Opublikowano
2006-05-16 20:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Skąd pochodzą nazwiska?

Kiedyś mieli je nieliczni, a dzisiaj – wszyscy. Skąd się wzięły nazwiska?


Strony:
1 2 3 4 5

Redakcja nie udziela odpowiedzi na pytania o pochodzenie nazwisk w komentarzach pod artykułem ani indywidualnie, np. pocztą elektroniczną!

Nazwisko otrzymuje się po przodkach, z nim się człowiek rodzi, je się „nosi” – Józef Matuszewski

- Bartoszewicz! - ogłasza.
- A gdzie tam! - złoszczo się tatko - Bartoszewicze żyjo w Surażu. A w Taplarach Bartosze!
Najbardziej zdziwiło Handzie. Śmiać się zaczęła:
- Bartosiewicz hahaha, patrzajcie, Kazimierz, tyle lat z nim żyła, myślała, że z Kaźmierem, a on Kazimierz. I to Bartosiewicz! To ja Bartosiewicz Hanna? Ha, ha, ha, patrzajcie: Bartosiewicz!
- Bartoszewicz - poprawia nauczycielka i zapisuje - Bartoszewicz Józef! Zapamiętaj, Ziutek. No, powtórz...1

Nazwisko to „obowiązkowa nazwa osobowa, dziedziczna i niezmienna w swojej formie słowotwórczej, fonetycznej i graficznej”. Dziś ta definicja sprawdza się w 100%. Jednak jeszcze w XX wieku, jak pokazuje powyższy cytat z „Konopielki”, proces kształtowania się nazwisk nadal trwał i nie każdy był w pełni świadomy posiadania czegoś więcej niż tylko imienia. Słowo „nazwisko” nie zawsze oznaczało „miano właściwe najpierw danemu osobnikowi, a potem całej jego rodzinie”. Wcześniej wyraz ten był używany nawet w stosunku do miast (mawiało się, że miasta mają nazwiska). W średniowieczu aż po wiek XVI w odniesieniu do człowieka używano takich wyrazów, jak: „imię”, „imiono”, „miano”, „przezwisko” (przydomek), „zwanie” („jak go zwą?”).

Chłop, ilustracja z Biblii Maciejowskiego Do końca XIX w. nie było wyrazu określającego jednoznacznie pojęcie dziedzicznego nazwania człowieka, mieszano dzisiejsze pojęcia imienia, nazwiska, przezwiska i nazwania.

Tymczasem na ziemiach polskich nazwiska zaczęły formować się w XII-XIII wieku. Wcześniej do oznaczania osób wystarczało imię. W miarę jak liczba ludzi rosła, okazywało się, że brakuje imion, by każdy nosił wyjątkowe, łatwo rozpoznawalne, pozwalające połączyć szybko człowieka z mianem. Zjawisko to najwcześniej dało się zaobserwować w najgęściej zaludnionych skupiskach, czyli miastach. Początkowo właśnie tam pojawił się problem z rozróżnieniem, skąd pochodzą dane osoby, do jakiego rodu należą i w jakim stopniu są ze sobą spokrewnione. Wtedy to w sposób naturalny wyłoniły się dodatkowe miana określające osobę: różne zwania, przezwiska, a później i przydomki. O ile zwanie i przezwisko dotyczyły konkretnego człowieka, o tyle przydomek był dziedziczny i związany z całym rodem noszącym dane miano. Jedne i drugie pozwalały doprecyzować, o kogo dokładnie chodzi (czy o Andrzeja Kowala, czy może o Andrzeja Płatnerza). Z biegiem czasu dodatkowe określenia zyskiwała szlachta, a w XVIII wieku – chłopi.

Różne sposoby nazywania

W XIV wieku powszechne stało się określanie osoby dwoma lub nawet trzema mianami osobowymi. Nie było jednak jednolitości w nazywaniu, często jedną osobę opisywano na kilka różnych sposobów – szlachcic posługiwać się mógł: imieniem (Zawisza), imieniem z nazwą wsi, którą posiadał (Zawisza z Garbowa), imieniem z drugim mianem (Zawisza Czarny) oraz herbem (Zawisza herbu Sulima). Jednak ta „wielomianowość” nie była jeszcze imieniem i nazwiskiem, przynajmniej w dzisiejszym tych słów rozumieniu - brakowało dziedziczności drugiego członu.

Przypisy:

1 Edward Redliński, Konopielka; cytat na podstawie: J. M. Zawadzki, 1000 Najpopularniejszych nazwisk w Polsce, s.13-14.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4 5
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Anna |

A ja chcialam zapytac, jak autor wytlumaczy swoje nazwisko? Moi przodkowie nazywali się Charabin, ciekawa jestem co oni oznacza.



Odpowiedz

Gość: Jagoda |

Hallo,
Na nazwisko mam Tame po ojcu I interesuje mnie skąd takie nazwisko. Nie brzmi jak Polskie. A moja matka ma Zapotoczna. Proszę jak ktoś może mi udzielić informacji.



Odpowiedz

Gość: |

nazywam się NEJDORA



Odpowiedz

Gość: zaskoczony |

Przeczytałem. Koleś chyba coś w tej materii liznął, ale generalnie w swoich wywodach hołduje polskiej zasadzie bylejakości logicznej. Niektóre prezentowane tu tezy wywodzące formy współczesnych nazwisk są po prostu idiotyczne, a może to znowu typowe polskie chciejstwo - chcę, żeby tak własnie było, więc wypisuję bzdury. Człowieku, człowieku, więcej wiedzy, zanim coś napiszesz.



Odpowiedz

Gość: Roman |

Witam. Moje nazwisko Sowczyński, syn Romana Sowczyńskiego. Podobno, nie wiem ile w tym prawdy dziadek nosił nazwisko Sofczyński. Cikawi mnie skąd się wzieliśmy i jak daleko wstecz jest jakas wzmianka o przodkach. Prosiłbym o jakies namiary do poczytania jakby sie coś znalazło..
Dziekuję bardzo..



Odpowiedz
Natalia Zawadzka

Autorka nie podała informacji na swój temat.

Bartosz Rodak

Autor nie podał informacji na swój temat.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org