Opublikowano
2016-02-12 16:33
Licencja
Wolna licencja

Julia Brystygier: Od stalinowskiej zbrodniarki do nawróconej katoliczki

Julia Brystygier pracowała w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Zajęcie to pochłonęło ją bez reszty na ponad dekadę. Po odejściu z resortu, zaczęła realizować się jako literatka. Pod koniec życia miała natomiast przyjąć chrzest i uświadomić sobie ogrom cierpień jakie spowodowała.


Strony:
1 2 3 4

Zobacz też: Julia Brystygier – pierwsza dama stalinowksiej bezpieki

Julia Brystygier – „Krwawa Luna” (fot. ze zbiorów Instytutu Pamięci Narodowej, „Twarze bezpieki 1944-1990”, str. 42). Kres stalinizmu musiał kiedyś nadejść, a wraz z nim zmierzała ku końcowi kariera Julii Brystygier w aparacie represji. Odwilż w ZSRS rozpoczęła śmierć Stalina 5 marca 1953 r. W Polsce terror zaczął nieco łagodnieć pod koniec roku, kiedy towarzysze dowiedzieli się, że główny pretendent do tytułu władcy komunistycznego świata, Ławrientij Pawłowicz Beria, został rozstrzelany, a władzę w Moskwie przejął Nikita Siergiejewicz Chruszczow. Pewną zmianę widać było choćby na odprawach dyrektorów departamentów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Na jednej z nich, odbytej w połowie czerwca 1954 r., minister Radkiewicz stwierdził dobitnie: „Odrzucamy prostackie metody, odrzucamy i piętnujemy brutalność w pracy, odrzucamy i piętnujemy wszelkiego rodzaju metody nacisku fizycznego”.

Od lipca 1953 r. „Luna” oficjalnie zmieniła w swoim nazwisku dwie litery. Dotąd we wszystkich dokumentach widniało nazwisko Brystygier. Ona sama podpisywała się raz Brystygier, raz Brystiger. Od lipca używała już wyłącznie drugiej wersji nazwiska, choć w niektórych kartotekach wciąż figurowała jako Brystygier.

Julia Brystygier, czyli „Luna” dyrektorem

W czerwcu 1954 r. MBP przeszło wewnętrzną restrukturyzację. Rozkazem ministra Radkiewicza nr 045/org Departament V został formalnie zlikwidowany i włączony w struktury Departamentu III. Zadaniem pracujących w nowej komórce ubeków stało się – w wielkim skrócie – zwalczanie pozostałości podziemia niepodległościowego, a także kontrolowanie partii politycznych, Kościoła, organizacji młodzieżowych i szeroko rozumianej kultury. Na dyrektora oddziału wyznaczona została towarzyszka „Luna”. Ówczesny Dyrektor Departamentu Kadr MBP płk Mikołaj Orechwa pozytywnie opiniował jej kandydaturę stwierdzając, że Brystygier była „dobrym organizatorem, inicjatywnym i energicznym kierownikiem”. Podobną ocenę wydała I sekretarz Komitetu Dzielnicowego PZPR Warszawa Ujazdów – towarzyszka Władysława Mortas. Po zaakceptowaniu wniosku przez Sektor Kadr Wydzielonych, 17 sierpnia 1954 r., „Luna” została dyrektorem nowego Departamentu III. W międzyczasie, 22 lipca, w dniu Narodowego Święta Odrodzenia Polski otrzymała także nagrodę – wieczne pióro i ołówek.

Józef Światło, były dyrektor X Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czyta swoją książkę w Radiu Wolna Europa (fot. ze zbiorów NAC, Rozgłośnia Polska „Radia Wolna Europa”, sygn.. 36-80). Prawdziwa bomba uderzyła w komunistyczne elity i funkcjonariuszy MBP pod koniec września 1954 r. Ex-ubek, który uciekł na Zachód późną jesienią 1953 r., płk Józef Światło rozpoczął w RWE nadawanie specjalnych audycji demaskujących prawdziwy obraz Polski pod rządami komunistów – obnażających terror, prześladowania, wszechobecny strach i nędzę społeczeństwa. Siły tych audycji były tak mocne, że ze stanowiskiem ministra BP pożegnał się Radkiewicz oraz jego trzech zastępców.

Józef Różański w więzieniu

Do więzienia trafił, zwolniony ze służby już w marcu 1954 r. jeden z najsłynniejszych zbrodniarzy stalinowskich, odpowiedzialny m.in. za śmierć Witolda Pileckiego, Józef Różański. Jednocześnie areszt opuścił Władysław Gomułka. Powołano także specjalną, pięcioosobową komisję, której za cel wyznaczono „zbadanie okoliczności towarzyszących zdradzie i ucieczce Światły J”. Na jej czele stanęła towarzyszka „Luna”. Pracę tego zespołu wieńczył specjalny raport przedstawiony Bierutowi w pierwszej połowie listopada 1954 r. Wskazano winnych ucieczki Światły – kilku niewysokich rangą ubeków. Skrytykowano także działalność Różańskiego i dyrektora Departamentu X Anatola Fejgina. Ani słowem nie napisano natomiast o pozostałych zbrodniach resortu ani służących w nim oprawcach.

W tamtym czasie Brystygier została włączona także w skład komisji, która miała zająć się sprawą zwolnień z więzień osób aresztowanych podczas walki z wrogiem wewnętrznym. Kierownictwo PRL chciało całą sprawę dość delikatnie wygasić, a inteligencja i urok osobisty Julii świetnie się do tego nadawały. Brystygier, dla przykładu, prowadziła rozmowy z Amerykaninem Hermannem Fieldem, zatrzymanym za rzekome szpiegostwo w Warszawie w 1949 r. Funkcjonariusze MBP nie wykazywali się w toku śledztwa subtelnością. „Luna” starała się udobruchać więźnia. Grała osobę niezwiązaną z resortem. Po części udało się jej zrealizować zamierzony cel.

Na skutek rozliczeń, spowodowanych w dużej mierze relacjami Światły, 7 grudnia 1954 r. MBP rozwiązano. W jego miejsce powołano Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Komitet ds. Bezpieczeństwa Publicznego (KdsBP). Ta ostatnia instytucja przejęła praktycznie wszystkie kompetencje MBP łącznie z jego strukturą i podziałem na Departamenty.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Pawła Sztamy pt. „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”:

Autor: Paweł Sztama
Tytuł: „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-14-3

Stron: 127

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

12,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Jb |

Lune pochowano w Laskach gdzie raczej nie grzebano zasłużonych partyjniakow. Z tego co wiem to nie jest to komunalny cmentarz tylko koscielny i nie każdego chętnego tam kładą. Z jakiejs przyczyny siostry zakonne zgodziły się na ten dziwny, biorąc pod uwagę jej zycie , pochówek. Należy pojsc tym tropem w kontekście jej rzekomego nawrócenia. Są archiwa i żyją jeszcze swiadkowie. Do dziela!



Odpowiedz

Gość: Lrzysztof |

Była bardzo zepsuta moralnie,wręcz rozpasana ,miała kilku kochanków naraz,robiła to dla różnych swoich onteresów



Odpowiedz

Gość: hę? |

@Lrzysztof (@Łżykrzysztof?)
A nie poniosła cię aby fantazja?....



Odpowiedz

Gość: |

@Lrzysztof,
ONTERESÓW?
jakiż ona miała onteresy? Jakieś świadectwa? dowody ? czy tylko "obiegowe opowieści szeptane" a la "SuperExpress" ?



Odpowiedz

Gość: no bo co |

W różnych publikacjach można wyczytać,że jest ona matką chrzestną Kaczyńskiego,więc sama też chrzest posiadać powinna...



Odpowiedz

Gość: Teresa |

@ Gość: była twoją matką chrzestną. Miej się odwagę do tego przyznać biedaku. Matkami chrzestnymi Kaczynskich były siostry Ludwika i Zofia Woźnickie.



Odpowiedz

Gość: still |

Skoro informacja o jej nawróceniu jest niepewna, to po co to podkreślać w tytule tekstu? Uważam, to za nieuprawnione i nieodpowiedzialne. Ocena tej zbrodniarki pozostaje jednoznaczna. Przypomniało mi się przy okazji, że prof. Edward Ciupak, ojciec prof. Magdaleny Środy, był marksistowskim socjologiem, który miał udział w dechrystianizacji Polski, ale przed śmiercią nawrócił się i zmarł, przyjąwszy sakramenty. O Brystiger nic pewnego na ten temat nie wiemy. Poza tym tekst ok.



Odpowiedz

Gość: Harry P. |

W tytuke "dama" ?. Czyżby była damą ?. Zbrodniarka i tyle. Nawet po latach jej syn Michał wstydzi się, że miał taką matkę, która była zwyrodnialcem i seksualną sadystką wobec młodych mężczyzn. To ona maczła paluchy w uwięzieniu Prymasa Wyszyńskiego i zniewalania Episkopatu Polski z bpem M. Klepaczem na czele. Niszczyła Kościół katolicki i zwiazki wyznaniowe. Nienawistna, bezczelna, tupeciara. nazywana piątym wiceministrem MBP, szarą eminencją tegoż zbrodniczego resortu.



Odpowiedz

Gość: hmmm |

@Harry P.,
poniosło Pana ... gdzie obiektywizm historyczny?
Jak widzę inwektywy, to od razu mam pewne przypuszczenie ... wyborca PiS - prawda?



Odpowiedz

Gość: lat 76 |

@ Gość: hmmm co za ohydna psychopatkaosobiscie bym ja pobila za te zbrodnie.poprostu bym jej stlukla morde.Czy to mozliwe, ze takie , obrzydliwe mendy pochodzily z mojego narodu.Chora jestem, gdy o niej czytam.Wydaje mi sie , ze moglabym ja otruc, chociaz jestem lekarzem.



Odpowiedz
Paweł Sztama

Doktorant UMCS w Lublinie, pracownik Biura Badań Historycznych IPN w Warszawie. Interesuje się historią organów bezpieczeństwa krajów Bloku Wschodniego i historią wojskową. Autor biografii gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila". Miłośnik biegania, gór, Gruzji, literatury, piłki nożnej oraz podróży.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org