Opublikowano
2020-11-29 14:01
Licencja
Wolna licencja

„Wróg ludu”, czyli jak antagonizowano społeczeństwo w PRL

Jednym z zadań systemu komunistycznego w Polsce było wytworzenie trudnej do zdefiniowania grupy „wrogów ludu”. Pod to mgliste pojęcie mógł podpaść każdy, kto sprzeciwiał się władzy albo miał niewłaściwe pochodzenie lub poglądy.


Strony:
1 2

Wróg ludu Plakat piętnujący kułaka, domena publiczna.

„Wróg ludu” to bliżej nieokreślona osoba lub grupy osób, które występowały pod różnymi, nieprecyzyjnymi terminami. Jak wyliczył Jakub Karpiński, pod tym pojęciem władza rozumiała m.in: pewne określone grupy; pewne koła; niewielkie reakcyjne grupy; sfory chuliganów; grupy politycznych wichrzycieli; wrogie siły; wszelkiej maści antypolskie elementy; rewizjonistów różnej maści; wichrzycieli społecznego ładu; inspiratorów rozróbek i burd ulicznych; ludzi z określonymi życiorysami; elementy chuligańskie. Listę tę można śmiało wydłużyć o: prywaciarzy, bumelantów czy elementy reakcyjne, a także bardziej określone grupy: reakcyjny kler oraz syjonistów. Jak zauważyła Beata Biel, brak konkretyzacji wrogów, wymienianych pod tak licznymi epitetami, był celowym zabiegiem, który stanowił próbę zakamuflowania, że wrogiem w znacznej mierze był sam lud – czyli klasa robotnicza, mająca być filarem komunistycznej partii.
Zasadniczo mowa tu o środowiskach nieprzychylnych władzy, które miały odwagę manifestować swoje niezadowolenie. Nie jest to jednak pełen obraz ludzi uznawanych przez komunistów za „wrogów ludu”.

Kim był „wróg ludu” w PRL-u?

Autorytarna władza Polski „ludowej”, czerpiąc wzory z systemu sowieckiego, w celu afirmacji własnych dążeń i podtrzymania systemu, wymagała wykreowania wrogów. Byli oni przedstawiani w najróżniejszy sposób – mogli być to zarówno członkowie partii, jak i opozycjoniści, pracownicy zakładów pracy, księża, weterani Armii Krajowej. Wróg pozwalał skupiać energię społeczną wokół partykularnych celów, jakie zamierzała osiągnąć partia. Za pomocą przedstawienia rzeczywistego lub sztucznie wykreowanego wroga można było doprowadzać do podziałów społecznych, tłumaczyć trudną sytuację ekonomiczną i napięcia polityczne. Istnienie wroga miało usprawiedliwiać brutalność instytucji porządkowych i uzasadniać funkcjonowanie policji politycznych. Struktury te mogły realizować także kolejny cel, czyli eliminację osób, które szkodziły interesowi partii. Zwycięstwo nad wrogiem pozwalało na szerzenie propagandy sukcesu. Był to także element spajający zróżnicowane struktury polityczne – pozwalał na mobilizację aktywu partyjnego, motywował służby porządkowe do działań, a społeczeństwo do cięższej pracy.

Należy pamiętać, że kategoria wroga z powodzeniem funkcjonowała i funkcjonuje we wszelkich, nie tylko komunistycznych, państwach autorytarnych i totalitarnych. W Trzeciej Rzeszy wrogami byli przede wszystkim żydzi i komuniści. W bolszewickiej Rosji był to m.in. kułak (bogaty chłop). W Argentynie w latach 1976-1982 lewicowi opozycjoniści. Przykładów można wskazać znacznie więcej, a określenia tego typu pojawiają się także w dyskursie współczesnych demokracji, choć mają bardziej umiarkowaną formę.

Wróg ludu Socrealistyczny plakat propagandowy PRL. Pierwowzorem postaci z plakatu była traktorzystka Magdalena Figur, domena publiczna.

