Opublikowano
2012-10-19 14:20 (akt. 2020-10-20 09:28)
Licencja
Wolna licencja

Sportowy triumf i polityczna klęska. Mecz Polska-ZSRR 1957

20 października 1957 r. odbył się jeden z najsłynniejszych meczów polskiej reprezentacji piłkarskiej. Biało-czerwoni, po dwóch bramkach rewelacyjnego Gerarda Cieślika, pokonali reprezentację ZSRR. Trybuny chorzowskiego stadionu szalały ze szczęścia. Za kulisami meczu czaiła się polityka.


Strony:
1 2

Mecz Polska-ZSRR 1957 – zobacz też: Debiut w wielkim stylu. Mecz Polska-Brazylia na Mundialu w 1938 r.

Sportowe starcia reprezentacji Polski i Związku Radzieckiego zawsze wiązały się z dużym ładunkiem emocji. Dość wspomnieć dwa starcia z roku 1976. Na montrealskich Igrzyskach Olimpijskich, w finale turnieju siatkówki reprezentacja Polski zwyciężyła 3:2 po morderczym pięciosetowym pojedynku. Czernyszow… i aaaaaut! Aaaut! Nie było bloku…! – rozległo się we wszystkich polskich domach, po zdobyciu przez Polaków ostatniego punktu. Radość była wielka.

Nie inaczej działo się kilka miesięcy wcześniej, w kwietniu tego samego roku w Katowicach, podczas mistrzostw świata w hokeju na lodzie. Polscy hokeiści pokonali drużynę sowiecką 6:4, choć podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Innsbrucku zostali zmiażdżeni 16:1. Jesienią roku 1957 r., gdy Polacy święcili piłkarski triumf nad drużyną „sbornej”, sytuacja polityczna kraju była jednak zupełnie inna niż w czasach gierkowskiego „cudu na kredyt”.

Odwilż i powódź

Mecz Polska-ZSRR 1957 Władysław Gomułka W październiku 1956 r., na VIII Plenum Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, I sekretarzem Komitetu Centralnego został wybrany Władysław Gomułka. Wydarzenie to stanowiło apogeum procesu słabnięcia zależności PRL od Związku Radzieckiego, który nasilił się po śmieci Józefa Stalina. Na wieść o możliwym objęciu władzy przez Gomułkę, znanego ze stosunkowo niezależnej postawy wobec Moskwy, liderzy ZSRR zareagowali bardzo impulsywnie. 19 października 1957, na kilka godzin przed rozpoczęciem obrad wspomnianego VIII Plenum, w Warszawie pojawiła się delegacja radziecka z Nikitą Chruszczowem, Łazarem Kaganowiczem, Anastasem Mikojanem i Wiaczesławem Mołotowem, próbując wywrzeć nacisk na polskie kierownictwo. Gomułka został w końcu z najwyższym trudem zaakceptowany przez kierownictwo sowieckie, postawiono mu jednak dodatkowe warunki polityczne, na które nie chciał się zgodzić. Dotyczyły one m.in. składu Biura Politycznego PZPR.

W tym samym czasie, do Warszawy zbliżały się wojska Armii Radzieckiej stacjonujące na terytorium PRL. Społeczeństwo polskie było informowane o rozmowach polsko-radzieckich w sposób oględny, ale było jasne, że ważą się losy nie tylko Gomułki, ale także stopnia zależności Polski od Kremla. Po całodziennych dyskusjach, 19 października wieczorem, wojska sowieckie otrzymały rozkaz zatrzymania marszu i powrotu do koszar – niespełna 150 km od rogatek Warszawy. Chruszczow wyjechał z Warszawy grożąc Gomułce pięścią i cedząc przez zęby, że „nadal będzie szukał wyjścia z sytuacji”. Chwilowo jednak, zagrożenie minęło.

