Ostatnie komentarze


ad.1 - wybacz, ale ja chyba wiem lepiej ile miałem propozycji wstąpienia do partii:) nawet się prosić nie musiałbym... ad.2 - rzeczywiście - sukces drobny - weźcie i wyrzućcie pzrp-owca marnotrawnego Borowskiego - wtedy pogadamy:) ad.3 - no ale w tym okresie o którym mówimy to była zmiana barw - jakże charakterystyczny błąd anachronizmu;) co mnie obchodzi teraz - przecież nie o tym napisałem... ad.4 - wybacz to straszne pierdoły, więc nie będę się odnosił - \"Maciek, ja tylko żartowałem\" z tymi szczurami... ad.5. za dużo w tym elaboracie elementów z zastrzeżeniami typu \"wyłączając\" czy też \"na chwilkę nie uwzględniając\" - w ten sposób to mógłbym powiedzieć \"wyłączając na chwilkę fakt że Kwaśniewski należał do PZPR to mogę powiedzieć, że był opozycjonistą\" - weź daj spokój:)) ad.6 - a to nie jest odpowiedź drogi kolego. Kończąc - życzę więcej szczęścia do rozmówców - najlepiej klakierów:)) Pozdrawiam.

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Gość: nie prostą drogą
Równie drogi szacowny Błażeju;) 1. Powiedzmy, że o charakterystyce różniącej Twoje postanowienie od postaw społeczeństwa porozmawiamy innym razem, bo ja różnicy nie widzę..może czysto deklaratywną. 2. Ja myślę, że to nie projekcja, ale raczej skutek tego, że wiele osób pytających mnie o moją działalność pyta o wymierne efekty mojej działalności, ale w sensie czysto koniunkturalnym. Stałeś się może więc nieopatrznie ofiarą teorii większości:D Ja podałem Ci pierwszy z brzegu efekt działalności człowieka, który nie ma wiele do powiedzenia i działa w małym miasteczku. Na dodatek nie pełni funkcji w Radach Miasta czy innych organach władzy. To na co mam czy miałem wpływ to tylko swoje środowisko. I już rozwodząc się o 22 lipca, sam wiesz, że nie zaprzeczam, że środowisko lewicy w Polsce, to często pozostałości po PRLu. Mogę tylko ubolewać, że Unia Pracy nie stała się tym czym socjaldemokracja w Czechach. Zerwanie więc, czasem symboliczne jak w przypadku nie złożenia kwiatów 22 lipca, z tradycją PRLowską uważam za sukces...drobny ale zawsze. 3. Czy stworzenie LiDu było zmianą barw? No patrząc na dzisiejszą scenę polityczną nie.... 4. Zachowania egalitarne są całkiem powszechne w sytuacji zagrożenia, nie tylko w świecie zwierząt ale i ludzi. Ja zawsze szukam miejsca na egalitaryzm tam gdzie istnieje zagrożenie dla współżycia społeczeństwa. Jeżeli zagrożeniem dla współżycia społeczeństwa jest nierówne traktowanie wyznawców różnych religii, to tam jest miejsce na zachowania egalitarne. 5. Ależ czemu nie. Ja przecież nie mówię o porównywaniu ich wartości czy wagi. Ja raczej mówię o pewnej zasadzie, która skłania pewne wspólnoty (a przecież wyznawcy religii, pomijając jej element transcendentalny, są pewną wspólnotą) do tworzenia zbioru zasad (wyłączając tu na chwilkę element wiary, że prawa te nadane zostały przez Boga). A już nawet nie porównując wszelkiego rodzaju \"świstków\" z 10 przykazaniami, to przecież każda wspólnota, prędzej czy później, dokonywała kodyfikacji swoich praw. Tradycja jest owszem ważna, ale nie zawsze wystarczająco trwała, bo może ulegać znacznie większym interpretacjom niż słowo pisane (które też oczywiście podatne jest na manipulacje). 6. A myślę, że odpowiedź na to pytanie może być czysto kazuistyczna....

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ seba1984pce
to byłem znowu ja... - i znowu się nie podpisałem:)

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Gość: nie prostą drogą
Drogi Sebastianie ad.1. nie mylmy bierności większości społeczeństwa z moim postanowieniem nie zostania działaczem. ad.2. nie chodziło mi Sebastianie o żadne suweniry jakie należą Ci się za Twoją działalność. W pytaniu \"Co z tego masz?\" chodziło mi raczej o efekty Twojej tam bytności - wymierne. (Bo to że nie łazicie pod pomniki 22 lipca to dobrze, ale jak mogliście w ogóle tam łazić w tym haniebnym dniu???) Jak widać to Ty natychmiast doszukujesz się oskarżenia o koniunkturalizm. Czy w nauce zwanej psychologią nie nazywają tego projekcją???:) Jeśli chodzi o koło - czy mówiłem o nim cokolwiek? Nie odpowiem więc na tę prowokację:D Zmieniłeś barwy dwa razy - raz narzekając niezwykle na SLD, następnie z tymże SLD się bratając i tworząć małą koalicję LiD-u. W naturze nigdy nie było, nie ma i nie będzie zachowań egalitarnych - chyba że szczury?:) Zresztą u szczurów opierają się one także na przymusie - u nich głodu, u nas państwa. Co dwie plagi to nie jedna. I proszę Cię - jako katolik, którym się jak rozumiem czujesz, mógłbyś nie porównywać świstków papieru, z conajwyżej 100 letnią ważnością do podstaw religii - może nie jakiejkolwiek, ale przynajmniej tych 5-7 głównych. Aha - wobec tego gdzie jest ta linia za którą jest już konformizm? Pozdrawiam. To tylko tak - w wakacje nuda...

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Gość
Słuszna uwaga Kamila, SdPl nigdy nie wpływało na linię Histmag.org, wbrew temu co można przeczytać tu i ówdzie:PP Szara eminencja ze mnie kiepska:PP

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ seba1984pce
Ależ ja Cię nie mieszam, jedynie przypominam sobie, ze kiedyś deklarowałeś dla nich poparcie. Oczywiście pojęcie \"podstawowa organizacja partyjna\" użyłem świadomie i z premedytacją wprowadzając do naszej rozmowy nutkę prowokacji. Starasz się tu powiedzieć, że Twoja nie przynależność do partii jest czymś wyjątkowym (nie idziesz prostą drogą). Otóż nie Błażeju, postępujesz akurat tak jak cała masa tego społeczeństwa. A dlaczego? Ano właśnie, bo od razu zadajesz pytanie co ja z tego mam. Bo w Polsce od razu coś trzeba z czegoś mieć. Prezesem Koła też byłem pewnie, żeby coś z tego mieć, czyż nie?? W Polsce stopień przynależności do partii politycznych i innych organizacji w porównaniu do Europy jest śmieszny. Partie decydujące o naszym życiu ilością członków nie przewyższają nawet niszowych partyjek z planktonu Hiszpanii, nie mówiąc już o kompromitujących dla Polski wynikach porównania ze Szwecją. I może właśnie dlatego partie w Polsce to albo koterie towarzyskie, albo partie wodzowskie. Większość społeczeństwa woli jednak pozostawać w roli biernego recenzenta, robiącego ze swojej bierności szczególny atut pokazujący rzekomą niezależność. Ja jakoś należę do partii, przyznaję się do tego i zachowuję pełna niezależność osądów i poglądów. A może dzięki mojej przynależności (jeszcze kiedy faktycznie aktywnie działałem) część lewicy przestała składać kwiaty 22 lipca. pewnie dla Ciebie to jest śmieszne, dla mnie to już jakiś sukces. Przykładów pozytywnego znaczenia mojego \"działania\", nie tylko w partii, pewnie znalazłbym i więcej. W ciągu naszego studiowania tylko raz zmieniłem barwy partyjne i to nie w wyniku nagłej zmiany poglądów, lecz zwyczajnego rozłamu. Nie jest to w polityce, czy nawet w historii jakiś wyjątek. Najwięksi w nieustabilizowanych systemach politycznych zmieniali swoją przynależność partyjną kilkakrotnie. Piszesz, że żadne przepisy prawne nie zastąpią wolności, czy jej nie zapewnią. Po części oczywiście że się zgadzam. Wolne narody muszą jednak czasem przyjąć pewną deklarację zasad jakimi chcą się kierować. To czy będą one funkcjonować czy nie jest inną sprawą. Dziś nie zastanawiasz się, czy warto było marnować drogocenny kamień dla 10 przykazań, pomimo, że duża część ludzi w nich szukających oparcia, ich nie przestrzega czy łamie. Czasem potrzebne jest zmarnowanie papieru dla spisania praw, nawet od wieków trwających w tradycji. Szukając analogii w historii....Artykuły henrykowskie są tego najlepszym przykładem. Moim zdaniem szczerość wobec samego siebie nie jest sprzeczna z działaniem. Oczywiście gdzieś tkwi granica, w której taką sprzeczność należy widzieć, bo po jej przekroczeniu jest już tylko konformizm. Egalitaryzm połączony ze znajomością tradycji i chęcią zmiany tego co jest w niej zmurszałe i negatywne to też jest życie a nie ideologia:D

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ seba1984pce
Dyskusja jak widzę zrobiła się dość zażarta i... osobista. Nie chciałbym, żeby ktoś odniósł błędne wrażenie, dlatego podkreślę raz jeszcze, że Histmag jest absolutnie apolityczny. Mamy wśród nas zwolenników prawicy, lewicy, centrum, jak i ludzi kompletnie znudzonych polityką. Inne poglądy mam ja, inne Michał, a jeszcze inne współpracujący z nami blisko Sebastian. Sam przyznam, że nawet nie wiem w jakiej partii Sebastian działa i jest mi to... obojętne. W końcu nie tworzymy serwisu o polityce, a jeśli już poruszamy tematy polityczne to dlatego, że wiążą się w ten czy inny sposób z historią. I to niezależnie o którą partię by chodziło.

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Kamil Janicki
aha - drogi Sebastianie - liberalizm połączony z uszanowaniem tradycji przodków to nie ideologia - to życie w najczystszej postaci... pozdrawiam.

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Gość: nie prostą drogą
ależ Sebastianie!:) tym bardziej nie mieszaj mnie w rozgrywki z UPR (macie już tak niskie poparcie, że stali się dla WAS godnym rywalem?:), ponieważ ja nie należę do żadnej, jak to nazwałeś, \"podstawowej organizacji partyjnej\" (czyżbym już gdzieś owo \"podstawowa\" słyszał?:) dlaczego? - a no właśnie dlatego, żeby nie znaleźć się w Twojej sytuacji - osoby tłumaczącej się ze zmian - w ciągu naszego studiowania ileż razy zmieniałeś barwy klubowe (prawie jak Ronaldo!!!) - i musiałeś wyjaśniać te zmiany, choć absolutnie nie byłeś za nie odpowiedzialny? coż daje Ci ta partia, że dalej w niej trwasz? tylko proszę - nie pisz o pomocy ludziom - jesteśmy za starzy:)) narzekarz na to że partie stały się koteriami towarzyskimi - a sam wymieniasz kto gdzie przeszedł, skąd i dokąd - jakby to miało coś znaczyć:) widocznie jednak dla Ciebie te towarzyskie układy bywają ważniejsze:) wymieniasz Kartę Praw Podstawowych - drogi Sebastianie zapewniam Cię - żaden gniot prawny nie da ludziom tyle praw i wolności ile pozostawienie im samym możności decydowania o sobie - po cóż tyle makulatury? tylko lasy się marnują - a wiadomo lasy musimy chronić bo niejednokrotnie przydawały się naszemu małemu narodowi:) moja droga jest NIE - Prosta:) ale jest moja i autonomiczna - niezależna od żadnej organizacji... wiem wiem - w pojedynkę nic się nie zdziała - ale czy chodzi o działalność (działacz - brrr....) czy też o szczerość wobec samego siebie?

