Opublikowano
2017-12-16 15:08
Licencja
Wolna licencja

Wojciech Polak: „Przelanie krwi przez Jaruzelskiego było złamaniem najświętszego tabu”

(strona 2)

Jak wyglądała działalność opozycyjna i życie codzienne w czasie stanu wojennego? Czy można uzasadnić decyzję o jego wprowadzeniu? Czym była Solidarność w tamtym czasie? I jak Polacy zareagowali na krwawą pacyfikację kopalni Wujek? O tym wszystkim i nie tylko rozmawiamy z prof. Wojciechem Polakiem.


Strony:
1 2 3 4

Co jeszcze można było robić?

Dlaczego wprowadzono stan wojenny?

Czytaj dalej...

Zwyczajem pierwszych miesięcy stanu wojennego, a właściwie całego roku 1982 roku było organizowanie manifestacji ulicznych 13 dnia każdego miesiąca, w tak zwane miesięcznice wprowadzenia stanu wojennego. Wtedy odbywały się msze, ludzie po wyjściu z kościoła na wezwanie władz związkowych w różnych miastach, regionach tworzyli pochody. Najczęściej były one w sposób brutalny rozpraszane. Ulotkami wzywano także do świętowania 3 maja, czy rocznicy porozumień sierpniowych. Te i inne rocznice były okazją dla zamanifestowania poparcia dla Solidarności. Solidarność podziemna wykonywała też czasami funkcje związkowe w dużych zakładach pracy, tam gdzie istniały prężne komisje zakładowe. Starano się wykonywać funkcje normalnego związku zawodowego, oczywiście w warunkach podziemnych. Pracownicy płacili składki, a potem, na przykład w razie śmierci kogoś z rodziny, albo innych wydarzeń losowych dostawali zapomogi. Tajne komisje zakładowe poprzez wydawane gazetki zakładowe stawały w obronie pracowników, a często nawet wchodziły w konflikt z dyrektorem zakładu. A dyrektor chociaż formalnie nie uznawał istnienia struktur podziemnego związku to jednak się z nimi liczył. Często jakieś jego niegodziwe postępki spotykały się z reakcją w prasie związkowej i dyrektor wolał nie ryzykować dalszego konfliktu. Dodajmy, że także w komisjach zakładowych były rozprowadzane ulotki, pisma, czy książki. Pojawiły się nawet oficyny wydawnicze, czy to w ramach Solidarności, czy też zorganizowane przez ludzi z nią związanych. Działały tajne biblioteki druków podziemnych i emigracyjnych.

Solidarność Flaga zwiazku zawodowego "Solidarność" (fot. Ludek/wikipedia; Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.)

To czym tak naprawdę była Solidarność w tamtym czasie?

Solidarność nie była tylko związkiem zawodowym. Była czymś więcej. Politolodzy mają zawsze problem z nazwaniem takich ciał. Związek zawodowy – nie do końca. Partia polityczna też nie. Jak trudno coś nazwać to trzeba wymyślić nowe pojęcie, więc wymyślono „ruch społeczny”. Ja zawsze dodaję, że to był ruch społeczny, który wykonywał funkcje których państwo komunistyczne wykonywać nie chciało lub nie mogło. Tak było też w podziemiu. Solidarność tworząc sieć pism, z których niektóre tygodniki jednorazowo osiągały nakład do 100 000 egzemplarzy, tworzyła także sieć wymiany informacji na ogromną skalę. To była alternatywna sieć informowania ludzi, bardzo zresztą potrzebna, gdyż prasa i inne środki masowego przekazu były zakłamane. Solidarność utworzyła rozmaite grupy samokształceniowe np. w mieszkaniach prywatnych, czy tajne kursy. Często te działania były podejmowane wspólnie z Kościołem. Tworzono w salkach katechetycznych, czy nawet w pomieszczeniach kościelnych różnego rodzaju działania o charakterze samokształceniowym: wykłady, prelekcje itp. Od 1982 roku, z inicjatywy Zbigniewa i Zofii Romaszewskiej zaczęło też funkcjonować radio Solidarność. Najpierw w Warszawie, a potem w wielu miastach odgrywało ogromną rolę w informowaniu społeczeństwa i w podtrzymywaniu ducha swoimi audycjami. W ramach Solidarności tworzono także inicjatywy samokształceniowe i wychowawcze dla młodzieży w wielu regionach. W Toruniu istniały na przykład zupełnie niezależne od ZHP drużyny harcerskie, które były finansowane przez podziemną Solidarność toruńską.

A jak to wyglądało od strony politycznej?

W ramach Solidarności były prowadzone prace koncepcyjne nad tym jak ma wyglądać przyszła Polska, jak ma wyglądać ustrój polityczny, gospodarczy i jak należy zmierzać do tej wolnej Polski. W ramach tych prac programowych wytoczono dwa cele. Jeden to ewentualny tymczasowy kompromis z komunistami, żeby doprowadzić do sytuacji powrotu układu sprzed stanu wojennego, czyli do wznowienia działalności legalnej Solidarności. Równocześnie mówiono jednak wprost, że celem najważniejszym jest niepodległość. Inna rzecz, że ta niepodległość, jeszcze w drugiej połowie lat 80 wydawała się czymś bardzo odległym. Chyba nie doceniano przemian, które odbywały się na świecie. Solidarność dawała człowiekowi szansę życia w pewnym społeczeństwie alternatywnym. Można było czytać zupełnie inne gazety, można było słychać radia Solidarność, można było korzystać z informacji, które nie były zakłamane, można było brać udział w spotkaniach podziemnych, czy być działaczem związku zawodowego na szczeblu swojego zakładu pracy. Wiele z tych działań było opartych o bazę materialną i pomoc ludzi Kościoła i często wspólnie z Kościołem. Powstało więc coś w rodzaju społeczeństwa alternatywnego, które obejmowało naprawdę wielu Polaków.

Wywiad został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Opozycja w Polsce Ludowej 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

logo Europejskiego Centrum Solidarności

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Maciej Zaremba

Były redaktor naczelny Histmag.org (2017-2019). Absolwent historii i student politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się historią nowożytną Polski, zwłaszcza życiem codziennym, publicznym i wojskowym społeczeństwa szlacheckiego Rzeczypospolitej oraz stosunkami polsko-moskiewskimi w XVI i XVII wieku. Wielbiciel gier video i literatury fantasy. Uważa, że historię należy popularyzować za pomocą wszelkich dostępnych środków popkultury, takich jak filmy, seriale, muzyka czy gry.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org