Październikowe uniesienie

Z punktu widzenia polskiej ulicy, sukces był oczywisty. Przemiany polityczne Października 1956 wywołały w Polsce ogromny entuzjazm . Jak dalece szedł ów entuzjazm, niech świadczy cytat z artykułu wstępnego z tygodnika „Po prostu” z 28 października 1956 r., pierwszego po zakończeniu obrad VIII Plenum: Mówiąc najprościej i najjaśniej, trzeba chyba stwierdzić, że dokonała się u nas po prostu rewolucja. Rzeczywista rewolucja ekonomiczno-polityczna. W istocie nie można było mówić o rewolucji, ale raczej o woli pewnej liberalizacji systemu i ograniczonego zmniejszenia zależności PRL od ZSRR. Dość powszechnie oczekiwano także poluzowania rygorów systemu i aktywnego przekształcania komunizmu w Polsce. Tymczasem, już na słynnym wiecu na warszawskim Placu Defilad 24 października 1956 r., Gomułka nawoływał:

Dzisiaj zwracamy się do ludu pracującego Warszawy i całego kraju z wezwaniem: dość wiecowania i manifestacji! Czas przejść do codziennej pracy, ożywionej wiarą i świadomością, że partia zespolona z klasą robotniczą i narodem poprowadzi Polskę po nowej drodze do socjalizmu.

Była to zawoalowana deklaracja woli. Gomułka nie miał zamiaru liberalizować systemu bardziej niż było to potrzebne do opanowania kryzysu. W żadnym wypadku nie chciał się również uzależniać od poparcia mas, oczekujących od niego zmian.

W matni

Kolejne miesiące przyniosły Polakom cały szereg rozczarowań. Gomułka robił co mógł, aby utrzymać i pogłębić zaufanie jakim obdarzyli go „towarzysze radzieccy”. Zadbał o to, aby przemiany na najwyższych szczeblach PZPR nie pociągnęły za sobą nadmiernego osłabienia aparatu partyjnego, stanowiącego fundament władzy partii komunistycznej. Było to o tyle ważne, że pracownicy aparatu partyjnego stanowili grupę wysoce uprzywilejowaną, niechętną liberalizacji i rozliczeniom ze stalinizmem. Tym samym, można przyjąć, że była to grupa nastawiona silnie prosowiecko. Gomułka nie miał więc wyboru: aby ustabilizować swoją władzę i zapewnić minimum spokoju w „rozdyskutowanej” Polsce, musiał prowadzić politykę „przykręcania śruby”. Najbardziej spektakularne represje stały się udziałem polskiej prasy.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Tomasza Leszkowicza – „Oblicza propagandy PRL”:

Autor: Tomasz Leszkowicz
Tytuł: „Oblicza propagandy PRL”

ISBN: 978-83-65156-05-1

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 116

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: PF |

Warto wspomnieć, że trenerem Polskiej drużyny był wtedy Henryk Reyman - legenda krakowskiej Wisły, przedwojenny oficer i wieli patriota.



Odpowiedz

Gość: Michał Przeperski |

Skróty myślowe nie popłacają. Rzeczywiście, nie było ich, dałem się ponieść magii piątego seta. Dziękuję za czujność.



Odpowiedz

Gość: reksio |

"Nie było bloku…! – rozległo się we wszystkich polskich domach, po zdobyciu przez Polaków ostatniego punktu w tie breaku" - W 1976 roku nie było tie breaku w siatkówce panie redaktorze.



Odpowiedz

Gość: illa |

Miło czytać po dłuższej nieobecności.



Odpowiedz
Michał Przeperski

Pasjonat historii i słowa pisanego. Absolwent historii w Instytucie Historycznym UW oraz prawa na Wydziale Prawa i Administracji UW; doktorant Instytutu Historii PAN i pracownik Instytutu Pamięci Narodowej. Od stycznia 2012 r. do czerwca 2014 r. redaktor naczelny portalu „Histmag.org”. Publikował m.in. w „Polityce”, „Znaku”, „Frondzie LUX”, „44 / Czterdzieści i Cztery. Magazynie Apokaliptycznym” i „Nowych Książkach”. Przygotowuje rozprawę doktorską o działalności politycznej Mieczysława F. Rakowskiego. Autor książki „Nieznośny ciężar braterstwa. Konflikty polsko-czeskie w XX wieku” (2016).

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org