Opublikowano
2020-10-26 15:12
Licencja
Prawa zastrzeżone

Bój pod Ossowem 1920. Jak zginął ksiądz Ignacy Skorupka?

Bitwa pod Ossowem była jednym ze starć bitwy warszawskiej 1920 roku. Przyniosła ona pierwszą porażkę bolszewików w walkach o Przedmoście Warszawskie. Jednym z symboli tej bitwy stała się bohaterska śmierć ks. majora Ignacego Skorupki. Co mówili na ten temat jej świadkowie?


Strony:
1 2

W nocy z 13 na 14 sierpnia w rejon Ossowa przybyły uzupełnienia dla 8 Dywizji Piechoty płk. Stanisława Burhardta-Bukackiego: I batalion ochotniczy 236 Pułku Piechoty im. Weteranów 1863 r. dowodzony przez por. Antoniego Matarewicza (faktycznie II/36 Pułk Piechoty LA), i dwie kompanie 221 Pułku Piechoty.

W Ossowie kwaterowało dowództwo 36 Pułku Piechoty, rozlokowane w jednej z chałup na skraju wsi w pobliżu mostu na Czarnej Strudze, oraz 33 Pułk Piechoty. Nowo przybyli żołnierze rozlokowali się na łące nad rzeczką Czarna Struga w bezpośrednim sąsiedztwie swego dowództwa. Tylko oficerowie, a wśród nich i ks. Skorupka, mogli zdrzemnąć się na sianie w chałupie.

Ksiądz Ignacy Skorupka bitwa pod Ossowem 1920 Ks. Ignacy Skorupka w 1907 roku (aut. Frupniew, zbiory prywatne; CC BY-SA 3.0)

Ponieważ realna stała się groźba przerwania w tym miejscu polskich linii obrony przez bolszewickie siły 79 Brygady Strzelców, 3 i 4 kompania 236 Pułku Piechoty (zwanego też według formalnej nomenklatury wojskowej 36 Pułkiem Piechoty Legii Akademickiej) o godzinie 5.30 otrzymały rozkaz uderzenia na odległą o 2 km sąsiednią wioskę Leśniakowiznę; pozostałe kompanie miały stanowić odwód. Żołnierze 3 i 4 kompanii, dowodzeni przez poruczników Franciszka Kamińskiego i Bronisława Szulje, ochoczo i z brawurą ruszyli do przodu, ale ostrzelani przez nieprzyjaciela podali tyły, co było spowodowane brakiem doświadczenia żołnierskiego w polu, a zwłaszcza brakiem ostrzelania. Rozproszeni i zdezorientowani ochotnicy zgromadzili się we wsi Ossów, na której skupił się rosyjski ogień i spowodował spore straty wśród żołnierzy:

W wielkim nieporządku gromady ochotników biegły z powrotem do Ossowa, nie zwracając uwagi na wołania i rozkazy dowódców. Podporucznik Szulje nie zdołał opanować oddziału, zresztą niezadługo został ranny [...] Wkrótce masa uciekająca wpadła do Ossowa. Część żołnierzy, nie mogąc opamiętać się i otrząsnąć z panicznego strachu, pędziła dalej w głąb wsi. Część, zresztą nieliczna, skupiła się grupkami koło swoich oficerów, np. kilkudziesięciu ludzi zdołał zatrzymać ranny podporucznik Szulje. Podobną grupę żołnierzy przyprowadził również porucznik Zdrojewski (33 pp), który zajął stanowiska u zachodniego wylotu Ossowa.

Ostrzał zmusił ochotników do wycofania się z Ossowa. Podpułkownik Jerzy Sawa-Sawicki, dowódca 33 Pułku Piechoty, nadjechał konno w tym czasie, zwymyślał żołnierzy od tchórzy i na własną odpowiedzialność nakazał kontratakować. Ratując sytuację, por. Matarewicz polecił ppor. Słowikowskiemu i ppor. Wiśniewskiemu wykonanie akcji dwiema pozostałymi kompaniami II batalionu 36 Pułku Piechoty (I batalionu 236 pułku); 1 kompania dowodzona przez ppor. Mieczysława Z. Słowikowskiego rozwinęła się na północ od Ossowa, 2 kompania, przy której pozostał dowódca batalionu por. Matarewicz, atakował na południe od wsi.

Jak przebiegał zaciąg do Armii Ochotniczej latem 1920 roku?

Dramatyczna sytuacja na froncie polsko-bolszewickim spowodowała konieczność zmobilizowania wszystkich zasobów w celu obrony państwa. W lipcu 1920 powołano Generalny Inspektorat Armii Ochotniczej z gen. Józefem Hallerem na czele. Odzew był bardzo duży.



Czytaj dalej...

2 kompania ppor. Wiśniewskiego podążała między zabudowaniami wsi Ossów a Czarną Strugą po łące, na której w nocy odpoczywali. Tam dostała się pod silny ogień nieprzyjacielski i z trudem posuwała się naprzód. Wreszcie zaległa pod ogniem i zaczęła się wycofywać.

1 kompania ppor. Słowikowskiego atakowała w nakazanym kierunku, a dowódca przebiegał ze skrzydła na skrzydło, wspierając się laską, i zachrypłym głosem podtrzymywał ducha walki swoich żołnierzy. Kapelan pozostał przy 1 kompanii i jej dowódcy, którego wcześniej dobrze poznał i zdążył się z nim zaprzyjaźnić. Ksiądz nie musiał być w linii, co najwyżej mógł pozostawać na pozycjach wyjściowych lub w punkcie medycznym. Przed atakiem zwrócił się do dowódcy:

. Prosił [go] gorąco, aby mu pozwolono iść z żołnierzami i wziąć udział w tej pierwszej bitwie [...] Lecz nie łatwo było zorganizować natarcie [...], chaos we wsi nie ustawał, a nawet wzrastał i oddziaływał na młodych żołnierzy [...] Gorączka walki wzrosła. Morderczy ogień, trzask i świst kul zrobiły swoje: tyraliera polska poczęła się chylić ku ziemi, co widząc, dowódca poderwał ją z okrzykiem »hurra«. Po przebiegnięciu 200–300 m padł trafiony kulą w głowę ks. Ignacy Skorupka. W pierwszym ataku ks. Skorupka jakimś zbiegiem okoliczności znalazł się o parę kroków ode mnie. Widziałem jak, gdy dochodziliśmy, jeden z bolszewików strzelił do księdza i ugodził go kulą w czoło, ten sam również strzelił do mnie, lecz nie trafił, repetował karabin, by znów strzelić, lecz ja go uprzedziłem i paru pchnięciami bagnetu powaliłem go.

Ksiądz Ignacy Skorupka bitwa pod Ossowem 1920 Pomnik Ks. Ignacego Skorupki w Warszawie (aut. Szczebrzeszynski; domena publiczna)

Podporucznik Słowikowski spostrzegł, że kapelan, który w płaszczu narzuconym na sutannę i z krzyżem oraz pieśnią Serdeczna Matko dawał przykład odwagi, upadł, ale w pierwszej chwili uznał, że to przez potknięcie, gdyż sam na miedzach i ścierniskach potykał się i wywracał kilkakrotnie. Według jego relacji wyglądało to tak:

Spojrzałem na idącego obok mnie księdza Skorupkę. Szedł wyprostowany, a usta jego poruszały się lekko. Prawdopodobnie odmawiał modlitwę, błagając Królową Polski o zwycięstwo [...]. Za nami z okrzykiem »hurra« biegła kompania. Zdawało mi się, że ksiądz Skorupka potknął o bruzdę i upadł na ziemię”.

Kompanii ppor. Słowikowskiego zagroziło wielkie niebezpieczeństwo. W wyniku cofnięcia się kompanii ppor. Wiśniewskiego prawe skrzydło było odsłonięte i z tej strony narażone na bezpośredni ogień bolszewików. Ogień rosyjskich ciężkich karabinów maszynowych z drogi od strony Leśniakowizny mógł spowodować spustoszenie w polskich szeregach. W takiej sytuacji ppor. Słowikowski musiał zarządzić odwrót do wsi Ossów. Dochodziła godzina 8.00.

Doświadczenie legionowe ppor. Słowikowskiego sprawiło, że wokół niego skupili się nie tylko podkomendni, ale także żołnierze z innych rozbitych pododdziałów. Podporucznik uporządkował szeregi i ponowił atak. Bolszewicy w pierwszej chwili cofnęli się, ale podjęli kontratak, spychając znów żołnierzy polskich na pozycje wyjściowe. Jeszcze pięć razy podejmowano atak, a głównym miejscem walki pozostawały zabudowania i pola w obrębie wsi.

Bitwa warszawska 1920 – osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata. A co z pozostałymi siedemnastoma?

Według angielskiego lord D’Abernona bitwa warszawska 1920 była 18 decydującą bitwą w dziejach świata. Teza ta ma w sobie dużo racji. Jednak rodzi się inne pytanie – jakie inne bitwy zostały uznane za te „decydujące”?



Czytaj dalej...

Przewaga bolszewików uwidaczniała się najbardziej w sile ognia karabinów maszynowych; Polacy pod Ossowem bardzo odczuwali ich brak. Artyleria polska, ulokowana na poligonie rembertowskim, ratowała sytuację, bo była dobrze wstrzelana w linie tyłowe nieprzyjaciela w okolicach wsi Leśniakowizna.

Koło południa do wsi dotarły kolejne posiłki. Były to rezerwy 33 Pułku Piechoty i upragnione karabiny maszynowe. O godzinie 13.00 podjęty kontratak wyparł wreszcie bolszewików z Leśniakowizny i godzinę później doprowadził do zajęcia ich okopów. Prawie nie było kim obsadzić zajętych pozycji; z 1 kompanii 36 Pułku Piechoty pozostało 16 żołnierzy zdolnych do służby, a oczekiwane posiłki dotarły po południu. 2 batalion 36 Pułk Piechoty zajął odcinek na drodze Ossów–Leśniakowizna–Majdan. Dopiero o godzinie 4.00 następnego dnia zluzowano 36 Pułk Piechoty i skierowano do Rembertowa na odpoczynek i dla uzupełnienia strat.

