Opublikowano
2017-12-16 15:08
Licencja
Wolna licencja

Wojciech Polak: „Przelanie krwi przez Jaruzelskiego było złamaniem najświętszego tabu”

(strona 4)

Jak wyglądała działalność opozycyjna i życie codzienne w czasie stanu wojennego? Czy można uzasadnić decyzję o jego wprowadzeniu? Czym była Solidarność w tamtym czasie? I jak Polacy zareagowali na krwawą pacyfikację kopalni Wujek? O tym wszystkim i nie tylko rozmawiamy z prof. Wojciechem Polakiem.


Strony:
1 2 3 4

Wiele Pana prac poświęconych jest stanowi wojennemu w Toruniu. Jak Pan sądzi, czy pamięć o stanie wojennym powinna być pielęgnowana bardziej na poziomie lokalnej historii, czy historii całej Polski? A może należy próbować znaleźć złoty środek w debacie na ten temat?

Jerzy Kochanowski: nie ma jednego stanu wojennego

Czytaj dalej...

Myślę, że i na poziomie ogólnopolskim i na poziomie lokalnym należy prowadzić tę debatę. Z tym że na poziomie ogólnopolskim napisano już sporo o działaniach, strukturach, osobach. Z wydarzeniami lokalnymi sytuacja również bardzo się poprawiła. Gdy w 2003 roku wydałem moją książkę „Czas ludzi niepokornych” opowiadającą o Solidarności toruńskiej i innych organizacjach niezależnych działających w latach 80’, to była pierwsza lokalna naprawdę dokładna, szczegółowa monografia regionalna na ten temat. Po tej monografii ukazały się jednak dziesiątki podobnych. Jest też duże opracowanie zbiorowe IPN-u, w którym są omówione wszystkie regiony. Jednak oczywiście wciąż istnieje sporo regionalnych luk w opracowaniach na temat Solidarności. Mamy spore monografie poświęcone regionom i ich stolicom. Natomiast na opracowanie czekają jeszcze inne miasta, środowiska, wielkie (kilku i kilkunastotysięczne) zakłady pracy, które również wymagają badań. Jestem wielkim zwolennikiem historii lokalnej, pisania prac i opracowań na ten temat, bo to często ocalanie wielu faktów i wydarzeń przed zupełnym zniknięciem. Często dokumenty dotyczące tego okresu są zniszczone, bądź nie istnieją, gdyż w podziemiu czasem ich w ogóle nie wytwarzano. W takiej sytuacji głównym źródłem informacji są świadkowie tych wydarzeń. Ja pisząc „Czas ludzi niepokornych” przesłuchałem, jak to brzydko można określić, kilkadziesiąt osób i odkryłem, że chociaż oczywiście do tych wypowiedzi trzeba podchodzić krytycznie i je porównywać, to jednak są to przekazy bardzo wiarygodne i cenne. Trzeba z nich korzystać dopóki mamy okazje, bo biologia robi swoje i ludzie zapominają, umierają. Zresztą działają instytucje, które robią bardzo dobrą robotę tworząc notacje ludzi związanych z Solidarnością podziemną, czy to na taśmach magnetofonowych czy poprzez cyfrowe nagrania wizualne. Ogromną ilość notacji wykonuje IPN, dużo notacji zostało również sporządzonych w Europejskim Centrum Solidarności. Nawet w moim Toruniu marszałek województwa Piotr Całbecki zlecił kiedyś Remigiuszowi Stasiakowi, nieżyjącemu już działaczowi Solidarności dokonanie notacji regionalnych i ponad 200 zostało nagranych. To są naprawdę bardzo cenne źródła.

Czołgi T-55 na ulicach podczas stanu wojennego

Na koniec chciałbym Pana zapytać, odchodząc lekko od głównego tematu, o inną kwestię. Dużą część Pana pracy naukowej zajmuje okres późnego PRL-u i najnowszej historii Polski. Ale sam jako historyk interesujący się nowożytnością, nie mogę nie wspomnieć o Pana ważnych pracach dotyczących Rzeczypospoliej w XVI i XVII wieku. Jak połączyć tak odległe czasowo zainteresowania badawcze?

Nadal interesuję się XVI i XVII wiekiem. Moja książka „O Kreml i Smoleńszczyznę”, to praca, która mogła się ukazać tylko dlatego, że Solidarność zwyciężyła. Powiem szczerze, że gdybym napisał ją wcześniej, to nie wiem czy ona mogłaby być wydana, bo takie rzeczy jak nasze triumfy na Wschodzie też były cenzurowane i nie za bardzo pozwalano o tym pisać. Historią najnowszą zająłem się z poczucia obowiązku. Na początku zależało mi na ocaleniu pamięci tego co się działo w województwie toruńskim. Potem przeszedłem do innych zagadnień, ale zawsze traktowałem to jako pewną misję. Trochę żartobliwie mogę powiedzieć, że o ile zajmowanie się historią XVI i XVII wieku zawsze było dla mnie przyjemnością, to wejście w historię Solidarności i historię najnowsza stało się obowiązkiem. Ale nie żałuję, bo to także rzeczy bardzo ciekawe. Natomiast z zajmowania się historią XVI i XVII wieku zostało mi zamiłowanie do szczegółu. Z czasów nowożytnych często mamy zachowanych mniej źródeł, są one też czasem ułomne. Dlatego trzeba każdy fakt dokładnie analizować. Historycy historii najnowszej mają z kolei często nadmiar dokumentów, nadmiar relacji. Mój nawyk polega na tym, żeby szanować nawet drobne elementy faktograficzne, czy nazwiska. Stąd też często jest ich wiele w moich pracach. Uważam przede wszystkim, że trzeba utrwalać nazwiska ludzi którzy poświęcali swój czas, zdrowie a często narażali nawet życie dla Polski.

Wywiad został opublikowany w ramach dodatku tematycznego do Histmag.org „Opozycja w Polsce Ludowej 1945-89”, zrealizowanego dzięki wsparciu Europejskiego Centrum Solidarności:

logo Europejskiego Centrum Solidarności


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Spodobał Ci się nasz materiał? Zapisz się do naszego newslettera!
Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Maciej Zaremba

Były redaktor naczelny Histmag.org (2017-2019). Absolwent historii i student politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się historią nowożytną Polski, zwłaszcza życiem codziennym, publicznym i wojskowym społeczeństwa szlacheckiego Rzeczypospolitej oraz stosunkami polsko-moskiewskimi w XVI i XVII wieku. Wielbiciel gier video i literatury fantasy. Uważa, że historię należy popularyzować za pomocą wszelkich dostępnych środków popkultury, takich jak filmy, seriale, muzyka czy gry.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org