Opublikowano
2015-12-08 09:53 (akt. 2019-12-13 11:40)
Licencja
Wolna licencja

Stan wojenny w Polsce (1981–1983)

Stan wojenny został wprowadzony 13 grudnia 1981 roku na terenie całej Polski. Generał Wojciech Jaruzelski ogłosił to w porannym przemówieniu radiowo-telewizyjnym. Reżim komunistyczny uderzył w NSZZ „Solidarność” i skupioną wokół związku opozycję, chcąc ratować system. W tym miejscu znajdziesz informacje na temat tego wydarzenia, uznawanego za jedno z najdramatyczniejszych w powojennej historii Polski.


Zobacz też: Tematy Histmag.org - jeśli nie wiesz od czego zacząć!

Stan wojenny – geneza

13 grudnia 1981 na terenie całej Polski został wprowadzony stan wojenny. Jak do tego doszło? Dlaczego wprowadzono stan wojenny? Jakie wydarzenia doprowadziły do tej sytuacji? Jak drogę do stanu wojennego wspomina Karol Modzelewski? Więcej o tych zagadnieniach przeczytasz w poniższych artykułach.

Dlaczego wprowadzono stan wojenny?

16 grudnia 1981 roku pluton ZOMO otworzył ogień do górników strajkujących w kopalni Wujek. To tragiczne wydarzenie pozostaje chyba najbardziej wyrazistym symbolem Stanu Wojennego. Od tych wydarzeń minęło już ponad trzydzieści pięć lat. Spróbujmy odpowiedzieć: dlaczego wprowadzono stan wojenny?



Czytaj dalej...

Droga do stanu wojennego – kalendarium

Stan wojenny to jedno z najbardziej traumatycznych wydarzeń w najnowszej historii Polski. Przygotowania do tej operacji trwały przez wiele miesięcy, jednak wyraźnie zintensyfikowały się po objęciu przez gen. Jaruzelskiego funkcji I Sekretarza KC PZPR. Prezentujemy wybór najważniejszych wydarzeń ostatnich tygodni 1981 r.



Czytaj dalej...

Droga do stanu wojennego - wspomina Karol Modzelewski

W marcu 1981 roku napięcie w Polsce sięgnęło zenitu. Na skutek poważnego konfliktu pomiędzy PZPR a „Solidarnością” cała Polska szykowała się do strajku generalnego. W ostatniej chwili, 30 marca 1981 r. zostało zawarte porozumienie, które odsunęło konfrontację. Jak się okazało - tylko na pewien czas.



Czytaj dalej...

18 października 1981 r. – Wojciech Jaruzelski zostaje „pierwszym”

18 października 1981 r., w czasie IV Plenum Komitetu Centralnego PZPR, na szczytach władz partyjnych dokonała się zasadnicza zmiana – miejsce Stanisława Kani na stanowisku I sekretarza KC zajął gen. armii Wojciech Jaruzelski, jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci najnowszej historii Polski, uznawana przez część społeczeństwa za zbrodniarza, przez innych zaś za bohatera.



Czytaj dalej...

13 grudnia 1981 roku

13 grudnia 1981 roku w polskiej telewizji nie wyemitowano popularnego wśród dzieci Teleranka, a na ulice polskich miast wyjechały czołgi. Wielu opozycjonistów zostało zatrzymanych i następnie internowanych. Co dokładnie wydarzyło się tego dnia? W jaki sposób ten dzień zmienił Polskę?

13 grudnia 1981 r. – dzień, który zmienił Polskę

Noc z 12 na 13 grudnia 1981 r., w czasie której wprowadzono stan wojenny, była jednym z najmocniej zapamiętanych wydarzeń najnowszej historii Polski. Jak „Noc Generała” i następujący po niej dzień wspominali opozycjoniści, ludzie władzy, studenci i żołnierze?



Czytaj dalej...

Kraj po „ocaleniu”. „Trybuna Ludu” o pierwszych dniach stanu wojennego

Oficjalna propaganda przekonywała, że wprowadzenie stanu wojennego miało uchronić Polskę przed katastrofą polityczną i gospodarczą. Partyjny dziennik „Trybuna Ludu” w pierwszych publikacjach po 13 grudnia kreślił obraz kraju zorganizowanego, spokojnego, zgodnego i wychodzącego z ciężkiego kryzysu.



Czytaj dalej...

Represje stanu wojennego

Wielu Polaków za swój sprzeciw wobec władz zapłaciło największą cenę. Przypominamy listę najgłośniejszych ofiar represji stanu wojennego. A na czym polegały same represje? Jak wyglądała pacyfikacja kopalni „Wujek” we wspomnieniach jednego z uczestników strajku. Piszemy o tym w poniższych tekstach.

