metrykantów [w:] Zapiecek (dostęp 23 grudnia 2009).
  25. Lef M., Świętojańska 23 [w:] Zapiecek (dostęp 23 grudnia 2009).
  26. Lewandowski M., Ulica Świętojańska [w:] Warszawskie Stare Miasto (dostęp 23 grudnia 2009).
  27. Litak S., Parafie w Rzeczypospolitej w XVI-XVIII wieku, Lublin 2004.
  28. Lühr G., Die Schüler des Braunsberger Gymnasimus von 1694 bis 1776, Monumenta Historiae Warmiensis, Bd. XII, Braunsberg 1934.
  29. Łętowski L., Katalog biskupów, prałatów i kanoników krakowskich, t. I-IV, Kraków 1852-1853.
  30. Łoziński W., Życie polskie w dawnych wiekach, Kraków 1969.
  31. Makarczyk I., Wojciech Nowiejski (ok. 1620-1664) kanonik warmiński dobroczyńca miasta Olsztyna, Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 2005, nr 3 (249).
  32. Ochmann-Staniszewska S., Dynastia Wazów w Polsce, Warszawa 2006.
  33. Opgenoorth E., Handbuch der Geschichte Ost- und Westpreussens, Lüneburg 1994.
  34. Pawlak M., Dzieje fundacji Jana Perucka z XVII-XVIII w., Zeszyty Naukowe UMK. Nauki Humanistyczno-Społeczne, z. 158, Historia, z. 20, Toruń 1985.
  35. Piechnik L., Konwikt szlachecki w Braniewie (1565-1600), Studia Warmińskie, t. 5 (1968).
  36. Słownik biograficzny kapituły warmińskiej, pod red. J. Guzowskiego, Olsztyn 1996.
  37. Szorc A., Kolegium jezuickie w Braniewie i jego księgozbiór 1565-1626, Olsztyn 1998.
  38. Szorc A., Rudawski Wawrzyniec Jan h. Kościesza (1617-1674), w: Polski Słownik Biograficzny, t. XXXII, Wrocław-Warszawa-Kraków 1989-1991.
  39. Szwejkowska H., Książka drukowana XV-XVIII wieku. Zarys historyczny, Wrocław 1980.
  40. Święcki T., Historyczne Pamiątki znamienitych rodzin i osób dawnej Polski, oprac. J. Bartoszewicz, t. II, Warszawa 1859.
  41. Wantuła A., Ks. Jerzy Trzanowski. Życie i twórczość, Cieszyn 1938 (wersja internetowa, dostęp 23 grudnia 2009).
  42. Warmia w dobie „potopu” szwedzkiego 1654-1660. Protokoły posiedzeń kapituły, korespondencja i akta, oprac. A. Szorc, I. Makarczyk, Olsztyn 2008, cz. I, nr 1-97.

Zredagował: Kamil Janicki

POLECAMY

Kupuj świetne e-booki historyczne i wspieraj ulubiony portal!

Regularnie do sklepu Histmaga trafiają nowe, ciekawe e-booki. Dochód z ich sprzedaży wspiera działalność pierwszego polskiego portalu historycznego. Po to, by zawsze był ktoś, kto mówi, jak było!

Sprawdź dostępne tytuły pod adresem: https://sklep.histmag.org/

REKLAMA
Komentarze

O autorze
Michał Świętoniowski
Studiuje historię w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Absolwent L.O. nr. 1 im. Jana Bażyńskiego w Ostródzie. Skarbnik Studenckiego Koła Naukowego „Historikon” – Sekcji Studenckiej PTH Oddział w Olsztynie. W kręgu zainteresowań badawczych znajduje się historia Warmii w I Rzeczpospolitej, historia drukarstwa oraz edytorstwo źródeł historycznych z tego okresu.

Wszystkie teksty autora

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści. Za darmo.
Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2023 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone