Opublikowano
2017-12-14 16:19
Licencja
Wolna licencja

Kadry Ludowego Wojska Polskiego. Polityka personalna w wojsku w pierwszych latach powojennych

Kadry Ludowego Wojska Polskiego, zaangażowane w tworzenie armii „nowego typu” i proces komunizacji Polski, składały się z różnych ludzi – czerwonoarmistów, ideowych komunistów i mniej lub bardziej oportunistycznych oficerów przedwojennych.


Strony:
1 2 3

Bitwa pod Lenino – wojskowa masakra, polityczne zwycięstwo?

Czytaj dalej...
W 1943 roku kadry oficerskie przyszłego Ludowego Wojska Polskiego tworzono z bardzo różnych źródeł. O ile najniższe planowano wychować sobie w radzieckich szkołach oficerskich, a pewni przedwojenni oficerowie (np. por. Władysław Wysocki, uczestnik wrześniowych walk pod Piotrkowem Trybunalskim i bohater poległy pod Lenino) znaleźli się wśród tych, którzy „nie zdążyli do Andersa”, o tyle sytuacja wyższych oficerów była trudniejsza. W praktyce 1. Dywizję Piechoty im. Tadeusza Kościuszki tworzyło dwóch oficerów przedwojennego WP, obydwaj zresztą wywodzący się z Legionów. Zygmunt Berling nie ewakuował się wraz z Armią Andersa do Iranu, przez co został przez polski sąd wojskowy uznany za dezertera. Artylerzysta Leon Bukojemski natomiast jeszcze przed ewakuacją został skazany na karę więzienia za kontakty z władzami radzieckimi i przeciwstawianie się dowództwu. Obydwaj wojskowi w 1940 roku trafili do „willi rozkoszy” NKWD w Małachówce, gdzie wraz z innymi oficerami polskimi mieli pracować nad stworzeniem polskiego oddziału przy boku Armii Czerwonej.

Gen. Zygmunt Berling wśród mieszkańców wyzwolonej od Niemców we wrześniu 1944 roku warszawskiej Pragi (domena publiczna).

W 1943 roku Berling i Bukojemski trafili do Sielc nad Oką, gdzie tworzono polską dywizję piechoty niezależną od Rządu RP na Uchodźstwie. Było ich jednak za mało, stąd też tworzące się LWP zasilono dwoma innymi grupami, których przedstawiciele byli wierni Związkowi Radzieckiemu. Pierwszą byli polscy komuniści przebywający w Kraju Rad i zabiegający o rehabilitację polityczną po rozwiązaniu KPP w 1937 roku. Przyszli rządzący Polską Ludową, tacy jak Aleksander Zawadzki, Hilary Minc, Roman Zambrowski czy Edward Ochab, objęli funkcję oficerów oświatowych (później polityczno-wychowawczych), początkowo często w formule „oficerów bez stopnia”. Drugą grupą byli oficerowie starsi z Armii Radzieckiej, w pierwszym okresie w większości pochodzenia polskiego lub urodzeni na ziemiach polskich. Najbardziej znanym przedstawicielem tej grupy był gen. Karol Świerczewski (zastępca Berlinga w 1. Korpusie Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR i w Armii Polskiej, później fatalny dowódca 2. Armii), inni zaś to m.in. Bolesław Kieniewicz, Antoni Siwicki, Wojciech Bewziuk, Jan Rotkiewicz czy od początku 1944 roku Bronisław Półturzycki i Wsiewołod Strażewski. W kolejnych miesiącach do LWP kierowano też coraz więcej oficerów radzieckich nie mających nic wspólnego z Polską, nie znających języka itp.

Generałowie: (od prawej) Karol Świerczewski, Marian Spychalski i Michał Żymierski nad Nysą wiosną 1945 roku (domena publiczna). Sytuacja rozwinęła się latem 1944 roku, gdy Armia Czerwona, a wraz z nią Armia Polska, przekroczyły Bug i wkroczyły na tereny, które po wojnie miały pozostać przy Polsce. Gen. Berling, mający swoje polityczne ambicje, zaczął być odsuwany od wpływów – jego upadek przypieczętowało niepowodzenie desantów na przyczółkach warszawskich, które we wrześniu 1944 roku miały iść na pomoc powstaniu warszawskiemu. Jego miejsce „pierwszego generała” zajął gen. Michał Żymierski, w konspiracji noszący pseudonim „Rola”. Ten były legionista, bohater walk o niepodległość i granice, w latach 20. został wyrzucony z wojska i skazany za malwersacje finansowe przy zakupie masek gazowych dla armii. W kolejnych latach nawiązał współpracę z wywiadem radzieckim, która uaktywniła się w czasie wojny, gdy „Rola” dołączył do komunistycznego podziemia, a w 1944 roku stanął na czele Armii Ludowej (nie mając przy tym praktycznej władzy nad oddziałami partyzanckimi). Po powstaniu PKWN wszedł w jego skład, obejmując też funkcję Naczelnego Dowódcy WP. W przeciwieństwie do Berlinga, Żymierski był człowiekiem o miękkim charakterze i poddającym się woli komunistów.