In memoriam. Ofiary stanu wojennego

Nie można zapomnieć o bohaterach stanu wojennego, którzy za swoje poświęcenie zapłacili najwyższą cenę. Histmag.org pragnie oddać hołd tym, którzy ten czas okupili śmiercią. Ofiary stanu wojennego – oto najbardziej znane przypadki



Czytaj dalej...

Internowanie było kpiną z prawa - rozmowa z Grzegorzem Wołkiem

Gdy w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku do domów działaczy „Solidarności” w całym kraju zapukała Służba Bezpieczeństwa, nie było jasna jaki czeka ich los. Niebawem okazało się, że wojskowy reżim przygotował dla nich coś specjalnego...



Czytaj dalej...

Nie przypuszczałem, że mogą strzelać. To było tak dalekie, takie obce

Pacyfikacja kopalni „Wujek” należała do jednych z najtragiczniejszych wydarzeń stanu wojennego w Polsce. O to, co wydarzyło się 16 grudnia, zapytaliśmy Krzysztofa Pluszczyka, jednego z uczestników strajku.



Czytaj dalej...

Propaganda stanu wojennego

Komunistyczna propaganda stanu wojennego działała bardzo sprawnie. Jak przedstawiano stan wojenny w rządowych mediach i oficjalnych komunikatach? Jak propagandziści przedstawiali stawiających opór opozycjonistów? Jakie środki miała władza, żeby szerzyć swoją propagandę? Dowiesz się tego z poniższych artykułów.

Propaganda stanu wojennego

Trzydzieści lat mija dziś od zniesienia stanu wojennego. Komunistyczna propaganda stanu wojennego to ogromnie wdzięczny temat dla badaczy.



Czytaj dalej...

Sebastian Ligarski: propagandziści stanu wojennego dysponowali pełnym spektrum środków

Propagandowe zabezpieczenie operacji wprowadzenia stanu wojennego miało nie mniejszy rozmach, niż same działania wojska i MSW mające na celu pacyfikację „Solidarności”. O kulisy tej kampanii propagandowej zapytaliśmy dr Sebastiana Ligarskiego z Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie.



Czytaj dalej...

„Polska to nie Texas” i „rozcapierzone palce”, czyli złote myśli I sekretarza

Wojciech Jaruzelski kojarzony jest przede wszystkim ze swoim przemówieniem radiowym i telewizyjnym z 13 grudnia 1981 r. Obok ataków na opozycję i obietnic „socjalistycznej odnowy”, wśród wielu wystąpień wygłoszonych przez premiera-I sekretarza znaleźć można też liczne myśli i metafory, które wywołują dziś uśmiech na twarzy.



Czytaj dalej...

„Polska Ludowa jest matką całego narodu”. Matka-Polka w propagandzie stanu wojennego

Dziś Dzień Matki – święto obchodzone na ziemiach polskich od 1914 r. Jest to dzień okazywania rodzicielkom szacunku oraz podziękowania za trud włożony w wychowanie. Do mitu Matki-Polki chętnie odwoływali się (i czynią to nadal) politycy, chcący pokazać swoje przywiązanie do tradycji i rodziny.



Czytaj dalej...

Stan wojenny – życie codzienne

Stan wojenny to nie tylko walka opozycjonistów, wszechobecna propaganda i internowania. To także życie codzienne Polaków. Jak ono wyglądało? Jak warunki stanu wojennego wpłynęły na życie społeczeństwa polskiego? I jak stan wojenny walczył z alkoholem? O tym wszystkim piszemy w poniższych tekstach.

Jerzy Kochanowski: nie ma jednego stanu wojennego

31 lat temu Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego wprowadziła na terenie całej Polski stan wojenny. Władza komunistyczna starła się z opozycyjną „Solidarnością”, a nowe warunki znacząco wpłynęły na życie społeczeństwa polskiego. O doświadczenia społeczne stanu wojennego zapytaliśmy prof. Jerzego Kochanowskiego z UW.



Czytaj dalej...

Stan wojenny w walce z alkoholizmem

26 października 1982 r. sejm uchwalił ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Akt ten, stanowiący element polityki społecznej stanu wojennego, po wielu nowelizacjach obowiązuje do dziś.



Czytaj dalej...

Stan wojenny: opozycja i opór społeczny

Stan wojenny nie rozbił całkowicie opozycji, a w niektórych przypadkach tylko wzmocnił jej działania. Jak wyglądała konspiracyjna walka podziemnej „Solidarności” w czasie stanu wojennego? Jak Polacy reagowali na krwawą pacyfikację strajku w kopalni „Wujek”? Czym była „Solidarność Walcząca”? Jak wyglądały akcje przeprowadzane przez opozycję? I jak stan wojenny wspominał Jacek Kaczmarski? O tym przeczytasz w poniższych tekstach.