Krystyna Trembicka wyróżniła dwie kategorie wrogów, wykreowane przez ruch komunistyczny. Do pierwszej zalicza się doktrynalnych przeciwników systemów komunistycznych. W charakterze wrogów przedstawiano zatem różnego rodzaju kapitalistyczne grupy społeczne, organizacje polityczne i wojskowe, które funkcjonowały w poprzednim ustroju, przedstawicieli obcych doktryn i ideologii (sztandarowym przykładem jest tu amerykański imperializm). W początkowym okresie komunizmu w Polsce piętnowani byli zwłaszcza byli działacze Armii Krajowej, choć ogromna kampania prowadzona była także przeciwko żołnierzom podziemia niepodległościowego. Za wrogów ludu uznawano wówczas także prywatnych przedsiębiorców i posiadaczy majątków. Po rozbiciu większości grup partyzanckich i kolektywizacji polskiego rolnictwa, za głównych wrogów uznawani byli drobni przedsiębiorcy. Od początku obiektem ataków było duchowieństwo Kościoła katolickiego.

Druga kategoria to wrogowie wykreowani w PRL – tu można mówić o wszystkich bieżących „wrogach”, którzy zmieniali się w zależności od okresu i napięć politycznych. Dla Władysława Gomułki byli to rewizjoniści i syjoniści. W dobie strajków jakie ogarnęły Polskę w czasach Edwarda Gierka pod postacią wroga występowały grupy chuligańskie. Z kolei ruch społeczny Solidarność określany był na przykład mianem sił antysocjalistycznych.

W mrokach propagandy PRL

Dyktatura partii opierała się w Polsce na trzech głównych filarach. Pierwsze dwa to monopol administracyjny oraz terror. Trzeci filar stanowiła propaganda PRL.



Czytaj dalej...

Jak walczono z „wrogami ludu”?

„Wrogów ludu” w PRL-u zwalczano na różne sposoby, w zależności od sytuacji politycznej, ekonomicznej i społecznej. Były to m.in.: kampanie propagandowe w mediach; wiece i zebrania, podczas których manifestowano niechęć wobec wroga, wyrażając jednocześnie poparcie partii; terror psychiczny i fizyczny, który znajdował wyraz w aresztowaniach, więzieniach, pobiciach czy zwolnieniach z pracy osób uznanych za wrogie. Nie sposób wymienić tu wszystkie „wrogie” ówczesnej władzy grupy, ale warto wskazać niektóre atakowane środowiska, przeciwko którym występowała władza.

Jednym z przykładów zwalczania różnie definiowanych wrogów są artykuły publikowane w reżimowych mediach. Z dzisiejszej perspektywy wydają się wręcz groteskowe, lecz dla przykładu warto przytoczyć fragment noworocznego wydania Głosu Robotniczego, z 1953 roku: „Nie śpi w kraju wróg klasowy: szpieg, dywersant, kułak i spekulant, pragnący za wszelką cenę opóźnić nasz marsz naprzód”. Pod koniec lat 50. otwartą wojnę wypowiedziano duchowieństwu. Organizowano wówczas manifestacje przeciwko „wrogiej agitacji kleru”. Władza groziła sparaliżowaniem „wichrzycieli reakcji”. Prowadzono próby skłócenia ze sobą księży, a także szeroko zakrojone akcje inwigilacji tego środowiska (TEOK).

Wróg ludu Pochód młodzieży 22 lipca 1952 roku w Warszawie, domena publiczna.

W marcu 1968 roku, na fali protestów studenckich, zaogniły się antysemickie ataki władzy. 11 marca Trybuna Ludu w artykule „Wokół zajść na Uniwersytecie Warszawskim” jednoznacznie oskarżyła, że do „zajść” doszło z inicjatywy studentów pochodzenia żydowskiego. Także w „Słowie Powszechnym” można było przeczytać, że „syjoniści wysługiwali się antypolskiej polityce RFN”. Trzy dni później Edward Gierek przemawiał w Katowicach, gdzie: „Wrogom Polski Ludowej (…) rewizjonistom, syjonistom, sługusom imperializmu” groził „pogruchotaniem kości”. Na polecenie władzy odbywały się wówczas wiece pod hasłami takimi jak „precz z syjonizmem”.