Kadry Ludowego Wojska Polskiego: między represją a przyciąganiem

W październiku 1944 roku, na fali dezercji z tworzonych w „Polsce lubelskiej” oddziałów 2. Armii WP (w tym głośnej „sprawy 31. Pułku Piechoty”), Polska Partia Robotnicza zaostrzyła politykę wobec wojska. Rozpoczęto tym samym czystkę, skierowaną przeciw „elementom reakcyjnym” – zgłaszającym się do armii oficerom przedwrześniowym i żołnierzom Armii Krajowej. Jednocześnie postanowiono zwiększać wpływy partii komunistycznej w wojsku poprzez tworzenie w niej ukrytych struktur PPR. Michałowi Żymierskiemu przydzielono I zastępcę: pułkownika (od kolejnego roku generała) Mariana Spychalskiego, byłego wysokiego oficera partyzantki komunistycznej i współpracownika Władysława Gomułki. Spychalski miał odpowiadać za sprawy polityczne, kadrowe oraz nadzór nad wywiadem oraz kontrwywiadem. Faktycznie był politycznym nadzorcą swojego przełożonego i głównym kreatorem polityki wojskowej w armii (od maja 1945 roku zasiadał równolegle w Biurze Politycznym PPR, a więc faktycznym centrum kierowania państwa).

Olbrzym i zapluty karzeł reakcji AK „Olbrzym i zapluty karzeł reakcji”, plakat Włodzimierza Zakrzewskiego z 1945 roku. Jak wspomniano, „zwrot październikowy” zainicjował falę represji w oddziałach wojskowych podległych komunistom. W atmosferze wszechobecnego „spisku” i „dywersji” wyszukiwano w jednostkach LWP „sabotażystów” reprezentujących podziemie antykomunistyczne. O ile jeszcze latem 1944 roku starano się pozyskać AK-owców i włączyć ich do armii, tak wkrótce Główny Zarząd Informacji, komórka kontrwywiadowcza w całości podporządkowana ZSRR, rozpoczął nagonkę na żołnierzy wywodzących się z konspiracji. To na fali tego zaostrzonego kursu powstał słynny plakat „Olbrzym i zapluty karzeł reakcji” autorstwa Władysława Zakrzewskiego, który stał się fundamentem anty-akowskiej retoryki propagandy komunistycznej.

Jednocześnie zaś po zakończeniu działań wojennych władze wojskowe podjęły próbę zmiany polityki kadrowej w wojsku. W związku z „mądrością etapu” komuniści poskromili swoje zapędy i stawiali na program budowy „demokracji ludowej”, w której odgrywaliby kluczową rolę, jednocześnie robiąc miejsce na inne, centrowo-lewicowe siły. W wojsku objawiło się to próbą przyciągnięcia oficerów przedwrześniowych, którzy spędzili wojnę w niewoli niemieckiej, dowódców z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie czy niektórych wysokich przedstawicieli AK. Najbardziej znanymi oficerami, którzy trafili wówczas do wojska byli generałowie Franciszek Herman, Mieczysław Boruta-Spiechowicz, Bronisław Prugar-Ketling, Izydor Modelski, Brunon Olbrycht, Stefan Mossor, Heliodor Cepa, Gustaw Paszkiewicz czy Józef Kuropieska, a także as myśliwski mjr Stanisław Skalski oraz wysoki oficer 1. Dywizji Pancernej płk Franciszek Skibiński.

Artykuł inspirowany książką Nikołaja Iwanowa pt. „Komunizm po polsku. Historia komunizacji Polski widziana z Kremla”. Dowiedz się więcej!

Komunizm po polsku Autor: Nikołaj Iwanow
Tytuł: „Komunizm po polsku. Historia komunizacji Polski widziana z Kremla”
Wydawnictwo Literackie
Wydanie: I
Data premiery: grudzień 2017
Format: 165×240 mm
Formaty: EPUB MOBI
Oprawa: twarda
Liczba stron: 464
ISBN: 978-83-08-06445-0
Cena: 49,90 zł
Kup ze zniżką na stronach Wydawcy!
Kup taniej jako e-book!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Grzegorz Ossowiecki |

Zwracam uwagę, że nigdy nie istniało coś takiego, jak "Ludowe Wojsko Polskie". Siły zbrojne sformowane w latach 1943–1944 w ZSRR, oraz wywodzące się z nich Wojsko Polskie nosiło następujące oficjalne nazwy:
od 29 lipca 1944 roku do 1952 roku Wojsko Polskie (rozkaz nr 1 Naczelnego Dowódcy WP gen. Michała Roli-Żymierskiego i Szefa Sztabu płk. Mariana Spychalskiego o utworzeniu Wojska Polskiego z połączenia Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR i Armii Ludowej), następnie Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, a od 1952: Siły Zbrojne Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Nazwy Siły Zbrojne PRL i Wojsko Polskie używane były zamiennie.
Nazwa „ludowe Wojsko Polskie” ("ludowe" pisane małą literą) używana była powszechnie od lat 50. XX w. przez propagandę oraz piśmiennictwo, jednak nigdy nie była nazwą oficjalną.
[na podstawie publikacji Sławomira Cenckiewicza "Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943-1991 (wprowadzenie do syntezy)", Poznań 2011]