„Solidarność” podziemna w czasie stanu wojennego

Grudzień 1981 roku okazał się tragiczny dla całego kraju. Władza podjęła drastyczne działania, które całkowicie sparaliżowały i uniemożliwiły jawną działalność opozycji. Dla wielu działaczy nie było innego wyjścia – musieli zejść pod ziemię i zacząć walkę konspiracyjną.



Czytaj dalej...

Wojciech Polak: „Przelanie krwi przez Jaruzelskiego było złamaniem najświętszego tabu”

Jak wyglądała działalność opozycyjna i życie codzienne w czasie stanu wojennego? Czy można uzasadnić decyzję o jego wprowadzeniu? Czym była Solidarność w tamtym czasie? I jak Polacy zareagowali na krwawą pacyfikację kopalni Wujek? O tym wszystkim i nie tylko rozmawiamy z prof. Wojciechem Polakiem.



Czytaj dalej...

Solidarność Walcząca: „Armia Krajowa lat 80.”

Solidarność Walczącą to m.in. podsłuchiwanie funkcjonariuszy SB i milicjantów, kilkadziesiąt podziemnych wydawnictw o skali ogólnokrajowej i kilka lat życia w ciągłym ukryciu. Z czym musieli mierzyć się jej członkowie?



Czytaj dalej...

Ostatni wielki zryw Solidarności. 31 sierpnia 1982 roku na łamach prasy rządowej

Demonstracje, których fala przetoczyła się przez miasta Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej 31 sierpnia 1982 roku, określane są mianem największych manifestacji ulicznych okresu władzy ludowej. Zorganizowane w drugą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych, w samym środku stanu wojennego, masowe wystąpienia robotników, studentów, związkowców i zwykłych obywateli, znane są również z bardzo brutalnych pacyfikacji przez Milicję Obywatelską. W niektórych miastach – w Lubinie, we Wrocławiu, w Gdańsku – funkcjonariusze ZOMO otworzyli ogień do strajkujących, wynikiem czego zginęło pięć osób a kolejnych kilkadziesiąt zostało rannych.



Czytaj dalej...

Lot ku wolności. Akcja balonowa w 1982 roku

W dwudziestą rocznicę pierwszych demokratycznych wyborów 4 czerwca 1989 roku, które doprowadziły do obalenia komunizmu w Polsce, Muzeum Śląskie przypomniało mało znane wydarzenie z czasu stanu wojennego, wypuszczając w powietrze 10 000 balonów. O inicjatywie informowaliśmy z wyprzedzeniem. Dzisiaj mamy przyjemność opublikować artykuł omawiający kontekst historyczny tego wydarzenia, przygotowany przez Leszka Jodlińskiego, dyrektora Muzeum Śląskiego w Katowicach.



Czytaj dalej...

„Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”

Kościół w okresie PRL-u był swoistą legalną opozycją, z której istnieniem PZPR musiała się pogodzić. Tak było też w okresie stanu wojennego. Przez Kościół rozchodziła się pomoc dla represjonowanych i potrzebujących wsparcia.



Czytaj dalej...

Jacek Kaczmarski — poetycka pamięć o stanie wojennym

„Uważam, że stan wojenny trwa — dla każdego — przez całe życie, od narodzin do śmierci. Zawsze istnieją nowe wyzwania, zawsze jest konieczność wyboru: pomiędzy aktywnością i biernością, buntem i posłuszeństwem, myśleniem i jedzeniem. I dlatego kiedyś śpiewaliśmy o niewoli, teraz — o tym, co zrobić z wolnością” — mówił po latach Jacek Kaczmarski w jednym ze swoich wywiadów dla „Gazety Wyborczej”.



Czytaj dalej...

Stan wojenny – reakcje za granicą

Na stan wojenny reagowano także za granicą. Zwłaszcza w kraju nad Sekwaną francuscy obywatele wychodzili na liczne solidarnościowe demonstracje. Jak one wyglądały? Kto brał w nich udział? Jak Polakom pomagał francuski Kościół katolicki? Te zagadnienia poruszamy w poniższych tekstach.

Listy z Francji (5): Pod polską ambasadą w Paryżu…

Grudzień 1981 stał we Francji pod znakiem protestów i strajków. Miały one wyrażać sprzeciw wobec wprowadzenia w Polsce stanu wojennego i manifestować solidarność z Polakami. W grudniu odbywały się niemal codziennie we wszystkich większych miastach.



Czytaj dalej...

„Bracia i siostry z Polski…”. Kościół katolicki we Francji a 13 grudnia 1981 roku

Wprowadzenie w Polsce stanu wojennego odbiło się szerokim echem w całej Francji. Jednym z animatorów takiej pomocy stał się francuski Kościół katolicki, organizacje polskiego Kościoła we Francji i ogół wiernych.



Czytaj dalej...

