Opublikowano
2021-03-02 07:05
Autor
Reklama
Licencja
Prawa zastrzeżone

Władysław Studnicki – „Polska za linią Curzona”

Książka Władysława Studnickiego „Polska za linią Curzona” to geopolityczne studium polskich Ziem Wschodnich. Wyjątkowe, bo w zasadzie jedyne w swoim rodzaju, bogato udokumentowane, z historycznym omówieniem i przygotowane już po II wojnie światowej, kiedy ziemie te znalazły się pod bezpośrednią okupacją sowiecką.


Władysław Studnicki - Polska za linią Curzona Autor: Władysław Studnicki
Tytuł: „Polska za linią Curzona”
Wydawca: Nowa Konfederacja
Opracowanie i redakcja: Sławomir Cenckiewicz
Posłowie: Piotr Zychowicz
Rok wydania: 2021
Okładka: twarda z tłoczeniami kolorową folią
Seria: Idee niesłusznie zapomniane
Liczba stron: 392
ISBN: 978-83-960070-3-2
EAN: 9788396007032
Cena: 53 zł

Książka dostępna także jako e-book: LINK

„Polska za linią Curzona” Władysława Studnickiego to geopolityczne studium polskich Ziem Wschodnich. Wyjątkowe, bo w zasadzie jedyne w swoim rodzaju, bogato udokumentowane, z historycznym omówieniem i przygotowane już po II wojnie światowej, kiedy ziemie te znalazły się pod bezpośrednią okupacją sowiecką. Ostatnia książka Studnickiego jest jakby kwintesencją jego całej życiowej misji, którą zawsze była, poza służbą „jednej wielkiej myśli”, obroną Ziem Wschodnich przed Rosją/Sowietami i jej aliantami zachodnimi w dziele narzucenia Polsce linii Curzona.

Studnicki zawsze uznawał polskie Kresy za geostrategiczny fundament niepodległości Polski oraz warunek utrzymania niepodległości państw bałtyckich i pokonania Rosji w „geopolitycznej wojnie” o panowanie w Europy Wschodniej. I odwrotnie, wiedział, że z rosyjskiego punktu widzenia, „posiadanie przez Rosję polskich Ziem Wschodnich ma geopolityczne znaczenie, gdyż ułatwia jej pochód na Bałkany i do środkowej Europy, i uzależnia przy tym całą Polskę od Rosji”. „Polska jałtańska to posterunek przedni w pochodzie Rosji na Europę” – pisał, uznając jednocześnie utratę Ziem Wschodnich za „niesmaczny dowcip” wobec tragedii narodu polskiego.

Spis treści:

WSTĘP

  • „Ten Studnicki to kompletny wariat”, czyli kilka uwag na marginesie Polski za linią Curzona – Sławomir Cenckiewicz s. 11
  • Nota edytorska i podziękowania – Sławomir Cenckiewicz s. 101
  • Zamiast przedmowy Wydawcy s. 105
  • Przedmowa Autora s. 107

CZĘŚĆ PIERWSZA

  • ROZDZIAŁ I. Skąd powstała linia Curzona s. 111
  • ROZDZIAŁ II. Alianci akceptują rozbiór Polski s. 119
  • ROZDZIAŁ III. Komisja Departamentu Stanu s. 125
  • ROZDZIAŁ IV. Warunki geopolityczne niepodległości Polski s. 131
  • ROZDZIAŁ V. Problemat Galicji Wschodniej s. 137
  • ROZDZIAŁ VI. Problemat Ziem Wschodnich s. 149
  • ROZDZIAŁ VII. Sprawa ukraińska s. 171
  • ROZDZIAŁ VIII. Do kogo powinny należeć ziemie za linią Curzona? s. 187

CZĘŚĆ DRUGA
* ROZDZIAŁ I. Ziemie wschodniej Polski podczas rozbiorów s. 195
* ROZDZIAŁ II. Polityka Rosji względem Ziem Wschodnich od powstania 1831 r. do I wojny światowej s. 207
* ROZDZIAŁ III. Ziemie Wschodnie podczas I wojny światowej s. 223
* ROZDZIAŁ IV. Galicja Wschodnia s. 251
* ROZDZIAŁ V. Rządy Rosji sowieckiej we wschodniej Polsce w latach 1939-1941 s. 289
* ROZDZIAŁ VI. Ziemie Wschodnie pod okupacją niemiecką s. 319