Odpowiedz

Gość: głos |

"nie ewakuował się" - to zdanie z komunistycznej encyklopedii - Berling zdezerterował



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Gość: głos - zdezerterowali ci, którzy nie chcieli iść na front, którzy woleli pilnować brytyjskich interesów na Środkowym i Bliskim Wschodzie, niż walczyć przeciw hitlerowcom wtedy, gdy w okupowanym kraju Niemcy każdego roku zabijali milion obywateli polskich.



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Komar Z czystej ciekawości kto płaci tow Komarowi emeryturę podatnik polski czy ambasada Rosji? Zdegradowany do stopnia szeregowca i skazany na karę smierci Berling byl zdrajca ....



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Gość: - gość jest oczywiście ignorantem, bo nie wie, że emerytury nie pochodzą z podatków, tylko ze składek emerytalnych. Przez kilkadziesiąt lat mojej pracy płaciłem składki emerytalne, z których państwo finansowało emerytury pokolenia moich rodziców. Teraz państwo - wypłacając mi emeryturę - zwraca mi dług, jaki wtedy u mnie zaciągnęło. Nie korzystam z łaski podatników - żyję za swoje.
A co do Berlinga - jeśli Berling był zdrajcą, to dlaczego Bór Komorowski prosił go o ratunek dla powstania warszawskiego?
A co do Andersa - przecież gdyby Anders ze swoją armią nie uciekł do Iranu w roku 1942, to 2 lata później, w roku 1944, stałby na praskim brzegu Wisły i wysyłał swoje wojska na pomoc powstańcom. Miałby większą szansę na uratowanie powstania, niż Berling.



Odpowiedz

Gość: Anonim |

Warto się przyjrzeć Berlingowi, który we wrześniu 1939, był cywilem, bo albo sam odszedł z Wojska, albo został z niego usunięty przez sanacyjną klike za sprawy towarzysko-małżeńskie - tzw. sąd honorowy. Następnie trafił z innymi oficerami do obozu internowania, ale nie skończył w dole Katyńskim, podobnie zresztą jak Anders, czy Okulicki, którzy też dziwnym trafem w Katyniu nie zginęli. Dlaczego ? Co do Okulickiego to ten już od 1940, pracował dla NKWD. Na pewno był Berling człowiekiem ambitnym, który zdał sobie sprawę że po wojnie, Polska będą rządzić Rosjanie więc odpowiednio się ustawił, na generała został awansowany w Rosji. Natomiast w WP był podpułkownikiem, a może nawet pułkownikiem. Za awansem nie poszły niestety umiejetnosci i Berling zawalił częściowo bitwę pod Lenino 1943 chociaż w jeszcze większym stopniu odpowiedzialność spada na Rosjan którzy nie wsparli Polskiego ataku na skrzydłach, nie zapewnili nawet wsparcia lotniczego i artyleryjskiego. Kariera Berlinga urywa się nagle pod Warszawą w 1944, podczas próby pomocy powstańcom. Pozorowany desant był pomysłem Stalina, więc prawdopodobnie Berling chciał naprawdę pomoc powstańcom, bo został odwołany do Moskwy z której wrócił dopiero w 1947, po podpisaniu oświadczenia że nie będzie wtrącać się do polityki. Na pewno był Berling wrogiem żydokomunistow, takich jak Wasilewska, Berman, Minc. Po powrocie do Polski nie pełnił już Berling żadnej ważnej funkcji państwowej, więc żadnym ważnym agentem być nie mógł. Anders też żadnym wybitnym dowódcą, nie był, bo wykrwawil żołnierzy WP w bitwie o głupi pagórki - Monte Cassino 1944, na froncie bez znaczenia. NW gen. Sosnkowskiego doradzał markowany atak na wzgórze połączony z obejsciem pozycji Niemców ( zrobili to później arabskicy gwałciciel nazywani wojskiem Francuskim ). W rezultacie WP podczas frontalnego ataku poniosło duże straty. Już po opuszczeniu Rosji w Persji kazał Anders rozstrzelali Polskich żołnierzy za kradzież żywności, czego nauczyli się ci ludzie podczas pobytu na Syberii. A w 1945, dzięki Andersowi uratowali się Ukrainscy SSmani, z których zrobił zdrajca Anders - wojsko polskie, plując tym samym w twarz Polskim ofiarom, Ukraińskich zbrodni na Wołyniu. Anglicy wydali Kozaków Stalinowi, a Anders mordercom Ukraińskim z SS uratował zycie - prawdziwy "bohater".



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Doktor historii, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Autor artykułów w czasopismach naukowych i popularnych. W czasie wolnym gra w gry z serii Europa Universalis, słucha starego rocka i ogląda seriale.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org