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Podczas tegorocznych (poprzednich również) obchodów rocznicy wprowadzenia stanu wojennego żaden z publicystów, polityków i historyków nie zająknął się nawet o fakcie, że jego wprowadzenie przez juntę Jaruzelskiego poparła większość Polaków. Nie ufałbym sondażom sporządzonym jeszcze w PRL-u, gdyby nie sondaże współczesne, wskazujące dlań poparcie blisko 50%, pomimo że w minionych 28. latach w przestrzeni publiczne nie padło o nim choćby jedno pozytywne słowo. Taki urzędowy manicheizm obowiązuje również wobec przemian 1989 r.



Odpowiedz

@ bartensteiner "...poparła większość Polaków"
Bo sondaże takie były?
A czyje były wszystkie media? Wszystkie dochodzące do uszu w stanie wojnenym głosy propagandy? Dlaczego komuna do dziś stara sie je trzymać w ręce lub mieć na nie istotny wpływ?
Bo ma powojenne doświadczenia znacznej skuteczności mediów na prostego, zostawionego samemu sobie człowieka.
Dlaczego wobec tego "chciałbyś", żeby w ówczesnych sondażach opinie były sprzeczne z dyktaturą medialną?



Odpowiedz

@ Atimes
Twój wywód jest nielogiczny, bo gdyby mediami rządziła postkomuna, to pisałaby czasami o pozytywach stanu wojennego. Lewicowe gazety o tym nie piszą, bo boją się utożsamiania z autorami stanu wojennego, zaś tzw. prawicowe - są z reguły zbyt głupie, by sensownie wyważyć zło niesione przez stan wojenny ze stanem pewnej stabilizacji, jaką on wprowadził, a która tak bardzo podobała się ludziom.



Odpowiedz

@ bartensteinerze
Co dopiero dziś Urban oświadczył, że był ofiarą stanu wojennego, gdzyż doznał kontuzji ręki, podpisując dziesięć tysięcy kart identyfikacyjnych dla dziennikarzy!

Czy już wiesz, kto pisał karty indentyfikacyjne dla dziennikarzy i delegował do pracy?
Czy wiesz już, dlaczego media gloryfikowały (tak!) stan wojenny albo przynajmniej nie dopuszczały do jego kwestionowania? Nawet telefony było nieczynne, a poptem pod jawną cenzura z ostrzeżeniami!
Czy wiesz już, dlaczego w badaniach opinii publicznej oglupiony i niedoinformowany lud "opowiadał się" za stanem wojennym?



Odpowiedz

Gość: |

@ bartensteiner
O właśnie, typowe komusze wypociny



Odpowiedz

@ Atimes
Właśnie o to, że nie wiem, dlaczego tak wielu ludzi w Polsce, mających nawet poglądy antykomunistyczne, poparło wprowadzenie stanu wojennego, mam pretensje do publicystów, socjologów i historyków, mogących mnie oświecić w tej sprawie. Milczą, bo: albo nie chcą narażać się na występek wobec wyznawanej obecnie oficjalnej doktryny, lub nie potrafią tego wytłumaczyć. Wg mnie stan wojenny był aktem wrogości wobec narodu, czymś niemoralnym, a nawet głupim, więc do tej pory nie rozumiem wielu moich bliskich znajomych, którzy go zaaprobowali i nadal to przekonanie podtrzymują, a komuny nie lubią.
Wybacz, ale Twoje tłumaczenie tego stanu komunistyczną propagandą bardziej kojarzy się ze spiskową teorią dziejów, niż z racjonalnym opisem powszechnego zjawiska społecznego. Dobrze, że chociaż nie wciągnąłeś do tej sprawy masonów, Żydów i cyklistów.



Odpowiedz

@ bartensteiner
Nie wiesz, dlaczego dziennikarze czy ludzie kultury nie mieli wplywu?
A ja mam głównie pretensje do inicjatorów komuny w 45 roku i stanu wojennego i jego Goebbelsów roku 1980!
Obezwładnili i zmiażdzyli media już daaawno, wolnościowo myślących ludzi kultury i życia społecznego odepchnęli i nie pozwolili się im rozwijać, a w czasie stanu wojennego otoczyli zomowcami; nawet telefony społeczeństwu odcięli, zeby nie mogli się infiormować!
A Goebbelsi działali we wszystkich mediach.
Pamiętam! Więc i jakies rezultaty mieli. Nie wszyscy mogli się formowac przy pomocy radiowej Wolnej Europy!
Udajesz, że nie wiesz, dlaczego nie popisali się ludzie kultury i sondaże wychodziły korzystnie dla władzy???
45 lat miażdżenia społeczenstwa - to była komuna i jej stan wojenny!