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Gość: nie prostą drogą
Ależ Błażeju (jak się domyślam;)...wiesz, że nie lubię stwierdzenia \"wy\". Nie jestem bowiem osobą tożsamą z moją podstawową organizacją partyjną, a przynależność do tej czy innej partii nie blokuje mi możliwości do krytyki obecnego sposobu uprawiania polityki (swojego środowiska również). I nie wierze też w to jakoś szczególnie, że UPR jest od choroby współczesnej polityki uwolniony. Czyż to bowiem nie kandydaci UPRu, w tym Janusz Korwin Mikke nie startowali kiedyś z list Partii Miłości, a później \"socjalistycznego\" PiSu (jak chociażby były przew. UPR Wojtera, dziś już chyba członek PiS) - z tych samych od których dziś się odcinają. Czy nam się to podoba czy nie nieskazitelność partii w tym kraju (a i pewnie innych) nie istnieje. Lepiej więc czasem oceniać pojedynczego człowieka i jego zachowania czy słowa, które wypowiada. System partyjny w Polsce bardziej bowiem warunkują związki towarzysko-wodzowskie niż ideologia. Co zaś się tyczy owej bliskości PO do LiDu. Ależ Błażeju ja jeszcze 3 lata temu słyszałem z ust Pana Tuska stwierdzenia: \"Ja z moim przyjacielem Jarosławem Kaczyńskim jesteśmy dogadani\", a Pan Kaczyński zapewniał jeszcze na kilka tygodni przed wyborami, że POPiS jest zupełnie realny. Nagle im się te różnicę ideologiczne wzięły?? PO nagle zakochało sie w lewicy?? Może w chwytach PRowskich owszem (zwłaszcza kiedy Pan Tusk rozwodził się na temat Karty Praw Podstawowych, a później o niej zapomniał, albo teraz mydli oczy, że nie chce tarczy, albo stawia twarde warunki próbując wyłudzić jedną baterię Patriotów). To bardziej postLiD upodobnia się do PO, niż PO do LiDu, w rzeczywistości to bowiem PO to taka sama prawica jak PiS, no ale Jarek się z Donkiem kiedyś pokłócili o stołki i wyszła lipa.

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ seba1984pce
czekam drogi Sebastianie czasu, gdy wy przejmiecie władzę... zajmiecie się wtedy żywotnymi problemami narodu - czyżby nie na modłę zapaterystów?;) ps. Sebastianie - znasz moje zdanie;) - wszystkie partie reprezentowane w sejmie (a także nie reprezentowane lewicowe partyjki typu Samoobrona czy też po części przynajmniej LPR) są niestety po jednych pieniądzach (a propos przekupstwa;), nie wyłączając Twojej organizacji partyjnej:) ps.2. bardzo ładna analiza parlamentaryzmu Pierwszej Najjaśniejszej - no bym się zgodził prawie że;)) ps.3. jeśli chodzi o ideologię to bliżej permisywistom z partii miłości do permisywistów z partyjek byłego lidu - o gospodarce nie ma co mówić, bo przecież nie mają o niej pojęcia drodzy nasi \"przedstawiciele\" - mogliby się nią jeszcze nie zajmować, wtedy ich niewiedza nie bolałaby tak bardzo - i mnie, i Ciebie, i Pana Janickiego też...:)

