Opublikowano
2020-10-21 13:51
Licencja
Wolna licencja

Zwyczaje pogrzebowe nowożytnej szlachty polskiej

Pogrzeby były w nowożytnej Rzeczypospolitej doniosłymi wydarzeniami, nie tylko w warstwie liturgicznej, ale także jako odbicie ówczesnej kultury. Wystawność i przepych pokazywały splendor rodu zmarłego, zaś warstwa tekstowa i wizualna obrzędów uwidaczniała żyjącym nieuchronność śmierci.


Strony:
1 2

Zwyczaje pogrzebowe szlachty polskiej Portret trumienny Stanisława Woyszy z Bzowa, 1677 rok, domena publiczna.

Pomimo pewnej dozy uniwersalności, jaka z przyczyn czysto liturgicznych cechowała obyczaje grzebalne w całej chrześcijańskiej Europie, pogrzeby szlacheckie na ziemiach Rzeczypospolitej pełne były przepychu, dostojeństwa i ostentacyjnie manifestowanego bogactwa. Specyficzna dla tej części Europy kultura funeralna była z jednej strony jawnym wyrazem rzymskokatolickiej kontrreformacji, z drugiej jednak koncentrowała i uwypuklała, pełne odniesień do obyczajów antycznych (w szczególności rzymskich), estetyczne i duchowe preferencje panów braci. Sama ceremonia pogrzebowa, zazwyczaj trwająca wiele dni, była wydarzeniem z pogranicza teatru, łącząc w sobie wiele środków wyrazu: słowa kazań, gesty obrzędów, muzykę litanii żałobnych, architekturę okazjonalną oraz plastyczne formy dekoracji trumny i świątyni. Taka otoczka pogrzebu miała zazwyczaj na celu uwypuklenie zasług i dokonań zmarłego oraz ukazanie znaczenia i zamożności rodziny denata. O unikalności sarmackiej ekspresji pogrzebu w skali całej Europy świadczyć mogą opisy cudzoziemskich podróżników i dyplomatów, którzy, jak poseł francuski Francois Paulin Dalerac, zauważali, że sposób w jaki chowana była średniozamożna szlachta dorównywał ceremoniom pogrzebowym francuskich książąt krwi.

Jak umrzeć dobrze – poradnik

Śmierć była integralnym elementem kultury średniowiecznej i nowożytnej Europy, wpisanym w doświadczenie życia codziennego ówczesnych ludzi. Częste wojny, powtarzające się epidemie chorób zakaźnych oraz wysoka śmiertelność niemowląt, dzieci i kobiet w połogu znormalizowały proces umierania i nie dawały zepchnąć śmierci poza główny nurt kultury. Dużą rolę w oswojeniu tego zjawiska odegrał również Kościół Katolicki. Popularne w średniowieczu, a rozwinięte w baroku przekonanie o nieuchronności śmierci znalazło szczególne odbicie w sztukach plastycznych czy literaturze. Popularny motyw danse macabre – tańca śmierci często pojawiał się w wystroju kościelnych wnętrz, zaś kaznodzieje podkreślali w kazaniach powszechną sentencję Memento mori! - pamiętaj o śmierci.

Nie powinno więc dziwić, że czynność umierania stała się sztuką, a sam proces dobrego przygotowania do zejścia z tego świata miał, w opinii ówczesnych chrześcijan, przybliżyć duszę konającego do zbawienia, w czym skutecznie pomagały poradniki. Jak zatem wyglądało przygotowanie do śmierci? Jednym z etapów zalecanym przez vademeca dobrej śmierci były ciągłe medytacyjne modlitwy odmawiane przez umierającego. Ważnym elementem, niezbędnym dla prawidłowego umierania, było przyjęcie przez konającego zaleconych sakramentów - pokuty, Eucharystii oraz ostatniego namaszczenia.

Zwyczaje pogrzebowe szlachty polskiej Sarmatia et Scythia, Russia et Tartaria Europaea, mapa z XVII wieku, domena publiczna.