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Atimes
No, niechże X. nie udaje niewiedzącego! Równie wielki (jak urzędowa) wpływ na "prostego, zostawionego samemu sobie człowieka" miała propaganda kościelna i nazwijmy ją "sąsiedzka". Według mnie, rzecz w nieprzyjmowaniu przez tzw. antykomunistyczną (kto w Polsce widział chociażby zaczątki komunizmu po 1955 r.?) a de facto antyrosyjską mniejszość, do wiadomości zjawiska, iż sporej części naszego narodu nie odpowiada patriotyczno-powstańcza mentalność.
Oprócz tego X. w tamtych latach był już proboszczem a takie figury praktycznie były i niestety do dzisiaj są nietykalne, nie muszą się martwić o codzienność, stąd i więcej czasu np. na myślenie o ideałach a nie o "pospolitości".



Odpowiedz

@ Atimes
Częściowo zgadzam się ze zdaniem, że propaganda komunistyczna tak ogłupiła ludzi, iż spodobał im się stan wojenny. Zresztą nadal ton mediom nadają gazety i telewizje mające przeważnie lewicowy przechył, gdyż te nominowane na prawicowe - wcale nimi nie są, a oprócz tego prezentują żenująco słaby poziom. Prawdopodobnie szybko zginęłyby, gdyby nie hojne ich finansowanie przez państwo - bezpośrednio lub za pomocą spółek państwowych i partyjnych (co na to samo wychodzi). Przyczyną zaś tego żenująco niskiego poziomu państwowo-partyjnych mediów jest obowiązująca tam ortodoksja, zarówno wobec faktów, jak i poglądów. W ocenie stanu wojennego ortodoksja ta, prawdopodobnie z pobudek oportunistycznych, rozprzestrzeniła się na pozostałe media. I stąd moje ubolewania na jednostronność tej oceny.



Odpowiedz

@ bartensteiner
Słabość nowych mediów jest także rezultatem zubożenia intelektualnego polskiej nauki (znasz światowy ranking uczelni?) i inteligencji na skutek "inicjatyw" niemieckich podczas wojny, skwapliwie naśladowanych i kontyowanych przez komunizm.
Gdy tradycji kultury medialnej w komunie można dać w skali sześciostopniowej ocenę "dwa", to pozainteligenckie społeczenstwo, które mogło dorwać się do mediów wolnych, zaczęło od poziomu "jeden".
To normalne. I teraz ono napotyka na bardzo ostrą konkurencyjną walkę ze strony bogatych, przeważnie zagranicznych i mafijnych mediów starego układu.
Nie widzisz tej sytuac ji i ostrej walki?
Składaj więc winę tylko na niedawną przeszłość, niedobitą przez połowiczne przemiany.



Odpowiedz

@ Atimes
Niepotrzebnie odwołujesz się do polityki niemieckiej w zakresie zubożania intelektualnego polskiego społeczeństwa, skoro obecnie, na naszych oczach odbywa się konserwowanie nieefektywnego systemu studiów wyższych, a jednocześnie niszczy się system gimnazjalny, który w ciągu minionych dziesięciu lat wywindował naszych kilkunastolatków na światowe wyżyny wiedzy, co potwierdziło kilka ostatnich rankingów. Znakomity przykład ogłupiania naszego społeczeństwa obejrzałem kilkanaście minut temu w telewizji, gdy wiceminister sprawiedliwości Wójcik powiedział, że zna prawo europejskie, a nie zna go prof. Safjan(!). Gdybym poznał te słowa z czyjejś relacji, uznałbym je za przejaw głupiego kłamstwa, bo przecież nawet niewydarzony doktor nauk społecznych nie może tak bredzić.
Kiedy tak się pozastanawiałem nad tym, dlaczego tak duża część naszego społeczeństwa poparła stan wojenny, doszedłem do wniosku, że to są prawdopodobnie ci sami ludzie, co głosowali na obecną władzę, która tylko sama siebie mianuje prawicową, jest zaś w rzeczywistości komunistyczną (upaństwowianie wszystkiego, rozdawanie po równo, totalitaryzacja władzy itp).



Odpowiedz

Gość: Marek Baran |

@ Atimes
"ogłupiony i niedoinformowany lud " . Czy X. rzeczywiście uważa się za nosiciela jedynej "prawidłowej" wykładni dziejów, którą ex cathedra przekazuje maluczkim?
Oprócz tego w dalszym ciągu nie rozumiem ostrej niechęci wielu do przyznania się, iż wtedy naprawdę co najmniej połowa społeczeństwa przyjęła stan wojenny z pewną ulgą. Niezależnie od propagandy rządowej, dość gołym okiem widać było upadek gospodarki i nadciągające widmo czegoś w rodzaju wojny domowej. W tej sytuacji dla wielu każde uspokojenie wydawało się lepsze. Pracowałem wtedy w biurze projektów, czyli firmie jakby widzącej przyszłość gospodarki. Od początku 1981 r. prawie nie mieliśmy zamówień a to oznaczało biegnący ku nam kryzys.
Ponadto proszę pamiętać o mało zachęcających a niedawnych przykładach prób wyjścia ze strefy wpływów Wielkich Braci, czyli CSRS i Chile.