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Gość: nie prostą drogą
No cóż...przezornie opuściłeś wiek XVI nie chcąc nadziać się na mój złowrogi wzrok obrońcy polskich tradycji parlamentarnych;) Odnosząc się najpierw do historycznej części artykułu wszelkiego rodzaju okrzyki, te bardziej dosadne lub mniej, zdarzały się w polskim parlamencie nawet w okresie jego świetności. Inna sprawa, że dotyczyły one naprawdę poważnych spraw i istotnych sporów natury prawnej. Sejm Polski pełen był teatralnych gestów i wystąpień. Panował rzecz jasna szacunek do urzędów ale zdarzało się, że i w XVI wieku padały w stronę senatorów (nawet prymasa) stwierdzenia, od których włos jeży się na głowie. Oczywiście w wieku XVI i do połowy XVII wieku nie kończyło się rwaniem obrad (choć przecież należy pamiętać o zerwaniu elekcji stęzyckiej o czym się mało mówi). Nie do końca zgodzę się z sejmikami, bo wbrew pozorom były one o wiele spokojniejsze od sejmów, nawet w najbardziej ponurym okresie. A teraz odnosząc się do bieżących wydarzeń. Szukając analogii z wydarzeniami historycznymi to kryzys XVIII wieku spowodowany był wyraźną polaryzacją sceny politycznej. Powstanie dwóch stronnictw, które nie były skore do kompromisu (będącego przecież podstawą funkcjonowania Rzeczpospolitej przez pierwsze półtora wieku), powodowało,że żadne plany reform (których przecież w okresie panowania Wettinów było wiele) nie mogły zostać przyjęte. Zrywanie Sejmów nie był więc jedynie aktem warcholstwa lecz realnej walki politycznej (oczywiście o konfliktach czysto personalnych należy również pamiętać). W dzisiejszej sytuacji również mamy dwa stronnictwa polityczne, problem polega jednak na tym, że ideologicznie są one w dużej mierze tożsame. Pola konfliktu często więc obejmują bardzo absurdalne sprawy. Wczorajszy konflikt tym różnił się od warcholstwa czasów minionych, że nie rządziły nim emocje lecz dla posłów była to dobra zabawa. Patrząc na prezentowane urywki okrzyki nie były spontaniczne, lecz raczej budziły w posłach PiS poczucie radości i zabawy. Odniosłem wrażenie, że poseł Suski, Gosiewski i inni po prostu dobrze się bawili kpiąc z powagi Sejmu RP. Platforma w całej tej sytuacji też nie jest bez winy. Któż inny daje PiSowi argumenty do takich spektakli. Polityka PO to albo seria błędów albo głupotą spowodowaną kopiowaniem PiSu i ich metod. Z jednej strony oburzamy się PiSem a z drugiej strony cześć osób nie widzi nic zdrożnego w oficjalnym nazywaniu prezydenta Rzeczpospolitej (niezależnie o tym co o nim myślimy) chamem. Czy takie wypowiedzi nie prowokują do podobnych zachowań i obniżania poziomu politycznego dyskursu. Sprawa wczorajszej komisji to też ciąg niedomówień i prowokacji ze strony PO. Jak bowiem wytłumaczyć nagłe przysłanie marszałka Niesiołowskiego, który wiadomo, że nie budzi powszechnej sympatii w posłach PiS. Oczywiście godnym potępienia jest również pogarda z jaką sejm potraktował poseł Ziobro. Naiwnością jest twierdzenie, ze nic nie wiedział. 100 posłów wiedziało a on biedny nie. Inna sprawa, ciekawe cóż to poseł w czasie sejmu robił po za Warszawą, nie będąc przecież chorym, lub nie jadąc do Krakowa w nagłej i niespodziewanej sprawie. Obowiązkiem posła jest w czasie sejmu przebywać w Warszawie i być gotowym na udział w wszelkich jego pracach. Jak widać poseł Ziobro stoi ponad tym obowiązkiem. Mamy więc moim zdaniem do czynienia z kpieniem z instytucji władzy w naszym państwie w imie politycznego interesu określonej grupy. A wszystko w ramach cyrku politycznego. Swoją drogą pewnie bardziej opłacalnego, bo po co prowadzić spory o trudne dla większości społeczeństwa sprawy, lepiej uprawiać prostą, demagogiczną hucpę polityczną, przynajmniej zrozumiało dla \"elektoratu\". Gdzieś znika w tym wszystkim pojęcie racji stanu czy consensusu, które przecież były filarem funkcjonowania demokracji szlacheckiej przez cały XVI wiek i do połowy wieku XVII.

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ seba1984pce
komentarz wyżej to byłem ja...:) zapomniałem się podpisać....

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Gość: nie prostą drogą
Kamil Janicki napisał: \"I jak widzisz ani go nie usunęliśmy, ani nie ocenzurowaliśmy.\" faktycznie - w czasach \"wolnej prasy\" to niezwykłej wagi argument... gdyby w krajach ościennych warstwa wyższa miała jakiekolwiek prawo do głosu - może także udałoby się kogoś kupić - ale nie miała... powinniśmy być raczej dumni, że u nas było inaczej - że ktoś w tym kraju miał prawo do wyboru... i nie przesadzajmy z tym kupowaniem - dziś lewica także obiecuje zasiłki, zapomogi, podwyższki i może jeszcze darmową kiełbasę dla wszystkich - oczywiście z moich i być może Pana podatków... toż samo czynią naturalnie lewica chrześcijańska - PiS oraz Partia Miłości (tzn. PO - profilaktycznie, gdyby ktoś nie zrozumiał).

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Gość
I jak widzisz ani go nie usunęliśmy, ani nie ocenzurowaliśmy. Przeciwnie - w Histmagu zawsze można liczyć, że redakcja odpowie. Albo się nawet pokłóci ;-) Co do przyczyn upadku I RP - trudno mi dyskutować, bo jestem raczej mediewistą, ale państwa zaborcze nie powstały z dnia na dzień, a ich kontrola nad sytuacją w Polsce rozwijała się przez kilka dekad. Przekupowanie posłów, kontrolowanie obrad, zastraszanie głosujących na elekcjach, ale przede wszystkim KUPOWANIE ich głosów. Nie chodziło tylko o proste wyjaśnienie, że oni byli silni, my słabi.

Felieton: Hańba! Uzurpator! - Powrót do XVII wieku?
~ Kamil Janicki