Straty tego pułku były wyjątkowo duże. Z 800 ochotników z uzupełnienia batalionu por. Matarewicza 300 poległo lub odniosło poważniejsze rany, wielu też uległo panice i rozproszyło się lub nawet zdezerterowało. Ranni zostali oficerowie: por. Kamiński, Szybowski, Szulje. Po długich poszukiwaniach znaleziono ciało por. Matarewicza. Nie odniósł jednak rany, stwierdzono u niego udar serca. Miejscowa ludność stworzyła piękną legendę o jego śmierci.

Wśród poległych byli m.in. 16-letni strzelec Karol Zygmunt Płoszko-Iwanowski, uczeń szkoły Kulwiecia, którego zwłoki znalazła matka, sanitariuszka 236 Pułku Piechoty. Inna sanitariuszka, Helena ze Szczygielskich Szybowska, poległa podczas opatrywania rannych w pierwszej linii; służyła w pułku z mężem oficerem, także rannym pod Ossowem. Polegli: artysta malarz Stanisław Bojakowski, inż. Piotrowicz, Czesław Jankowski, Szczucki i inni.

Ksiądz Ignacy Skorupka bitwa pod Ossowem 1920 Pomnik poległych pod Ossowem (aut. Maciej Szczepańczyk; CC BY 3.0)

Po ustaniu walk na próżno rozglądano się za ks. Skorupką. Nie podjął swych obowiązków kapelańskich. Podporucznik Słowikowski, najbardziej wiarygodny świadek śmierci kapelana, przypomniał sobie wówczas jego upadek podczas pierwszego ataku. Obszukano teren i po południu znaleziono leżącego twarzą do ziemi księdza, trzymającego w ręku krzyż. Miał czaszkę rozerwaną pociskiem ekrazytowym, tak że mózg wypłynął na ziemię. Żołnierze złożyli skrwawione zwłoki na płaszczu i ponieśli do Ossowa, tam złożyli je w wiejskiej izbie.

Wedle relacji ppłk. Zygmunta Dobrowolskiego, księdza znaleziono na pobojowisku, „leżąc[ego] na twarzy, z rozpostartymi rękami, spod palców prawej ręki wyzierał filetowy krzyż stuły”50. Kardynał Aleksander Kakowski nadmienił, iż kapelana zabił nieprzyjacielski granat. Z kolei mieszkaniec Ossowa, Stanisław Kacprzak, który miał być świadkiem śmierci ks. Skorupki, opisywał ją następująco: „widziałem śp. ks. Skorupkę, szedł z krzyżem w ręku i wtem został trafiony kulą, […] upadł na ziemię. Żołnierze pozostawiając go, szli dalej, wtedy ja i kilku gospodarzy przenieśliśmy ks.Skorupkę do mieszkania, lecz ten już nie żył”. Wiele innych opisów śmierci kapelana zamieszczano na bieżąco na łamach prasy. Były to relacje autentyczne, zasłyszane lub całkowicie wyimaginowane, może nawet w dobrej wierze. Taki był początek legendy albo mitu narodowego, związanego z postacią księdza poległego pod Ossowem.

Ten tekst jest fragmentem książki Wiesława Jana Wysockiego „Ksiądz major Ignacy Jan Skorupka (1893–1920)”:

Wiesław Jan Wysocki - Ksiądz major Ignacy Jan Skorupka 1893–1920 Autor: Wiesław Jan Wysocki
Tytuł: „Ksiądz major Ignacy Jan Skorupka (1893–1920)”
Wydawca: IPN Warszawa
Liczba stron: 408
ISBN: 978-83-8098-981-8
EAN: 9788380989818
Rok wydania: 2020
Cena: 69 zł

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: JB |

Analogia nasuwa się sama: ksiedza Skorupke zabiła ta sama ideologia co ksiedza Popieluszke i ta sama która teraz atakuje swiatynie...minęło 100 lat a oni dalej tkwią w nienawiści do Boga, Kościoła i Polski. To się nazywa kontynuacja i wytrwalosc...



Odpowiedz

Gość: Aneta Stawiszyńska |

Świetny artykuł - gratuluję !



Odpowiedz

Gość: Vorenus81 |

Świetny tekst !



Odpowiedz
Wiesław Jan Wysocki

(ur. 1950) – historyk, prof. dr hab., kierownik Katedry Historii XIX i XX w. Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Autor książek: Osaczanie Prymasa. Kardynał Stefan Wyszyński jako „podopieczny” aparatu bezpieczeństwa w latach 1953–1956 (2002); (z M.W. Wysocką) Marszałek Edward Śmigły-Rydz. Portret Naczelnego Wodza (2009); Rotmistrz Witold Pilecki 1901–1948 (2012); Polonia Christiana. Szkice z dziejów Polski Chrześcijańskiej (2014) i in.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org