Odpowiedz

@ Gość: Marek Baran
Masz zapewne odmienne doświadczenia od moich, ponieważ w poniedziałek rano wezwał mnie dyrektor i nie patrząc mi w oczy powiedział, że moje stanowisko pracy - oczywiście w wyniku reorganizacji - zostaje z dniem 31 grudnia zlikwidowane, więc powinienem zgodzić się na porozumienie stron, bo... (nie dokończył). Nie zostałem tym pokrzywdzony finansowo, bo natychmiast zatrudniłem się w innej firmie, która wówczas przyjmowała chyba wszystkich zrzutków z miasta, co pozwoliło ich lepiej kontrolować przez SB, za pośrednictwem dosyć licznych TW, o czym przekonałem się znacznie później. Pracowałem tam, ciągle awansując, aż do lat 90. gdy władzę objęli złodzieje z Solidarności.



Odpowiedz

@ bartensteiner "Niepotrzebnie odwołujesz się do polityki niemieckiej w zakresie zubożania intelektualnego polskiego społeczeństwa,"
- Więc kwestionujesz niemieckie mordy na profesorach i inteligencji polskiej? Nazywasz to tylko "polityką niemiecką"?
- Zauważasz, iz ci sami, co popierali stan wojenny głosowali na obecną władzę. Właśnie, to obraz głosowań w komunie i w stanie wojennym, na które się powołujesz: głosowanie z przymusu lub uleglości gebbelsoweskiej propagandzie. Co do przymusu to moge napisać, jak to ona Ludowa pomściła, gdy nie poszedłem (nie chodziłem) do głosowania. I tak komuna miętosiła nam społeczenstwo!



Odpowiedz

@ Gość: Marek Baran "Pracowałem wtedy w biurze projektów, czyli firmie jakby widzącej przyszłość gospodarki. Od początku 1981 r. prawie nie mieliśmy zamówień a to oznaczało biegnący ku nam kryzys".
- I Ty ten krysys przypisujesz Solidarności, a nie rozkładzie gospodarki komunistycznej?
- Widzisz, jak zniekształciała Ci myślenie gebbelsowaska propaganda Urbanów w latach cenzury wolnego słowa! I obrażasz się, że niby nazwalem to ogłupianiem narodu? Sam jesteś, Marku, jego ofiarą :-))



Odpowiedz

@ bartensteiner
- To widzę, że byłeś w przechowalni zomowców! :-))
Dawali im wyższe płace, policyjny nadzór kontrolę personalną, a wzamian domagali sie 100-procetowej dyspozycyjności. ;)



Odpowiedz

@ Atimes
Nie kwestionuję polityki niemieckiej podczas okupacji, bo dostatecznie, nawet aż za dużo, pisało się o niej w podręcznikach szkolnych i innych publikacjach. Zaapelowałem do Ciebie, byś porzucił ten nieaktualny już temat, a zajął się kondycją moralną naszego społeczeństwa, które w 1981 r. po cichu poparło stan wojenny, konserwując w ten sposób komunę aż do 1989 r. To samo społeczeństwo, nie przyznając się do tego - nadal po cichu - daje przyzwolenie na recydywę komuny, zamaskowanej obecnie konserwatywno-klerykalnym sztafażem. Przeciętny członek tego społeczeństwa czyta przeciętnie 0,5 książki rocznie, więc nie zauważa, że z każdym dniem ogranicza się jego podmiotowość na rzecz monopolistycznej, prawie totalitarnej partii, w której jej prezes odgrywa większą rolę niż kiedyś I Sekretarz PZPR. Martwię się tym, bo gdyby obecne władze ogłosiły stan wojenny - nasze społeczeństwo zachowałoby się zapewne tak, jak poprzednio.



Odpowiedz

@ bartensteiner bartensteiner | 2019-12-16 23:21 "Nie kwestionuję polityki niemieckiej podczas okupacji, bo dostatecznie..."
- Już wzywałem, żeby tego nie nazywać "polityką" niemiecka, lecz eksterminacją, zabójstwem inteligencji polskiej. Odbudowanie kadr to proces dłuższy, niż jedno pokolenie, zwłaszcza że "polityka" niemiecka wobec polskiej inteligencji była jakoś kontynuowana w komunie.
Niemal nie uczyło się historii, a jeżeli tak, to w profilu dziejów walki klas (sic!)
Już od klasy siódmej przerabialiśmy jako najważniejszy przedmiot i podręcznik : "Historię wkpb" - 'historię wszechzwiązkowej komunistycznej partii bolszedwików'. zastąpioną pod koniec liceum eufeministyczną nazwą "nauka o społeczeństwie i konstytucji"

"Zaapelowałem do Ciebie, byś zajął się kondycją moralną naszego społeczeństwa, które w 1981 r. po cichu poparło stan wojenny, konserwując w ten sposób komunę aż do 1989 r. "
- Kondycja moralna, ta polityczna, popierając stan wojenny - jak ustaliliśmy, to przecież rezultat totalnej dyktatury informacyjnej i gebbelsowskiej propagandy, symbolizowanej przez J. Urbana.
Nic nie pamieątasz? Naprawdę? Taką masz pamięć, młodzieniaszku?