VOTUM SEPARATUM
* I. O bezpieczeństwo Europy s. 331
* II. Problem granic zachodnich Polski s. 349

POSŁOWIE
* Wielki powrót Studnickiego – Piotr Zychowicz s. 365

  • Indeks s. 379

Recenzje

Bez znajomości Studnickiego trudno zrozumieć historie Rzeczypospolitej. Jego ostatnie dzieło, „Polska za linia Curzona”, jest tego dobitnym potwierdzeniem.

dr Jacek Bartosiak

Polska ma w swej tradycji prawdziwe skarby głębokiej refleksji o stosunkach międzynarodowych i geopolityce – niestety z reguły upiera się, by z nich nie korzystać. Wzrost zainteresowania myślą polityczną Władysława Studnickiego i jego uczniów pozwala mieć nadzieję, ze ich dorobek zostanie nie tylko szeroko przypomniany, ale i inspirować będzie kolejne pokolenia twórców polskiej myśli strategicznej, która u progu trzeciej dekady XXI wieku może być nam potrzebna nie mniej niż w pierwszej połowie wieku XX.

Jan Sadkiewicz

Dla mnie Studnicki to nie ekonomista, nie polityk, to po prostu „jakiś polski święty”. Podobnych należy szukać tylko wśród tych ludzi średniowiecza, którzy wbrew wszystkim, wbrew społeczeństwu, wbrew hierarchom kościelnym, bronili swojej prawdy. Bronili jej wbrew wszystkim, otrzymując od wszystkich za to tylko cięgi.

Stanisław Cat-Mackiewicz

Władysława Studnickiego „Polska za linia Curzona“ to geopolityczne studium polskich Ziem Wschodnich. Wyjątkowe, bo w zasadzie jedyne w swoim rodzaju, bogato udokumentowane, z historycznym omówieniem i przygotowane już po II wojnie światowej, kiedy ziemie te znalazły się pod bezpośrednią okupacją sowiecką. Ostatnia książka Studnickiego jest jakby kwintesencją jego całej życiowej misji, którą zawsze była, poza służbą „jednej wielkiej myśli”, obrona Ziem Wschodnich przed Rosja/Sowietami i jej aliantami zachodnimi w dziele narzucenia Polsce linii Curzona.

ze wstępu dr. hab. Sławomira Cenckiewicza

Książkę „Polska za linią Curzona” zamówicie pod tym linkiem.

Polecamy również pozostałe książki, które Wydawnictwo Nowa Konfederacja ma w swojej ofercie.