Kolejne lata prowadziły przez serie protestów, których uczestnicy uznawani byli przez partię za wrogów. Gdy w grudni 1970 roku Rada Ministrów ogłosiła „regulację cen”, będącą w rzeczywistości ogromnymi podwyżkami cen najpotrzebniejszych produktów, w Stoczni Gdańskiej rozpoczęły się protesty, które przeniosły się także do Gdyni, Szczecina i Elbląga. Oprócz niezwykle brutalnej pacyfikacji zgromadzeń, pojawiły się także komunikaty nazywające strajkujących wrogami. 17 grudnia premier Józef Cyrankiewicz wystosował orędzie, w którym protestujących określił mianem „elementów anarchistycznych, chuligańskich i kryminalnych”, a także „wrogów socjalizmu” i „wrogów Polski”. 18 grudnia „Trybuna Ludu” opisała strajkujących jako „elementy awanturnicze i aspołeczne”, a także „wrogów Polski”.

Poznaj losy człowieka, który stał się wrogiem ludu. Zamów książkę"„Organista z martwej wsi”!":https://cutt.ly/AhpGIWr

Danuta Chlupová - Organista z martwej wsi Autor: Danuta Chlupová
Tytuł: „Organista z martwej wsi”
Wydawca: Novae Res
Rok wydania: 2020
Format: 130×210 mm
Liczba stron: 328
ISBN: 978-83-8219-073-1
EAN: 9788382190731
Cena: 37,99 zł

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: |

bezczelny jest ten ubek



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

Przedstawiono uniwersalne metody działania każdej władzy, niezbyt pewnej poparcia społecznego. Na naszych oczach mamy - na szczęście jeszcze łagodną - recydywę.



Odpowiedz

@ Gość: Marek Baran
No, Marku, nie dowcipkuj. Mnie tak nie rozśmieszysz, bo zbyt wiele systemów przeżyłem. I łatwo rozpoznaję, skąd pochodzą te akcje przeciw obecnym...



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ StP Nie chciałem nikogo rozśmieszać. Obydwaj pamiętamy, lecz może każdy inaczej, ostatnie lata rządów Gomułki. Dla mnie obecne czasy są w pewnej części powtórką tamtego okresu. Też na siłę szukano wrogów. Obecnie nie trzeba zewnętrznej inspiracji, władza sam stwarza niechętnych sobie. Mogli by rządzić długo i szczęśliwie, gdyby nie sięgnięcie po hasło klasyka : “W miarę postępów w budowie socjalizmu walka klasowa zaostrza się". To smutne, bo gdyby sięgnęli po inne porzekadło z tamtego kraju, to jest: "тише едешь, дальше будешь" więcej by realnie osiągnęli.



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Marek Baran
bezczelny jest ten ubek. Coś na kształt Rosatiego



Odpowiedz

@ Gość: Marek Baran
Ależ chyba nikt nie szuka wrogów: oni sami się ujawniają w najbardziej podłej formie- ulicznej quasi chińskiej rewolucji kulturalnej albo bezwstydnej niemieckiej prezencji w temacie rzekomych darowizn finansowych: możemy dać ci cukierka, jak będzie słuchał mamusi! Podłe!.



Odpowiedz
Jakub Jagodziński

Redaktor portalu Histmag.org. Archeolog, etnolog, antropolog kultury, doktorant Polskiej Akademii Nauk. Naukowo zajmuje się zagadnieniem wczesnośredniowiecznych relacji słowiańsko-skandynawskich i problematyką związaną z procesami globalizacyjnymi. Miłośnik podróżowania, prowadzi stronę www.brokeontheroad.pl

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org