"Przeciętny członek tego społeczeństwa czyta przeciętnie 0,5 książki rocznie"
- o przyczynach czytaj wyżej!

"Z każdym dniem ogranicza się jego podmiotowość na rzecz monopolistycznej, prawie totalitarnej partii, w której jej prezes odgrywa większą rolę niż kiedyś I Sekretarz PZPR."
- Jeśli się nie mylę, to ograniczono tylko horrendalne emerytury dawnym bonzom komuny, bowiem nadal mają kadry w sądownictwie, w swoich i nieswoich mediach i w znacznej części przywłaszczonego sobie biznesu, zwłaszcza tego mafijnego! Przestań się wygłupiać, nie kontynuuj Urbana!!



Martwię się tym, bo gdyby obecne władze ogłosiły stan wojenny - nasze społeczeństwo zachowałoby się zapewne tak, jak poprzednio.



Odpowiedz

@ Atimes
Za moich czasów nie uczono już historii WKPb. Można nawet było usłyszeć o Katyniu - co prawda z asekuranckim zastrzeżeniem nauczyciela, że zbrodnię tę oszczerczo przypisuje się Stalinowi. Prawie nikt nie chce mi wierzyć, gdy opowiadam, że oglądałem tylko jeden lub dwa odcinki "Czterech pancernych i psa", bo wiedziałem od ojca, że obraz wojska tam przedstawiony jest zupełnie nieprawdziwy. Bawiące się z nami na podwórku dzieci partyjniaków, którym na ogół zazdrościliśmy lepszych ciuchów i zagranicznych wyjazdów, były objęte w pewnym stopniu naszym ostracyzmem. Piszę o tym dlatego, że nawet w głębokiej komunie można było nie poddawać się jej propagandzie, więc nie widzę usprawiedliwienia dla współobywateli, którzy z pobudek oportunistycznych popierali stan wojenny oraz obecny totalitaryzm władz.



Odpowiedz

Gość: Komar |

To był listopadowy wieczór 1983 roku. Pochmurno, mżawka, zimny wiatr. Przyjechałem do Warszawy i szedłem z dworca Centralnego w stronę Hali Mirowskiej. Na wysokości osiedla Za Żelazną Bramą, obok jednego z bloków mieszkalnych, zobaczyłem kilkanaście małych karteczek leżących na chodniku. Podniosłem jedną z nich. To była ulotka podziemnej "Solidarności". Był na niej napis SOLIDARNOŚĆ z charakterystyczną czcionką - oraz rysunek żółwia. "Solidarność" sięgnęła po symbol z czasów niemieckiej okupacji - gdy w ramach Małego Sabotażu Polskie Państwo Podziemne wzywało Polaków, aby nie pracowali dla Niemców. Teraz podziemna "Solidarność" wzywała, aby nie pracować dla Polski. Prawda, jacy to byli patrioci?



Odpowiedz

@Komar Ba! Oni posuwali się dalej - ośmielali się nawet W OGÓLE nie pracować, okupując przy tym zakłady pracy i uniemożliwiając pracę tym, którzy się do ich protestu nie chcieli przyłączyć! Dlaczego nie prowadzili dysputy z władzą w jakiś kulturalny sposób, na przykład wysyłając listy z więzienia? Albo głosując na... aj, przepraszam, nie mam siły tego dalej ciągnąć.
Jakie środki nacisku na władzę pan proponuje w sytuacji, gdy władza do nielojalnych obywateli po prostu strzela? Może samospalenie, wzorem tybetańskich mnichów? Ryszard Siwiec kosztem własnego życia udowodnił, że to też nie działa. Coś jeszcze?