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Anonim |

Polska w Rydze nikogo nie zdradziła. Petlura nie miał żadnego poparcia na Ukrainie co udowodnilo zajęcie Kijowa w 1920, przez Wojsko Polskie. Chciał Petlura stworzyć Ukrainę z 20 tyś. żołnierzy ? Przecież to Bohater Narodowy Ukrainy Chmielnicki oddał Lewobrzeżna Ukrainę z Kijowem w 1667 roku carowi Rosji, bo nie chciał żeby istniało powołane w 1658 - Księstwo Ruskie, jako trzeci członek Rzeczpospolitej Trojga Narodów. Ukraińcy liczyli że cała robotę, walkę z Bolszewikami będą toczyć Polacy którzy później podadzą Ukraincom niepodległość na tacy. Jak chcieli Ukraińcy, niepodległości to mogli o nią walczyć. Już w 1919, Polska była gotowa oddać połowę Małopolski Wschodniej z Tarnopol, Trembowla i Stanisławowem Ukrainie, natomiast do Polski miał należeć Lwów i Drohobycz. Oczywiście Ukraińcy się niezgodzili na taki podział, pomimo tego że w województwie Wołyńskim mieszkało tylko 18,8% ludności Polskiej, w Stanislawowskim 22,2%, a w Tarnopolskim 45%. Polska wystawiła 400 tyś. wojska,natomiast Ukraina tylko 20 tyś. i jeszcze mieli pretensje ? Bez traktatu w Rydze 1921 na potrzeby którego Rosja musiała stworzyć republiki - Białoruską i Ukraińską, nie było by ich niepodległości po 70 latach w 1991. W 1921 nie było dyskusji czy będą niepodległe Białoruś i Ukraina tylko czy znajdą się w Polsce czy w Rosji. Polski nie było stać na przyłączenie ziem Ukrainy z 2 zaboru Rosyjskiego - 1793. Natomiast mogła przyłączyć ziemie Białoruskie i stworzyć federację z Białorusią jedyną jaką była możliwa, i tej zmarnowany szansy szkoda. Po 2 wojnie to nawet Polska nie była niepodległa a ty bredzisz o niepodległej Białorusi i Ukrainie ! USA i Anglia uważaly Białoruś i Ukrainę za część Rosji. Anglicy chcieli linii Curzona jako wschodniej granicy Polski już w 1920, więc w latach 1941, 1943, 1945 tylko potwierdzili swoją ofertę z 1920. W czyim interesie agent wywiadu wojskowego Austro -Węgier, Stefan 2, czyli Ginet-Piłsudski chciał wywołać powstanie w Królestwie Polskim w 1914 ( marsz 1 kadrowej ) z Krakowa do Kielc, który okazał się kompromitacją konfidenta R. Oczywiście w interesie Niemiec i Austrii. Współpracę Gineta-Piłsudskiego z przegrana Austria i Niemcami, wypominali Dmowskiemu i Paderewskiemu, Anglicy w Wersalu 1919. Gdyby wybuchło powstanie antyrosyjskie w 1914 tak jak chciał Ginet-Piłsudski oraz jego szefowie z Austrii i Niemiec, a Rosja była przecież sojusznikiem Francji i Anglii, to ciekawe jak wyglądała by Polska po traktacie w Wersalu - jak Księstwo Warszawskie z Małopolską ? Czy jeszcze gorzej. To Dmowski, Paderewski i Błękitna Armia Hallera sojusznicy zwycięzców Francji, Anglii i USA zapewnili Polsce korzystne granice z dostępem do morza. To przez Gineta-Piłsudskiego i zdrade jego ludzi nie powstały w sile 200 tyś. żołnierzy 3 Korpusy Polskie w Rosji, jeśli on nimi nie dowodzi to lepiej żeby nie powstały. W 1 Korpusie Polskim w Rosji kazał zorganizować Ginet-Piłsudski bunt, Kuli, Wankowiczowi i "Barcie". Oszołomy od Piłsudskiego chciały wymordowali żołnierzy 1 Korpusu w walce z przeważającym siłami Niemców tylko dlatego żeby Piłsudski mógł się pochwalić że walczył z Niemcami ( 1 Brygada nigdy nie walczyła z Niemcami i Austrią ), jedynie żołnierze 2 Brygady Hallera, a później 2 Korpusu Polskiego w Rosji walczyli ze wszystkimi 3 wyborcami - Rosja, Niemcy, Austria. Na szczęście dowodca 1 Korpusu gen. Dowbor-Muśnicki ( późniejszy dowódca powstania Wielkopolskiego ) kazał aresztować zdrajców przyslanych przez Gineta-Piłsudskiego, chociaż powinien ich powiesić za zdradę. Natomiast żołnierze 1 Korpusu bezpiecznie wrócili do kraju, przydali się później w wojnie z Bolszewikami,którą rozpętał Austriacko -Niemiecki agent Stefan 2 ze swoim przyjacielem drugim agentem i też Socjalistą Leninem. Lenina wysłali Niemcy specjalnym pociągiem w 1917, natomiast Gineta-Piłsudskiego wysłali Niemcy specjalnym pociągiem z Berlina do Warszawy 10.11.1918, gdzie przejął władze od powołanej przez Niemców, Rady Regencyjnej. Wcześniej Ginet-Piłsudski w Magdeburgu mieszkał sobie w willi w której miał do dyspozycji 3 pokoje, dostawał obiady z restauracji, mógł się poruszać po Magdeburgui okolicach a podobno był internowany przez Niemców i siedział w więzieniu ( zupełnie jak Bolek-Wałęsa w Arlamowie). Żeby dorwać się do władzy nie cofnął się Austriacki szpicel przed puczemy wojskowym w 1926, bo jego Socjalistyczna banda z Sanacji nie potrafiła wygrać w Demokratycznych wyborach. Od 1926 do 1939, w Polsce nie było już Demokracji tylko Narodowo-Socjalistyczna Dyktatura - Gineta-Piłsudskiego i jego sanacji. Przeciwnicy polityczni byli zmuszani do emigracji, dochodziło do pobić i morderstw, zamykania przeciwników politycznych w więzieniach i obozie koncentracyjnym w Berezie. Stefan 2 oraz jego klika rządzili przy pomocy aparatu represji - wojsko, policja, zupełnie jak Komuniści po 1945.