Kolejnym istotnym elementem rytuału odchodzenia z tego świata było przygotowanie przez umierającego testamentu, w którym powinien on rozdzielić swój majątek pomiędzy rodzinę, oraz jego część przeznaczyć na jałmużnę. Przed zgonem moribunda – umierającego, przy łożu śmierci gromadziła się rodzina oraz duchowny, odmawiano modlitwy, a konający przyjmował odpowiednie sakramenty. Po śmierci zwłoki nieboszczyka przebierano w strój reprezentacyjny, wystawiano na ozdobnym łożu do czasu przygotowania świątyni do uroczystości pogrzebowych. Przy ciele czuwali zazwyczaj zakonnicy, żebracy lub ubrana w żałobną barwę służba. Wystawieniu zwłok towarzyszyło odmawianie odpowiednich modlitw i litanii, jak np. litania do Wszystkich Świętych oraz śpiewy liturgiczne.

Miejsce pochówku szlachcica zależało głównie od majętności rodziny. O ile magnatów i bogatszą szlachtę zazwyczaj chowano w mauzoleach rodowych bądź w fundowanych przez nich świątyniach, o tyle reszta stanu sejmującego musiała zadowolić się okolicznym kościołem parafialnym. Zdarzało się również, że w testamentach szlacheckich widniały precyzyjne wskazania dotyczące pochówku w wyznaczonej świątyni, czy nawet w konkretnym jej punkcie, jak na przykład przed ołtarzem lub w progu kościoła. Z kolei żołnierze, sporządzający swoje akty ostatniej woli przed wyruszeniem na wyprawę wojenną, z uwagi na prowadzenie działań zbrojnych na dalekich teatrach wojennych często nie podawali informacji o miejscu pochówku.

Pompa funebris

Gdy szlachcic zmarł z dala od miejsca wiecznego spoczynku, rodzina podejmowała się sprowadzenia jego zwłok. Sama droga ciała przypominała bardziej uroczystą procesję, w przydrożnych kościołach odprawiano msze żałobne, a na postojach stawiano specjalne namioty. Szczątki zmarłego, z przyczyn higienicznych, odbywały drogę do miejsca pochówku przeważnie w nocy. Kiedy zwłoki osiągały miejsce docelowe, następowało uroczyste powitanie. Nie chowano wyłącznie zmarłych niedawno nieboszczyków. Zdarzały się sytuacje znacznych opóźnień w pogrzebach, które sięgały nawet lat i były spowodowane głównie niekorzystnym splotem sytuacji gospodarczej lub polityczno-wojennej.

Zwyczaje pogrzebowe szlachty polskiej Szlachcic polski, obraz Rembrandta z 1637 roku, domena publiczna.

Przed rozpoczęciem właściwych obrzędów rodzina szeroko informowała o śmierci i zapraszała na pogrzeb. W ostatniej drodze zmarłemu towarzyszyło często wielu księży, w przypadku magnatów liczba duchownych szła w setki. Obecni byli także liczni dostojnicy, krewni, powinowaci oraz klienci.

Uroczystości pogrzebowe trwały kilka dni, przeważnie od dwóch do czterech (nota bene podobnie długo jak ówczesne wesela). Pierwszym ich aktem była salwa z dział i bicie w dzwony w okolicznych kościołach. W trakcie pochówku odprawiano szereg tak zwanych „cichych mszy” za duszę zmarłego. Głoszono też długie kazania, w których opisywano zasługi nieboszczyka i świetność rodu z jakiego się wywodził, a także wychwalano żyjących jego członków. Niektóre z kazań przelewano na papier, by leczyły smutek osieroconych krewnych oraz podtrzymywały pamięć o zmarłym.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite! Dowiedz się więcej!


Ten artykuł powstał dzięki Waszemu wsparciu w serwisie Patronite, a jego temat został wybrany przez naszych Patronów. Wesprzyj nas na Patronite i Ty też współdecyduj o naszych kolejnych tekstach! Dowiedz się więcej!

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Marek |

Przepraszam
Zwyczaje nowożytnej szlachty polskiej.
To była jakaś starożytna szlachta polska?



Odpowiedz
Izabela Śliwińska-Słomska

Doktorantka Szkoły Doktorskiej Nauk Humanistycznych UW. Zainteresowania: historia nowożytna ze szczególnym uwzględnieniem społecznej historii wojska

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org