Odpowiedz

Gość: |

@Anonimowy Czepiak -
Panie Wojciechu, tu nie chodzi o techniczne środki nacisku na władzę, tylko o cele, które chciało się wyegzekwować przy pomocy nacisku. Pamiętam relację ze zjazdu "Solidarności" w hali Oliwii. W przerwie obrad grupa delegatów na zjazd wygrażała pięściami pod nosem ministrowi Krasińskiemu (temu od "chrupiących bułeczek". O co poszło? Ano - o to, że rząd podniósł ceny papierosów - nie prosząc "Solidarności" o akceptację. Od porozumień sierpniowych do stanu wojennego "Solidarność" w dziedzinie ekonomicznej forsowała jak dogmat zasadę: "Płace w górę - ceny w dół - i kartki na wszystko". A ludzie mieli tego coraz bardziej dość.
Obecnie jest moda na rozliczanie polityków z obietnic. Rocznica wprowadzenia stanu wojennego jest dobrą okazją do zrobienia bilansu obietnic składanych Polakom przez przywódców "Solidarności" w latach 1980 - 1981 i skonfrontowania tych obietnic z polityką realizowaną przez tych przywódców, gdy zdobyli władzę po roku 1989.
Dzisiejsza (z 13 grudnia) "Gazeta wyborcza" na pierwszej stronie przypomina wprowadzenie stanu wojennego pod tytułem: "Stan wyjątkowy" - i zaraz pod tym tytułem pisze: "13 grudnia 1981 r dla górników z Wujka oznaczał śmierć. Dla tysięcy - emigrację". No właśnie: w grudniu 1981 roku zginęło 9 górników z kopalni Wujek. I są to ofiary komunizmu. Do ich śmierci odwołują się liczni politycy. A dziesięć lat temu zginęło 23 górników w kopalni "Halemba". I to były ofiary kapitalizmu. Ofiary fałszowania wskazań metanomierzy w pogoni za zyskiem. I do tych ofiar nie odwołuje się żaden polityk. Po stanie wojennym wyemigrowały tysiące ludzi. Po roku 1989 wyemigrowały miliony Polaków. To są miliony ludzi, którzy wyjechali z Polski przez brak warunków do życia. Ludzi, dla których ojczyzna okazała się nie matką, tylko macochą. To są miliony ludzi z inicjatywą, którzy mogli pracować dla Polski. A będą pracować dla obcych krajów. Zarabiając tam pięć razy więcej, niż płacono im w Polsce. Ci ludzie są dla Polski straceni.



Odpowiedz

Gość: KADRA |

Kiedy przestaniecie kłamać za stan wojenny odpowiada Solidarność i KOR za doprowadzenia kraju o włos od tragedii powinni zasiadac na ławie sądowej -http://okres-prl.blog.onet.pl/2016/02/22/od-nowa-wojna-polsko-jak-rodzil-sie-stan-wojenny-od-26-lat-wredne-ujadanie-an-sluzby-specjalne/



Odpowiedz

Gość: x |

@KADRA
Piotrowicz???



Odpowiedz

Gość: Kadra |

W marcu 1981 roku napięcie w Polsce sięgnęło zenitu. Na skutek poważnego konfliktu pomiędzy PZPR a „Solidarnością” cała Polska szykowała się do strajku generalnego. W ostatniej chwili, 30 marca 1981 r. zostało zawarte porozumienie, które odsunęło konfrontację. Jak się okazało - tylko na pewien czas Od razu kłamstwa -To nie była zabawa-to była tragedia do której doprowadziła – SOLIDARNOSC

Nie było -Głodu,nedzy,biedy,bezrobotnych,bezdomnych umierajacych na ulicy zimą.tego nie nauczysz się z obecnej historii jaka serwuje edukacja w III RP oraz IPN.oraz media które kłamią .Pokazują tylko jedną stronę wygodną dla Prawicy.

4 grudnia 1981 r. w Radomiu na zjeżdzie – władze Koru-Solidarności” postanowiły przejąć władzę 17 grudnia ogłaszając strajk powszechny. To właśnie w Radomiu zapadła decyzja podjęcia walki o władzę i „targaniu się po szczękach”. Tam też Karol Modzelewski zapowiedział zwycięstwo „Solidarności” i klęskę PZPR – mówiąc, że „ bój to ich będzie ostatni”.

KW MO w Radomiu. Podczas spotkania przekazano taśmę z nagraniem dwóch wystąpień przewodniczącego związku Lecha Wałęsy oraz po jednym Karola Modzelewskiego i Zbigniewa Bujaka.

Stwierdzono ze jest to ostanie spotkanie solidarności Ten kto to nagrywał stwierdził , że treści taśmy magnetofonowej nie można ukrywać ponieważ obrady radomskie były przedostatnim etapem przygotowania kierownictwa „Solidarności” do obalenia socjalizmu w Polsce i machiny tej nie można już zatrzymać środkami pokojowymi..”. 17 Grudnia 1981 r. po mszach świętych w całym kraju planowano z krzyżem na czele jak z procesją iść pod komendy milicji czy koszary w celu ich zdobycia za wszelką cenę..Media jak zaklęte milczą, mówią to, co im pasuje -czyli cały czas kłamią -



Odpowiedz

Gość: |

@Kadra czy ktoś z Państwa pamięta , która była wtedy mniej więcej godzina? proszę o odpowiedz



Odpowiedz
Redakcja

Redakcja Histmag.org

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org