Odpowiedz

Gość: Jb |

Do Anonima. Dokladnie odwrotnie. Polska w Rydze zdradziła Ukrainę i Białoruś. Nie dotrzymaliśmy umowy z Petlura i de facto dokonaliśmy rozbioru Ukrainy na spółkę z Rosją. Co do Białorusi. Opętani zwierzeca nienawiścią do Pilsudskiego endecy zrezygnowali w Rydze z Bialorusi. To chyba jedyny taki przypadek w historii. Zbrodnie lat 30 tych na Polakach, Bialorusinach i Ukraincach obciazaja szaleńców od Dmowskiego. To Ryga przesadzila ze po II wojnie nikt nawet nie mowil o wolnej Ukrainie i Bialorusi. Do tego doprowadzil stary kawaler Dmowski, ktory wlazil w d.... carowi i sowietom, byle przeciwko Pilsudskiemu...



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Głosiciele zdrady Polski wobec Ukraińców nie uwzględniają faktu, że zdecydowana większość ówczesnych sił politycznych na Ukrainie traktowała wrogo zarówno nas, jak i Petlurę. Tak więc, gdyby nawet była możliwość wynegocjowania w Rydze miejsca dla suwerennej Ukrainy - powstałoby państwo wyjątkowo wrogie i agresywne wobec Polski. Ponadto państwo takie - pod rządami Petlury - szybko upadłoby z powodu wielkiego autorytetu jakim cieszył się w tamtejszym społeczeństwie.



Odpowiedz

Gość: Komar |

"Posiadanie przez Rosję polskich ziem wschodnich ma geopolityczne znaczenie" - ani jeden metr kwadratowy polskich ziem wschodnich nie został przyłączony do Rosji. Wileńszczyzna została przyłączona do Litwy, Grodzieńszczyzna i Nowogródzkie - do Białorusi, a Wołyń i Podole - do Ukrainy. I tak pozostało po rozpadzie ZSRR.



Odpowiedz

Gość: Anonim |

A to wszystko dzięki traktatowi w Rydze 1921. Tak opluwany w Polsce traktat z Rygi, przy wszystkich popełnionych tam przez Polską delegację błędach miał jeden plus, uczynił poza Polską i Rosją stronami w tym traktacie Białoruś i Ukrainę. Od tego czasu Rosja nie mogła włączyć ani Białorusi ani Ukrainy bezpośrednio do swojego terytorium, tylko stworzyć z nich republiki tak jak z niepodległych wcześniej państw Bałtyckich. Bez Polskiego zwycięstwa i traktatu w Rydze 1921, nie było by niepodległości Białoruśi i Ukrainy w 1991. Rosja nie zapomniała swojej porażki z 1921 roku, na okazję do rewanżu czekała do 1939, kiedy wspólnie z Niemcami jako ich sojusznik razem ze Słowacją napadła na Polskę także Rosja. W 1945, Rosja zagarnęła nawet ziemię leżące poza linią Curzona, które powinny należeć do Polski, nie minęło jednak 46 lat,a Rosja wszystko to co ukradła Polsce musiała oddać Białorusi i Ukrainie. Bez Białorusi i Ukrainy, terytorium Rosji wróciło do stanu sprzed Unii LUbelskiej w 1569 i powołania RON. Tyle lat tyle rozbiorów i spisków żeby przez jeden traktat z Rygi 1921, wrócić po 70 latach w 1991 do stanu z 1569 roku. Więc niedziwi dzisiejsza nienawiść Rosji do Polski.



Odpowiedz

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org