Opublikowano
2019-03-12 11:01
Licencja
Wolna licencja

Wrak niemieckiego tankowca spoczywającego na dnie Bałtyku to tykająca bomba

Bałtyk to cmentarzysko zatopionych statków. Wiele z nich stanowi poważne zagrożenie dla środowiska naturalnego. Skorodowany tankowiec Franken spoczywający w Zatoce Gdańskiej może spowodować olbrzymią katastrofę ekologiczną.


Franken to wrak niemieckiego tankowca, który od 74 lat spoczywa na dnie Morza Bałtyckiego. Jest największym zidentyfikowanym wrakiem w Zatoce Gdańskiej. Został zatopiony 8 kwietnia 1945 roku niedaleko Półwyspu Helskiego przez radzieckie lotnictwo. To tykająca bomba, która może wkrótce eksplodować powodując niewyobrażalne szkody.

„Białe plamy” na Bałtyku. Gdzie znajdują się wraki sprzed 300 lat?

Czytaj dalej...

Parowce, holowniki parowe, tankowce, frachtowce, trałowce magnetyczne, drobnicowce, statki pasażerskie, U-Booty, a nawet lotniskowce, czy okręty podwodne – na dnie Bałtyku spoczywa ponad setka zatopionych statków. Ich położenie można sprawdzić na stronie internetowej założonej przez nurków pasjonujących się tematyką wraków, ich poszukiwania oraz identyfikacją.

Zgodnie z raportem opracowanym w czerwcu 2018 roku przez Instytut Morski w Gdańsku i Fundacja MARE, wrak Frankena jest silnie skorodowany. Istnieje realne zagrożenie, że niebawem rozpadnie się na kawałki, a co za tym idzie, nastąpi wyciek paliwa do wody. Należy podkreślić, że statek niedługo przed zatopieniem został zatankowany. Prawdopodobnie na pokładzie znajdowało się aż 3 tys. 136 metrów sześciennych paliwa. Co ważne, tankowiec nie zdążył jednak przekazać paliwa żadnej innej jednostce pływającej. Do dziś zachowało się pięć z trzynastu zbiorników.

Z uwagi na zły stan techniczny wraku, istnieje ryzyko, że paliwo niebawem wycieknie do morza. Szacuje się, że w zbiornikach może się znajdować od 1,5 do 5 milionów litrów paliwa. Oznacza to, że skażeniu ulegnie obszar w odległości od 10 do 25 kilometrów od miejsca zatopienia statku, a należy podkreślić, że znajduje się on w pobliżu obszaru Natura 2000, rezerwatów przyrody i kolonii chronionych fok szarych. Spowoduje to katastrofę ekologiczną w Zatoce Gdańskiej. Wrak może załamać się pod własnym ciężarem w każdej chwili. Trudno jednoznacznie określić, kiedy może do tego dojść.

W działania zmierzające do przeciwdziałania degradacji ekosystemu zaangażowali się naukowcy z Fundacji MARE i Instytutu Morskiego w Gdańsku. Stworzyli petycję, którą każdy może podpisać. Apelują o sfinansowanie operacji oczyszczenia wraku. Konieczne jest zabezpieczenie wraku oraz wypompowanie paliwa. Naukowcy wskazują kilka możliwych scenariuszy. Można albo zasypać wrak, albo odpompować pozostałe paliwo korzystając z metody hot tapping. Aby doszło to do skutku niezbędne jest wsparcie sponsorów, zarówno ze strony państwa, jak i sektora prywatnego. Na stronie internetowej"akcji":https://ratujbaltyk.fundacjamare.pl/#lista można przeczytać, że:

Operacja oczyszczenia wraku niewątpliwie będzie niezwykle kosztowna, jednakże będzie o wiele niższa niż łączne straty środowiskowe i finansowe, które poniesie Polska w przypadku wystąpienia niekontrolowanego wycieku i skażenia całego obszaru Zatoki Gdańskiej.

Koszty realizacji zadania są olbrzymie. Jak szacują naukowcy:

Na podstawie analizy kosztów wykonania podobnych operacji na innych wrakach oraz zakładając, że na wraku Franken, do oczyszczenia pozostało 5-6 zbiorników, a do sprawdzenia kolejne 3-4 (w tym najtrudniej dostępne zbiorniki w siłowni), można przyjąć koszt tego działania na poziomie od 6 do 8 milionów euro. Należy jednak założyć, że jest to wariant optymistyczny, a rzeczywista cena może zawierać się w przedziale 10 – 20 mln euro.

Warto mieć na uwadze fakt, że z wyciekiem paliwa z wraku mieliśmy już do czynienia kilka lat temu. Doszło do tego w Zatoce Puckiej. W 2009 roku od 300 do 600 ton paliwa wyciekło z wraku Stuttgartu. Statek zatonął w odległości 2 mil morskich od portu w Gdyni. W 2012 roku na łamach portalu Dziennik Bałtycki Tomasz Słomczyński pisał, że:

Obszar skażenia dna, według naukowców z Instytutu Morskiego w Gdańsku, ma w sumie około 4 hektarów powierzchni, przy czym na obszarze 2 hektarów na dnie zalega coś w rodzaju plamy przypominającej konsystencją mazut, złożonej z substancji niebezpiecznych dla środowiska.

Apel można podpisać na stronie internetowej Fundacji Mare.

Przedstawiciele Fundacji Mare zaznaczają też, że:

Realizowany przez nas projekt ma charakter pilotażowy, a w jego ramach w 2019 roku wraz z międzynarodową grupą ekspertów będziemy opracowywać ogólną metodologię oczyszczania wraków na Bałtyku. Franken to zaledwie czubek góry lodowej i działań potrzebnych w celu ochrony naszego morza przed wyciekami paliwa. Mamy nadzieję, że dzięki zaangażowaniu Urzędu Morskiego oraz Ministerstwa takich działań będzie coraz więcej.

Źródła:
www.trojmiasto.wyborcza.pl, www.wyborcza.pl, www.tokfm.pl, www.balticwrecks.com, www.dziennikbaltycki.pl

Kup książkę: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Polacy na krańcach świata: XIX wiek Autor: Mateusz Będkowski
Tytuł: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM

ISBN: 978-83-66022-39-3 Oprawa: miękka

Stron: 422 Wymiary: 145 × 210

39,90 zł

(papier)

Książka dostępna również jako e-book, w trzech częściach: Część 1 Część 2 Część 3

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: pelcer |

czesc kosztow by sie zwrocila przeciez to wiele litrow paliwa.!?



Odpowiedz

Gość: Adam |

Te koszty są śmieszne w porównaniu do pieniędzy, które nasz rząd przeznaczył na przekop mierzei. Proponuję im wjechać na ambicję. Tu w ogóle nie powinno być potrzeby zbierania podpisów pod taką akcją, a priorytety w Zatoce Gdańskiej powinny zostać natychmiast zmienione.



Odpowiedz

Gość: obywatel AK |

Należy od Niemców zażądać usunięcia wraku lub pokrycia kosztów całej operacji.
To nie Polska była agresorem. I tyle w tym temacie.



Odpowiedz

Gość: QAT |

@ Gość: obywatel AK

Ale to ruski poniszczył samolocikami, zresztą ani od jednych, ani od drugich nic nie wyszarpiemy.



Odpowiedz

Gość: Krzysztof |

"Wrak może złapać się pod własnym ciężarem" - przydałoby się poprawić tą literówkę.



Odpowiedz

@ Gość: Krzysztof Dzięki za sygnał - poprawione. :)



Odpowiedz

Gość korekta |

@ Gość: Krzysztof : Przydałoby się poprawić "tą" Twoją literówką na "tę" !



Odpowiedz
Magdalena Mikrut-Majeranek

Redaktor naczelna Histmag.org. Doktor nauk humanistycznych, kulturoznawca, historyk i dziennikarz. Autorka monografii "Historia Rozbarku i parafii św. Jacka w Bytomiu" oraz współautorka książek "Miasto jako wielowymiarowy przedmiot badań" oraz "Polityka senioralna w jednostkach samorządu terytorialnego", a także licznych artykułów naukowych. Miłośniczka teatru tańca współczesnego i dobrej literatury.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org